Szukaj:Słowo(a): Wieczór panieński Gry
No, ale co zrobic, jak w gre wchodzi tylko sobota...

marysia

WiTaM!!

Zdecydowanie "LOCH" !!! ( W czwartek)
Atmosfera w sam raz odpowiednia do zabawy dla...samych kobitek.
Parno...duszno.....dużo dymu ...w powietrzu wisi zapach
alkoholu.....kobiety krzyczą piszcza ....drapią paznokciami te stare
niskie sklepienia...pompowani faceci tanczą wokol rurki......wszystko
przepojone....se....... i tylko nas tam brak ( PrAwDzIWycH FaCeToW !!!)

Pozdrowionka !!
Milej zabawy zycze.
Robert

| Jak i gdzie spedzic wieczor panienski w Warszawie? Czy ktos ma jakis
| pomysl?

| marysia



1.  jak już mówiłam faceci nie wchodzą w grę
2. oczywiście pana młodego nie będzie, ale zawsze jakaś dobra dusza może mu
szepnąć to i owo



A czym jest wieczor panienski??? Moze gruppensex to przesada, ale faceci byc
musza !
A jak nie, to posluchaj Wozika, bo gdziekolwiek nie pojdziecie, bez punktu 1 to
nie ma
najmniejszego sensu - z definicji.

dzieki za wszystkie wypowidzi
może ktoś jeszcze coś dorzuci?:)



Niech kolezanka sie zastanowi. Z takim zazdrosnikiem to po plazy bedzie chodzic
w
kombinezonie Greenpeace'u.

GreG

usług na wieczory panieńskie ... mówisz ...
... niedługo zaczną ludzie organizować gry rodem z filmów Piła i Piła 2 ...
serwis mówisz ... opisz mi jak to sobie wyobrażasz ... czy same pomysły czy od razu zapewniać organizacje by to miało ... bo wówczas to ludzie do pracy i możliwości potrzebne spore myślę ...
Dziewczyny wiem, że zajęte jesteście wątkiem sportowym a ja mam problem mały i chcę się poradzić....jutro mam coś kupić kumpeli na wieczór panieński i jakoś tak wyjątkowo brak mi pomysłu Ona raczej jest taką grzeczną dziewczynką więc gadżety erotyczne i bielizna nie wchodzą w grę Ma któraś jakiś pomysł?
a ja właśnie w miniony weekend bylam na wieczorze panieńskim. Bardzo się kreatywnościa nie wysilałysmy rady dla przyszłej Panny Młodej dawały te dziewczyny, które już są mężatkami, ale to nie były jakies żarty czy gry, tylko poważnie: wyrozumiałość, żeby sie nie wstydzić siebie wzajemnie etc. Później była gra przygotowana przez druhnę w kontakcie z przyszłym Panem Młodym. Były to pytania, np. o ulubiony kolor, co zabrałby na bezludną wyspę, czego ona w nim i on w niej najbardziej nie lubi/chciałby zmienić etc.
A później wylądowałyśmy w klubie i bawiłyśmy się przy drinkach i na parkiecie. A co do striptizu - oferowali go nam panowie, świętujący przy sąsiednim stole wieczór kawalerski

Jej narzeczony za to podobno miał taki survival za pomoca smsów dostawał kolejne zadania, np. pojechac gdzieś tam, nadmuchać ponton, przepłynąć przez jakiś staw, coś znaleźć...
dziewczyny już od kilku godzin szukam w necie jakiś pomysłów, inspiracji na zabawy, gry na wieczór panieński, znalazałam kilka szczątkowych informacji o takich zabawach ale żadnych szczegółów, może wy znacie takie zabawy aby była masa śmiechu i zabawy mnie już głowa rozbolała a i tak nic nie mam
Illit1;może ja jestem jakaś przewrażliwiona,albo mam za małą dozę poczucia humoru; ale chyba bym udusiła koleżanki,które,,nasłałyby"na mnie kolesia,po to by mnie adorował cały wieczór.Byłoby mi przykro,że ktoś się bawi moim kosztem,bo one miałyby ubaw z tego,że ja się opędzam od gościa,jak od natrętnej muchy ,a na koniec okazałoby się,że ów chłopak zainteresował się mną ,bo,,musiał"(bo ktoś go wynajął).Jakoś ten pomysł do mnie nie przemawia;ale zależy co kto lubi.Owszem wieczór panieński powinien się odbyć,ale ja osobiście wolałabym coś spokojniejszego-wieczór w babskim gronie,dobre winko,ploteczki,może melodramacik na dvd,no i jeszcze opcja z grillem dla znajomych też wchodzi w grę.
Ja zawsze chciałam mieć wieczór panieński ale nie taki jak przyszedł do nas ze Stanów. Żadne striptizy i podrywanie chłopaków nie wchodzi w grę Chciałabym się po prostu dobrze bawic w gronie koleżanek a jeśli one będą miały ochotę wymyślić coś ciekawego to będę bardzo zadowolona, ale zwykła imprezka tez mnie satysfakcjonuje.
Juz kiedyś byłam na takim panieńskim gdzie jedyne co zrobiłyśmy to poszłyśmy potańczyć i powiem wam, że była to dotychczas najlepsza impreza na jakiej byłam. Atmosfera niepowtarzalna. Zresztą wróciłyśmy wtedy do domu o 7 rano
Illit1;może ja jestem jakaś przewrażliwiona,albo mam za małą dozę poczucia humoru; ale chyba bym udusiła koleżanki,które,,nasłałyby"na mnie kolesia,po to by mnie adorował cały wieczór.Byłoby mi przykro,że ktoś się bawi moim kosztem,bo one miałyby ubaw z tego,że ja się opędzam od gościa,jak od natrętnej muchy ,a na koniec okazałoby się,że ów chłopak zainteresował się mną ,bo,,musiał"(bo ktoś go wynajął).Jakoś ten pomysł do mnie nie przemawia;ale zależy co kto lubi.Owszem wieczór panieński powinien się odbyć,ale ja osobiście wolałabym coś spokojniejszego-wieczór w babskim gronie,dobre winko,ploteczki,może melodramacik na dvd,no i jeszcze opcja z grillem dla znajomych też wchodzi w grę.



Nie bawiłyśmy się jej kosztem. Znałyśmy dobrze koleżankę, więc było wiadomo, że przyjmie to z humorem. Poza tym chodziło nam raczej o to, żeby przyzwyczaiła się do myśli, że po ślubie ma szlaban nawet na takie podrywanie W ramach ćwiczeń zafundowałyśmy jej to na wieczorze panieńskim A że zawsze była wierna narzeczonemu, to byłyśmy spokojne o wynik. Poza tym, gdyby kolega czuł się taki "zmuszony" to po ujawnieniu się uciekł by do domu, a on bawił się z nami dalej Nie doszło do niczego gorszącego
Hej dziewczyny
Martos jesteś przepiękna PM 2009 są najpiękniejsze Zagadzam się ze troszke podobna do Kylie choc 100 razy ładniejsza (mi się osobiście Kylie nie podoba)

A Goha naprawdę robi cuda... zaczynam trochę żałować ze to nie ona bęzie mnie malować, no ale moja makijażystka też ślicznie maluje.
Agatki gratulacje Agatkaw ślicznie wyglądałaś Opowiadaj

Ja wczoraj byłam na przymiarce sukni i nieskromnie powiem,że wyglądam suuuper Suknię trzeba ozywiście jeszcze przerobić (od grudnia schudłam 1 rozmiar ), ale już widać jak to będzie wyglądało
Ja welony będę mieć 2, do kościoła długaśny a na wesele krótki. I dla mnie welon to bomba sprawa

Już wczoraj miałam okazję poczuć jak w nim jest bo miałam panieński i dziewczyny kazały mi włożyć welon i na niego uszy krolika
Nie spodziewałam się tego po moich kumpelach ale przynajmniej było śmiesznie jak szłam tak przez Marszałkowską Wieczór miałam super, byłyśmy w Clubie 70 i miałyśmy całą salkę zarezerwowaną. Dostałam super prezenty typu miłosne kostki do gry, książkę Kulinarna sztuka uwodzenia i dużo innych Musiałam wykonać zadania typu zawiązanie krawata na facecie czy pocałowanie chłopaka
Tyle czekałam na ten wieczór i już po, i przeraża mnie myśl, że ze ślubem będzie tak samo
Kaca miałam dziś strasznego a do picia w domu nic !!!! I cały dzień przespałam i niedługo znów idę spać
A mojemu Narzeczonemu marzy się w ramach panieńskiego gra w paintballa, a potem jakieś dobre piwo w doborowym towarzystwie. Bardzo chciałabym, żeby taki wieczór miał. Ale z różnych przyczyn może po prostu nie wyjść.

czekoladka, wybacz, ale nie zgodzę się z Tobą w całej rozciągłości. Myślę, że temat na dyskusję spory i nie wnikając za głęboko - wiem, że mój Narzeczony nie będzie miał takiego wieczoru, ze striptizerką i czymś w tym stylu. Nikt nie wpadłby na pomysł coś takiego mu zorganizować. A nawet jeśli, to wiem, że wyszedłby.
I to nie jest wcale idealizowanie mojego faceta, bo idealny nie jest. Ale znam go na tyle, że wiem, że tak by postąpił.

Wie też, że nie życzyłabym sobie, żeby w podobny sposób spędzał czas, czy to na swoim, czy na jakimś innym wieczorze.

To o czym piszesz dotyka jeszcze kwestii zaufania.
Nie chodzi o to, że muszę wszystko wiedzieć, co robił mój mężczyzna, z kim się spotykał i czy się z kimś całował. Ja mu ufam, i on mi. I wiem, że czegoś takiego nie zrobiłby. Ale może mieć przede mną jakieś małe sekreciki (choć coraz mniej ich ma).

Naprawdę nie wszyscy faceci poszliby do klubu go-go, czy na striptiz. Co wcale nie znaczy, że istnieją faceci idealni.

Acha - ja nie będę mieć żadnego striptizera na wieczorze. Nie wiem w ogóle, czy będę mieć wieczór. Ale nawet jeśli, to nie chcę striptizera. Po prostu. Mnie nie bawiłoby, gdyby jakiś facet wywijał przede mną gołym dupskiem. Przede wszystkim nie bawiło. A po drugie chyba, znacząco żenowało.
fryzura rzeczywiście bardzo trwała, została zrobiona w piątek, więc w niej spałam, a w sobotę wieczorem nadal wyglądała super

poza tym wczoraj kupiłam buty ale fotki wkleję jutro i miałam próbny makijaż, będzie go trochę widać na fotkach z panieńskiego - generalnie jest w odcieniach złoto-brązowo-fioletowych, bo po pierwsze dobrze się czuję w tych kolorach, po drugie mój D. ma motyw lila w spodniach, o trzecie będę miała (chyba, jutro idę wybierać) taką wiązankę, noo
zastanawiam się czy ten makijaż nie jest trochę za mocny, chyba jednak poproszę, żeby trochę go pani złagodziła, chociaż ona mnie przekonuje, że jak będzie za delikatny, to nie będzie go w ogole widac na zdjeciach i filmie

a wieczór panieński był SUPER zaczęłyśmy u mnie w domu, były gry, przepytywanki, prezenty oraz szampan, winko oraz koreczki i sałatka mojego autorstwa potem przeniosłyśmy się do Dublina i też było fajnie, i wzbudzałam powszechne zainteresowanie moim strojem a zwłaszcza "czułkami'



w drodze do Dublina



prawie cały skład wieczoru



jak dostanę od dziewczyn resztę fotek to coś jeszcze wrzucę
Gratuluje udanej zabawy na wieczorze panieńskim. Dostałaś świetne prezenty jeden lepszy od drugiego ale mi najbardziej podobają się kostki do gry . Szczerze mówiąc tego jeszcze nie widziałam. Mam nadzieje że uda Ci się dogadać z właścicielem sali i wszystko pójdzie elegancko już do waszego wielkiego dnia. Z fryzur podoba mi się ta:

Sama będe miała podobną
Wuna, mam nadzieje ze to nie kolki u Alusi

Wieczór panieński był świetny,panna młoda dzielnie przechodziła przez zaplanowane zabawy-najpierw trochę ją spiłyśmy oczywiście
Najpierw bawiłyśmy się u "młodej" w domu.Tam zorganizowałam jej zabawy - najpierw był test na "Superżonę" 25 pytań na które najpierw odpowiedział jej przyszły a potem ona (pytania były super śmieszne) za każdą złą odpowiedź piła karniaka potem musiała za pomocą gestów pokazać za co kocha swojego narzeczonego,potem musiała wymyślić 15 potraw z ziemniaka.Test przeszła pozytywnie
Następnie z zamkniętymi oczami losowała w worku jakiś gadżet i musiała powiedzieć co by z tym zrobiła-a w worku były : kajdanki,wibrator,wałek do ciasta,prezerwatywa,kostka do gry z namalowanymi pozycjami,pilot "na idealnego mena" i to chyba tyle
następnie musiała buzią założyć prezerwatywe na wibratora a później buzią musiała ją ściągnąć
Póżniej dostała od nas prezent-piękną bieliznę o grę erotyczną,w bieliźnie oczywiście musiała nam się zaprezentować
potem pojechałyśmy na dyskotekę.Nogi to mnie do dzisiaj bolą i dalej mam zatkane uszy po tych basach na dyskotece
Mój wieczór panieński prawie się dobył

Zacznę od początku - jestem raczej przeciwniczką szumnych wieczorów kawalerskich i panieńskich (oczywiście w odniesieniu do siebie nie do innych przyszłych par młodych). Jednak moja świadkowa koniecznie chciała "coś" zorgabnizować - pierwotnie miało być 7-ego jednak z przyczyn niezależnych zupełnie od nas - huczne zabawy byłyby w tym terminie conajmniej niestosowne.
Jednak świadkowa bardzo się napracowała - przygotowała gre "W pogoni za Łosiem" i prawie się udało ją zrealizować wieczorem w czwartek przed ślubem
"Kropka nad i" (DOT THE I)
Najbardziej wykręcona "historia miłosna" jaką kiedykolwiek widziałam....absolutnie rozwalający scenariusz(no dobra,można przewidziec to i owo,ale i tak MIAZGA!!!)
Więc sprawa wygląda mniej wiecej tak:Carmen,pełna temperamentu Hiszpanka jest zaręczona z bardzo,bardzo, wręcz obrzydliwie bogatym Barnabym(co za imię ) ,który darzy ją ogromną loff.Ale z czasem zbilżania sie ślubu,Carmen napadają wątpliwości,czy to na prawdę ten jedyny...Na wieczorze panieńskim wystarczy spojrzenie żeby w powietrzu zaiskrzyło:)I jak stary,francuski zwyczaj karze,nasza bohaterka musi pocałowac jakiegos faceta,aby na zawsze juz rozstac sie z "wolnością".Oczywiście pada na tego z którym "iskrzy":)!!!(TO NIE JEST GłUPI FILM DLA BAB:P)!!! Wszystko sie komplikuje,na dodatek dziewczyne zaczyna ktoś śledzić....
nie da sie opisac tego filmu w zachęcający sposób bez spoilera(niestety). Więc z tego co napisałam wychodzi on raczej na mdłe widowisko...Ale naprawde,z czystym sumieniem polecam,bo warto zobaczyc:) heheheheh, szczególnie że jedną z głównych ról gra Gabriel Garcia Bernal(MNIAM:] ,kawał dżaga z niego:)
Wczoraj bardzo się bałam jak będzie wyglądał mój wieczór panieński, ale muszę się pochwalić że Dziewczyny się spisały
Upiekły mi torcik w kształcie peniska i dostałam pejczyk oraz kostkę do gry z różnymi pozycjami
Dziewczyny się nadmuchały balonów i były takie Kochane.
Później poszłyśmy na imprezkę i super się bawiłyśmy
i ja też się przyłączę do ogólnych gratulacji

Dorotko Tobie szczególnie bo to duże wyróżnienie... które mnie jeszcze nie dopadło

---

zapomniałam się z tego wszystkiego pochwalić, że na wczorajszym wieczorze panieńskim w grach i zabawach wygrałam 2 nagrody na 6 możliwych z różnych konkursów
pierwsza nagroda w konkursie w którym każda z biorących w nim udział pań kładła kartkę papieru na głowie (swojej głowie) i w tej pozycji rysowała przyszłą pannę młodą w sukni ślubnej. Były różne ciekawe rysunki a mi się udało narysować wszystko w odpowiednich miejscach, butki wchodzily trochę na suknię no i włosów panna młoda nie miała, no ale...

drugi konkurs był konkursem w parach - jedna osoba była modelem a druga tworzyła jej suknię ślubną z papieru toaletowego - tutaj nagrodę zdobyłam ja z przyszłą teściową koleżanki i jeszcze jedna para - jestem z siebie dumna
Dziewczynki jestem od czwartku w Polsce, przepraszam was,nie było mnie z braku czasu i chwilowo braku netu.... strasznie duzo tego załatwiania
Mogłabym juz dzisiaj rzec, że w 95% gotowi jesteśmy
W piątek odebrałm suknię, byly małe poprawki kosmetyczne, panie nie chciały mnie pomęczyć, bo 3 razy zakładałam... no, ale dzięki temu wszystko gra
Bieliznę na noc poślubną dostałam w ramach prezentu na wieczór panieński, więc problem sam się rozwiązał
Fryzura i makijaż próbny były, makijaż extra, gorzej z fryzjerką, bo się nie popisała, ułożyłam po swojemu i bylo o niebo lepiej, także umówiłam się jeszcze na jutro w innym miejscu- zobaczymy...
Hotel i sala opłacone, dokumenty również, dekoracja w kościele, bukiet zamówiony...
Skrzypaczka, zespół,fotograf, film - dograne, zapłacone zaliczki...i portfel coraz lżejszy.
Czuję taką ulgę, ze zdążyliśmy
Stresik jest...ale u mojego narzeczonego na razie

Acha, oczywiście przy kościele jest rusztowanie...pytałam księdza czy na Boże Ciało bedzie jeszcze, a on mi na to:" jeśli bardzo chcesz to możemy zostawić na piatek ze dwa rzędy specjalnie dla Ciebie"... Jaki żartowny ten nasz duchowny...
Kościółek pięknie pomalowany i nie będzie rusztowania!!! Hurra!!!

Poza tym emocje, emocje, emocje...te duchowe ... w dalszym ciągu nie mogę uwierzyć,że będziemy małżeństwem.
Więc relacja zdjecia beda pozniej w akademiku byłam przed 19 ide sobie do tego mojego akademiczka a tu w moim oknie napis na czerwonym tle "wieczór panieński Joli" i już łezka w oku mi się zakręciła wjeżdżam na górę, wchodzę do pokoju a tu pokoik ubrany w balonach, na stole świeczki i specjał mojej wspólokatorki - koreczki ślicznie to wszystko wygladło po przywitaniu sie z laskami dowiedziałam się że mamy stolik na 20 w sphnixie więc musimy się śpieszyć kazały mi usiąść na łóżku i wręczyły mi bicz oraz sexi czerone kajdanki śmiechu przy tym było co niemiara dodatkowo dostałam jeszcze grę w którą miałyśmy zagrać w sphnixie tzn. były to karteczki z zadaniami dla mnie więc wyruszyłyśmy do sphinxa, i zjadłyśmy tam pyszną kolację z winkiem natępnie zaczęłyśmy grać w grę tylko okazała się idiotyczna bo miałam cały czas kogoś całować... a że nie byłyśmy na tyle wstawione więc skończyło się jednynie na śmiechu i wygłupach na koniec dziewczyny kazały mi wypić kamikadze, ale muszę powiedzieć że jakieś to słabe było bo nic mi po tym nie było, a z towarzystwa to zawsze ja miałam najsłabszą głowę po kolacji wróciłyśmy do akademika gdzie przy winku i koreczkach spędziłyśmy resztę wieczoru wspominając nasze 4 lata w akademiku Więc wieczór był udany świetnie spędziłyśmy czas i było mnóstow śmiechu na szczęście do ślubu zostały mi jeszcze dwa miesiące i może uda się coś jeszcze zroganizować
ja na swoim panienskim od kolezanek dostałam opróćz świetnej imprezy

1) piękna różowa piżamka
2) kostium pokojówki

moj przyszły mąż na wieczorze kawalerskim (swietna biba podobno była
- koszulka
- gra erotyczna planszowa (karty z rozkazami, marzeniami, wibrator, opaska na oczy, piorko, kostka itd)
- kaczkę z gąbki do mycia (jest na baterie i wibruje w przyjemny sposób)

-
No dobrze, no wiec tak...
Spotkalysmy sie w tej knajpie do ktorej mialysmy isc... okazalo sie, ze nie gra orkiestra tak jak mowili (kelner powiedzial, ze orkiestra grala do obiadu), no trudno nie potanczylysmy, ale jakas muzyka z glosnikow leciala. Ale szok mialysmy wtedy gdy sie okazalo, ze o 23 musimy wyjsc bo zamykaja!! Wyszlysmy jakos o 23:05 i zatrzasneli z hukiem za nami brame. I zastanawialysmy sie co dalej robic... Do domu wracac to za wczesnie... Do glownej drogi szlysmy jakos ponad pol godz i jak doszlysmy do niej to zorientowalysmy sie ze nie mamy o tej godz zadnego autobusu. Stalysmy tak ze 20 min zastanawiajac sie co robimy i pozwalajac by alkohol z nas wywietrzal i nagle okazalo sie ze jedzie autobus!!!! Bieglysmy jak szalone przez srodek tego ronda, a kierowca mial niezly ubaw z nas Ale grzecznie mu podziekowalysmy, zeby nie bylo Pojechalysmy na stacje benzynowa (najblizszy sklep czynny o tej porze i posiadajacy alkohol). Na stacji akurat byl taksowkarz i kolezanka poszla sie go zapytac czy nas podwiezie z 5 km i ze nas jest 5. powiedzial, ze nie ma problemu tylko ze jak bedzie jechala policja to jedna z tylu musi sie polozyc No i powiedzial, ze taryfa nocna, wiec 3,60zl za km.... troche duzo, ale co tam I tak bez zadnego planu chodzilysmy z ta wodka po uliczkach u mnie i stwierdzilysmy ze nie ma co tak dluzej tej wodki nosic i pierwszy raz w zyciu pilam wodke z gwinta.... Ubaw byl przy tym nieziemski W domu bylam po 2 bo na 10:30 do fryzjera bylam umowiona....

Ogolnie to nie byl taki wymarzony wieczor panienski, ale moja swiadkowa powiedziala, ze postara sie zebym miala taki prawdziwy... zobaczymy...

Co do tej kolezanki, to nie myslalam o niej Dzis ma wolne, ale jutro do pracy przychodzi wiec zobaczymy
a czy aby nie w to grał ten dzieciak, który matkę taboretem zdzielił jak mu kompa wyłączyła ??
ja preferuję gry z krótkimi rozgrywkami/poziomami, np. Carmaggedon gdzie mogę przejechac trasę dziennie... coż, ograniczone zasoby czasowe studenta przed sesją

idę za niedługo na wieczór panieński moja przyjaciółka w sobotę bierze ślub!
generalnie świetne rzeczy na taką okazję są właśnie w sexshopach i na allegro całkiem niedawno miałam okazję kupować prezenty dla koleżanki na wieczór panieński i tak na przykład dostała kostki do gry z pozycjami kamasutry, majteczki z rozcięciem w wiadomym miejscu makaron w kształcie małych penisków, a piwko na wieczorze musiała pić z butelki w kształcie penisa

a i dla wszystkich dziewczyn będących na zabawie były słomki hehe również w takim kształcie
marzenie30 napisała: Czy ktoras z Pan doznala kiedys szalu zmyslow mowiac tak patrzysz jak Twoja partnerka rusza sie w rytmie muzyki i tanczy tylko dla Ciebie porusza sie z gracja i kusi wzrokiem i rozgrzanym cialkiem mile przezycie tutaj chcesz ja calowac dotknac a ona jest nie dostepna pod kazdym wzgledem az sie gotuje krew burzy i uderza


Niestety nie doznalam szalu zmyslow mowiac tak poniewaz moja partnerka nigdy dla mnie nie tanczy nie lubi tanczyc mowi ze jej to nie pasuje no i ma chore plecy wiec wygibasy nie bardzo wchodza w gre a w sumie szkoda bo mam takie marzenie zeby mi zatanczyla na rurze

Szkoda, że cię te moje kumpele na nasz wieczór panieński nie zaprosiły... Rury nie było, ale taniec gorący jak lawa... Może nie w wykonaniu twojej kobiety, ale co tam... jej też by się spodobało

 

Wieczory panieńskie i kawalerskie, urodziny, imieniny i romantyczna kolacja – wszystkie te okazje możemy świętować w ekskluzywnym pokoju oglądając wybrany film.

Multikino Stary Browar wprowadziło do swojej oferty VIP Room. Maksymalnie 10 osób może w nim spędzić wieczór, dobrze się bawiąc.

Proponujemy też obejrzenie meczu w gronie znajomych albo koncertu ulubionego zespołu. Poza tym miłośnicy gier mogą również zagrać na konsoli Xbox 360 albo PlayStation 3. 

Intymna atmosfera i ciekawe doznanie gwarantowane.

Cennik usług

VIP ROOM:

    l2h – 500 zł ll3h – 600 złll4h – 800 złll9:00 – 22:00 – 1.200 zł l

Private Screenings:

    l2h – 800 złll3h – 1.100 złll4h – 1.300 zł  l

Pakiety: 

    l2h Private Screenings + 1h VIP ROOM – 900 złll2h Private Screenings + 2h VIP ROOM – 1.000 złll2 bilety do kina + kolacja w VIP ROOM z menu Taste Barcelona (płatność odrębna) – 250zł. l

Oferta:

    lwieczory kawalerskie llwieczory panieńskie llurodziny llimieniny llmecze llkoncerty llfilmy llkolacje llgranie na ekranie – PLAY STATION, XBOX l

Wynajem dla firm:

    lspotkania biznesowe llrekrutacje llprezentacje
     l

Maksymalna ilość osób w VIP ROOM – 10 osób
Maksymalna ilość Private Screening – do 100 osób

*wszystkie podane kwoty są kwotami brutto, faktury wystawiamy tylko przy wynajmie VIP Room

 

Powitać

Ostatnio ustaliliśmy, że fajnie by było przypomnieć sobie jak się gra :)

Proponuję zatem wieczór środowy przeznaczyć właśnie na ten cel.

Jeśli chodzi o miejsce to myślę, że zmuszeni jesteśmy skorzystać z abstynencji - improwizacji (no chyba, że znajdzie się lepsza miejscówa).

A zatem wstępnie reasumując

Czas - środa roku panieńskiego (30.I.2008)

Godzina - hm 20 ?

Miejsce - Improwizacja (lub inne)

Uczestnicy
1 - ja
2 - Malinoa
3 - Jula
4 - Sylwia
5 - Polan
6 -
7 -
8 -
9 -
10 -

Zasady - te co zawsze :)

MAŁO NAS MAŁO NAS DO PIECZENIA CHLEBA... kto jeszcze dołączy ?
mam takie zadanie: musze zorganizowac wieczór panieński...

ponieważ zyczeniem przyszłych panstwa mlodych bylo zeby oba wieczory kawalerski i panieński (tzn to bedzie korona) byly połączone. zastanawialam sie co mam zrobic i wymyśiłam sobie że to może być gra...

wymyślec jakieś zadania i puścić ludzi w warszawe... myślałam o czymś takim jak znajdowanie punktów, które pozwolą poznac lepiej parę... czyli ich zdjęcia z dzieciństwa... zgadywanie jak sie nazywał ich ulubiony miś czy cos w tym stylu...

myślicie że to dobry pomysł?
SCANDAL



Tytuł : SCANDAL

Data emisji: od 19 października 2008 do 21 grudnia 2008
Gatunek: Dramat
Ilość odcinków: 10
Stacja emitująca doramę: TBS
Czas emisji: 21:00

♪ Theme song: "LOVE ~winter song~" w wykonaniu Fukuhara Miho

Strona oficjalna doramy: http://www.tbs.co.jp/scandal2008/



Suzuki Kyoka jako Takayanagi Takako
Hasegawa Kyoko jako Kawai Hitomi
Fukiishi Kazue jako Samejima Mayuko
Momoi Kaori jako Shindo Tamaki
Toda Naho jako Shiraishi Risako

Sawamura Ikki jako Takayanagi Hidenori
Mitsuishi Ken jako Kawai Yuichi
Endo Kenichi jako Samejima Kenji
Ishihara Yoshizumi jako Shindo Tetsuo
Kato Toranosuke jako Kukita Keisuke
Ueda Hiromi jako Kawashima Reiji
Hosoda Yoshihiko jako Mizutani Hayato
Kohinata Fumiyo jako Katsunuma Ryutaro

Opis

Cztery kobiety nie mające ze sobą nic wspólnego, różny wiek, inny styl życia i sposób bycia. Jest jedna rzecz która je łączy, a raczej osoba. Przyszła panna młoda Shiraishi Risako. W noc poślubną, która zmienia się w wieczór panieński, kobiety graja w grę flirt. Konsekwencja jest zniknięcie Shiraishi. Rozpoczyna się śledztwo. Panie czując się odpowiedzialne, szukają Risako na własna rękę. Tylko dlaczego ich mężowie znają lepiej zaginiona, niż one same?
Chciałbym podzielać Twój optymizm. Zmieniać się zmieniam, ale jak twierdzi też jej to przeszkadza, bo teraz wszyscy mówią, zobacz jaki on teraz jest, jak się zmienił.
Mi wystarczy, że uczucie wróci takie jak było w najlepszym okresie, a jak bedzie to się okaże. Szkoda, że ona nie wierzy i ciągle powtarza, że nie wierzy, że uczucie może wrócić.
Dziś nasz przyjaciel (chrzestny nazego synka), który wie o kryzysie, gdyz każdy osobno, ale nieświadomie że druga osoba też rozmawiał z nim o tym stwierdził, że ona jest bardzo dziwna. Z jednej strony mówi, że jestem dla niej obcy, ale zachowuje sie całkiem inaczej i na pewno nie jest to gra z jej strony.
W każdym razie dziękuje Wam bardzo za słowa otuchy. Przydają się w chwilach słabości i cierpienia, których jest trochę.
Nie wiem jak mam zareagować na jedną sytuację. Za trzy tygodnie ma jechać na wieczór panieński do koleżanki do miasta oddalonego od naszego o około 100 km. Zgodziłem sie, ma nocleg u koleżanki ufam jej, niech się bawi. Ale ona chce jechać na cały weekend, żeby się zabawić, nawet mnie nie pytała co jana to. Może przesadzam, ale czy w obecnej sytuacji wskazane byłoby powiedzieć co o tym mysleć, czy pozwolić się jej wyszaleć? Domyślam sie teraz że nasz problem powstał z powodu tego iz nie wytańczyła się w młodości, a potem przyszły dzieci, ale ja chciałbym też z nią w tym uczestniczyć. Nie mówię o wieczorze panieńskim ale o innych wypadach. Jak postąpić by nie zaogniać konfliktów a zarazem nie ustepować zawsze?
Nie chcę źle postapić, bo w tej sytuacji każdy drobiazg urasta do rangi dużego problemu.

[ Dodano: 2007-08-29, 13:10 ]
ruslana81, myśle że to tylko takie gadanie osób, które jeszcze nie są z kims na poważnie związane a chcą sie tylko zabawić...mnie np. chodzi tylko o to aby były jakiś kobietki ale co do zdrady przedmałżeńskiej to raczej nie w chodzi w grę... jak ja bym się czuł gdyby moja przyszła na wieczorze panieńskim została..... przez jakiegoś kolesia...no raczej nie do przyjęcia!!!!...wiec to tylko takie czcze gadanie...pozdrawiam
ńskiej to raczej nie w chodzi w grę... jak ja bym się czuł gdyby moja przyszła na wieczorze panieńskim została..... przez jakiegoś kolesia...no raczej nie do przyjęcia!!!!



Albo jakby ją jakiś murzyn................przez całą noc..................... tfu tfu tfuuuu
Wiec nie rób drugiemu co Tobie nie miłe..............czy jakoś tak
gdybym miała więcej kasy, zabrałabym moją siostrę do SPA albo do jakiegoś centrum odnowy biologicznej, to byłoby fajoweee. ;d

a że nie mam, muszę sobie radzić. ;d jeśli chodzi o prezenty:
bielizna
kupię jakąś najzwyklejszą koszulkę w terranovie, pójdę do punktu, gdzie robią nadruki na koszulki i będzie z takim nadrukiem - http://img81.imageshack.u...4400x400zo9.png
niebieska podwiązka
kuzynka uparła się na barchanowe gacie, więc też będą
kajdanki z futerkiem
gra erotyczna
ramka ze zdjęciem wszystkich uczestniczek wieczoru panieńskiego

każdy prezent zapakuję osobno, a będzie mogła odpakowywać po kolei dopiero, kiedy odpowie poprawnie na pytania, które jej zadam - będą dotyczyły jej faceta, ktorego wcześniej dokładnie przepytam. pytania powkładam w baloniki, które będzie kolejno przekłuwała. może jakieś pomysły na pytania z jajem? i na karę, jeśli nie odpowie na pytania? bo mi ich brak. ;d
każda z uczestniczek wieczoru panieńskiego będzie miała diabelskie różki i powiem wszystkim babom, żeby ubrały się na czarno-czerwono, moja siostra dostanie rozkaz przywdziania białych ciuchów i dostanie na głowę aureolkę. ale kicz, co? no ale to wieczór panieński, tu wszystko będzie kiczowate:P
jej miejsce przy stole przywdzieję jakimś prześcieradłem, przyczepię do krzesła/fotela tabliczkę z napisem 'skazana na zamążpójście' (może ktoś podrzuci mi pomysł na fajniejszy napis?) noooo i chyba tyle. ;d

oprócz tego muzyka + jakieś typowo babskie alkohole + jedzenia + barykada drzwi przed facetami i hulaj dusza piekła nie ma:P
mi sie marzy typowe babskie party. Chcialabym, aby mój wieczór panienski był jednym z takich zwariowanych babskich spotkan, jakie robiłysmy w czasach licealnych i na poczatku studiów (teraz laski sie porozjezdzały po Polsce, a te na miejscu maja mało czasu ). Ciacho, muzyka, piwko, śmieszne rozmowy, jakieś gry u którejś w domu itp Mozemy pozniej ewentualnie wybrac sie wspolnie na jakas impreze.

Od razu, jak dziewczyny poinformowałam o dacie slubu, to zaczeły wymyslac jakiegos striptizera i kategorycznie sie sprzeciwilam. Nie chce jakiegos obcego chłopa nago ogladac:/

Z racji tego, ze u nas wszystkich problem z czasem, juz teraz powiedziałam dziewczynom, zeby sobie rezerwowały którys wieczór w tygodniu przed slubem:) Mysle, ze to bedzie czesciowo spontan, ale to dobrze:)

D. z kolei nie chce miec kawalerskiego. Ale byc moze kumple go wyciagna na jakies piwo.
mi sie marzy typowe babskie party. Chcialabym, aby mój wieczór panienski był jednym z takich zwariowanych babskich spotkan, jakie robiłysmy w czasach licealnych i na poczatku studiów (teraz laski sie porozjezdzały po Polsce, a te na miejscu maja mało czasu ). Ciacho, muzyka, piwko, śmieszne rozmowy, jakieś gry u którejś w domu itp Mozemy pozniej ewentualnie wybrac sie wspolnie na jakas impreze.

Od razu, jak dziewczyny poinformowałam o dacie slubu, to zaczeły wymyslac jakiegos striptizera i kategorycznie sie sprzeciwilam. Nie chce jakiegos obcego chłopa nago ogladac:/



Ja mam bardzo podobne oczekiwania:) Winko, babskie gadki, dobre żarcie, konkursy później ewentualnie imprezka Mam najlepszą świadkową na świecie więc napewno coś wymyśli Striptozerowi mowie nie Bylam na panienskim gdzie byl pan, fakt byl przystojny i fajnie tanczyl, jako gosc bawilam sie dobrze ale gdyby mial tanczyc dla mnie padlabym ze wstydu
No tak - ale za wdzięk i bezpretensjonalność jakoś nikt nie chce płacić. Jeżeli chciałby zarobić kasę to musiałby pracować. A więc każdego typu schładzanie wchodzi w grę... No chyba nie chcesz odbierać mu chlebka - co ? Wierzę że robiłby to delikatnie (może nie do końca "na zimno" ) Poza tym gdy na Was spoczywałyby wilcze oczy męskiej części wesela, on mógłby zająć się paniami... Jakby się już wprawił to może podnajmowalibyśmy Rafa na wieczory panieńskie jako tancerz egzotyczny...
Piotr

PS. Firma musi się rozwijać prawda ?
Proponuję stworzyć listę prezencików odpowiednich na wieczór panieński i kawalerski. Wiadomo, że to leży już w gestii gości, ale może ktoś tu zajrzy po poradę

Kwestią gustu i poczucia humoru jest to, co danej pannie młodej czy kawalerowi można by podarować. Najczęściej są to zabawne gadżety nawiązujące do erotyki:

seksowna/ śmieszna bielizna






książki - poradniki





mydełka


gry erotyczne



kapcie

Ja uważam,że wieczór panieński jest po to aby jeszcze zasmakować panieńskiego życia. A więc myślę, że prezenty powinny być takie tylko dla kobiety,bo po ślubie będzie ona dostawała prezenty dla siebie i dla męża razem. Czyli bielizna jest spoko, ale także wybrator jest fajny.Bo to jest przent taki tylko dla niej,chociaż nie zapominajmy,że później może to być fajny gadżet do gry wstępnej małżonków
jednak zmięknął i dał sobie tylko oralnie że tak powiem to zrobić...


mozwisz TYLKO??? dla mnie to kompromitacja tego faceta (po co on sie zeni?
lubi ,,cieple kluchy'' w domu a ,,wrazen'' szuka na zewnatrz? beeee). IMO nie jest to kompromitacja kumpli,
bo to facet powinien umiec w takich sytuacjach odmowic.

wracajac to pytania:
najlatwiej odpowiedziec zadajac SOBIE SAMEMU to samo pytanie,
ale z ODWROCONYMI rolami, czyli:

jak bys sie czul, gdybys zobaczyl wieczor panienski swojej zony
(nagrany na kasecie - jak sam piszesz) gdzie posuwa ja zamowiony przez
kumpelki koles? bylbys happy? a moze bylo by to ok,
gdyby Twoja zona robila temu facetowi ,,jedynie'' loda ?
nie przeszkadzala by Ci ta informacja w konfrontacji ze wspomnieniami,
ze (moze) dzien pozniej calowales swoja juz zone w usta?
a ona miala ,,smak'' wieczoru panienskiego w swoich ustach?

ja stosuje ,,taktyke odwroconych pytan'' w swoim zyciu, i jestem zadowolony
z podejmowanych decyzji. zona tym bardziej. w ten sposob okazujesz
rownouprawnienie i szacunek kobiecie. oczywiscie, jesli masz taka kobiete,
ktorej opisany przez Ciebie wieczor kawalerski by jej odpowiadal - to jak najbardziej
powinienes pozwolic i sobie, i jej na ,,zabawy z innymi partnerami'' i wszystko gra
- kwestia ustalenia REGUL.

pozdr
Madzia jasne że wolno nie chcemy bo po pierwsze to odległośc naszych bliskich znajomych i przyjaciół z mazowieckiego i z mazur i za dużo kombinowania aby to się udało, po drugie wiadomo kasa, a po trzecie rozmawialiśmyu z naszymi świadkami (po wcześniejszej rozmowie między nami) że nie chcemy aby nam wynajmowali striptizera czy striptizerki bo to różnie bywa na takich imprezach + alkohol, no i tylko w grę wchodziłyby wspólne wieczór panieńsko-kawalerski np. w różnych salach ale aby każdy mógł wpaśc na wieczór panieński lub kawalerski ale tu koło zamyka się - odległośc i $
Nie wygląda mi to na wieczór kawalerski ani panieński

właściwie to mi też nie. wydaje mi się, że ten krótki filmik co do gry aktorskiej napawa optymizmem i daje dużo entuzjazmu do twórczej pracy w przyszłości. Momentami tylko trochę niewyraźnie mówione i nieśmiało grane kwestie przez niektórych aktorów. Pomysł na zgranie tych dwóch spotkań, choć może nie najnowszy w kinematografii, daje ciekawy podgląd na całą sytuację. humor w dialogach - dopiero w tych pisanych na końcu. Te mówione są zestawieniem dwóch różnych poglądów na życie - kobiecego i męskiego. I widać tam wyraźne pary!
Twoja postać jest przejrzysta i wyraźnie zagrana, Arturze, choć dużo to Ty się nie nagadałeś . jeśli można coś powiedzieć szczerze po 9 minutach w środku nocy... to starałam sie ale już dość myslenia na dziś
pozdrawiam i życzę sukcesów
Barmaid. Z moich orientacji wynika, ze najbardziej pospolitym pomysłem na wieczór panienski jest striptizzzzz męski. Jesli chodzi o mnie, jest to zbyt pospolite i takie banalne, chociaz nie wątpię, ze moze byc ubaw po pachy przy tym. Do Ani mi jednak ta forma rozrywki nie pasuje Czytałam gdzies o wyprowadzeniu panny młodej najpierw z domu w sposob taki, ze dzwonisz do drzwi, i kwiatami nakierowujesz jej drogę do wyjścia z domu. Pod domem stoi wypasiony wóz, z równie wypasionym mężczyzną On ją zaprasza [musi ją przekonać do tego, aby zasiadła z obcym gosciem w zajefajnym aucie]. Nastepnie, gdy jadą on proponuje jej zawiązanie oczu i przekonuje, ze bedzie sie czuc bezpiecznie Podwozi ja do miejsca, gdzie czekasz Ty w aucie. On z zakrytymi oczami prowadzi ją do Twojego auta, gdzie Ty bez tłumaczenia wywozisz ją w miejsce, gdzie wszystkie babeczki czekają na nia z utesknieniem. Tam już sie dzieją jakies rózne dziwne rzeczy Wiesz, panna młoda ma za zadanie upleść wianek, który chyba po północy musi puscic na wode. Cos takiego. Do tego są jakies inne gry-zabawy. przy których jest ponoc ubaw. Nie wiem czy to sie sprawdza. Gdzies to przeczytałam i Ci podaje. Byc moze cos z tego wyciągniesz Powodzenia
Barmaid. Z moich orientacji wynika, ze najbardziej pospolitym pomysłem na wieczór panienski jest striptizzzzz męski. Jesli chodzi o mnie, jest to zbyt pospolite i takie banalne, chociaz nie wątpię, ze moze byc ubaw po pachy przy tym. Do Ani mi jednak ta forma rozrywki nie pasuje Czytałam gdzies o wyprowadzeniu panny młodej najpierw z domu w sposob taki, ze dzwonisz do drzwi, i kwiatami nakierowujesz jej drogę do wyjścia z domu. Pod domem stoi wypasiony wóz, z równie wypasionym mężczyzną On ją zaprasza [musi ją przekonać do tego, aby zasiadła z obcym gosciem w zajefajnym aucie]. Nastepnie, gdy jadą on proponuje jej zawiązanie oczu i przekonuje, ze bedzie sie czuc bezpiecznie Podwozi ja do miejsca, gdzie czekasz Ty w aucie. On z zakrytymi oczami prowadzi ją do Twojego auta, gdzie Ty bez tłumaczenia wywozisz ją w miejsce, gdzie wszystkie babeczki czekają na nia z utesknieniem. Tam już sie dzieją jakies rózne dziwne rzeczy Wiesz, panna młoda ma za zadanie upleść wianek, który chyba po północy musi puscic na wode. Cos takiego. Do tego są jakies inne gry-zabawy. przy których jest ponoc ubaw. Nie wiem czy to sie sprawdza. Gdzies to przeczytałam i Ci podaje. Byc moze cos z tego wyciągniesz Powodzenia



Wszystko brzmi bosko...tylko fundusz konspiracyjny raczej marniutki
Ma ktos pomysl gdzie mozna zrobic panieńskie w żorach?
Chodzi mi o lokal gdzie gra muzyka mozna potanczyc ale nie jest to dyskoteka....gdzie chodzą strasi nie jakies małolaty.... i nie jest ciasni i bardzo tloczno a jesli juz jest to zeby byl duzy lokal?
Pomocy kolezance panienskie robie
witam.... gram lotrzykiem niziolkiem ktory probowal wczuc sie w klimat gry szukajac jakis ciekawych intryg. I znalazlem ... moglbym opowiedziec o porwaniu czerwonej czarodziejki a raczej manipulacji ale to nie jest tak ciekawe jak ORGIA.
Aldaron 'Ainoril' ,Riva mayrna (lub podobnie brzmiace imiona) oraz jakies 2 kobiety uzadzili sobie orgie ... ogladalem w ukryciu to zdarzenie az nie zostalem wykryty... otrzegali mnie bym sie wynosil ale wczesniej juz mnie zabili i ignorowali( w sprawie porwania) wiec pomyslalem ze to bedzie dobra rekompenstata ( zginolem 2 razy - zostalem zabity za probe pomocy) widzialem co sie stalo i probowalem zobaczyc wiecej dopuki nerwy nie wziely gora i mnie zabili. fajna impreza ciekawe co na to narzeczony jednej z 2 pan ktore tam byly .... to wieczor panienski jednej z nich.... niezwykle zmyslowy xD
Siemka.

Proszę o umieszczenie tu gier z typu Dirty Jack. Rozdzielczość 176x220. Oto lista gier które chciałbym: Sex Rejs, Mokra Miss, Sex Zabawy, Sex Sauna, Moda Na Sex, Sex Show, Sex w Samolocie, Król Porno , Sex Obóz , Sex Autostop, Sex Party , Bliźniaczki, Trener, Rewizja Osobista, Dirty Dance, Szybka Randka, Plaża Nudystów , Wieczór Panieński i Sex Stacja. Za każdą z tych gier stawiam piwko Dzięki
OMG wkońcu ktos kto myśli to samo co ja o tym serialu



serial dla mnie jest bomba, ale jak widzę albo słyszę o 'światełku', albo 'mini słoneczniki' jako jakieś symbole i Madzie zapatrzoną ch... wie gdzie a wokół niej ktoś siedzi, albo stoi a ona zapada w takie zamyślenie....Boże! szlag mnie trafia! dla porównania (nie to że przekonuję że gra sztucznie, tylko argumentuje moją tezę) podam serial 'Kasia i Tomek' no tam to zagrała bombowo!! rozkojarzona Kaśka i poukładany Tomek ! nie wspominając o tym, że to plan tego właśnie serialu połączył tą parę aktorów, to można by spekulować, że ta dwójka jest dla siebie stworzona! a tu ... Joanna Brodzik jak dla mnie w tym serialu...nie odnalazła się w tej roli (nie licząc I sezonu - gdzie mi się jej gra dość podobała)...choć muszę przyznać, że jak na naszą świtę aktorek nie wyobrażam sobie narazie nikogo innego...tyle... i choć wiem, że ona jest główną bohaterką...to i tak mnie wkurza,to że o tym serialu możnaby powiedzieć że jest w 100% rzeczywisty, opowiada o życiu grupki przyjaciół, wykształconych, pracujących gdyby nie to, że '... miejsca na weselu Mariolki i Wojtka musza być tak zrobione, żeby było dobrze Magdzie i Piotrowi...'

co do Karoliny...to mam nieco inne zdanie...wydaje mi się, że Karolina jako żona bogatego właściciela kancelarii adwokackiej, która nie pracuje... w tym we własnym domu (gosposia) w pewnym momencie poczuła że nie jest spełniona...problemu by nie było, gdyby Waligóra nie zakazał jej pracy w fundacji...w której czuła się potrzebna...ten 'niby romans' to próba dla niej, czy jest w stanie zdradzić Waligórę...czy on wykazał by jakiekolwiek zainteresowanie gdzie wychodzi, z kim itd...ostatni odcinek (wieczór panieński) dał jej chyba do zrozumienia że Waligóra jednak wykazuje zainteresowanie jej osobą! myślę że u Waligórów nastąpi zawieszenie broni Agata nie powinna wybaczać Bartkowi ani do niego wracać...z wampirzycy sexualnej zmieniła się w dojrzałą kobietę...podoba mi się jej postać (ciekawe dlaczego... ? ) teraz to ona będzie dyktować warunku facetom... TAK TRZYMAJ AGATA!!!
No to i ja opiszę mój wieczór panieński.
Długo nie mogłam się zdecydować, czy zrobić imprezę w pubie czy w domu, ostatecznie wybór padł na nasze nowe mieszkanie, żeby jednak swodobnie posiedzieć.
Cały dzień od rana sprzątałam i gotowałam, babcia dała mi swój serwis ślubny, bo nie miałam talerzy . Wcześniej z Miskiem byliśmy w sklepie, po jedzonko i alkohol - nasze ulubione różowe winka. Miskek jako pierwszy przyjechał i przywiózł swoją siostrzenicę - pierwszego gościa, a sam pojechał do pracy. Po chwili pojawiła się koleżanka z pracy, a potem moje kochane wariatki ze studiów i na końcu moja przyjaciółka. Najpierw nastąpiło oglądanie mieszkania i ochy i achy . Było mi bardzo miło. Zaczęłyśmy sączyć powoli winko i dziewczyny rozganizowały zabawy. Pierwsza to był test, czy znamy się z M. Wcześniej zadzowniły do niego i odpowiadał na pytania, większość była dość absurdalna , ale udało mi się odpowiedzieć na 7 pytań na 10 dobrze . Mogłam sobie wylosować z koszyka nagrodę. Potem była taka zabawa, że dzieczyny czytała różne historyjki i miałam miniką twarzy wyrazić swoją reakcję , potem test czy znam swoje koleżanki. Dziewczyny powkładały do torebki po 2 rzeczy należące do każdej i miałam odgadnąć do kogo dana rzecz należy. Było to dość trudne, bo w tych rzeczach były np. nowa para skarpetek białych, bateria, pluszzz magnes i różne kosmetyki .
Do kolejnej zabawy musiałam wybrać 2 dziewczyny i były zawody w rzeźbieniu penisa z ogórka , a potem też z 2 dziewczynami jedzenie banana bez pomocy rąk . Za każdy konkurs coś losowałam. Dostałam super rzeczy: niebieską podwiązkę i białą podwiązkę, czarne majteczki, czarny seksowny komplecik bielizny, drugi żółto-fioletowy komplecik, seksi koszulkę, lizaka z kształcie penisa, kostki do gry "pozycje", pończoszki ecru .
Potem siedziałyśmy, gadały i jadły to co pichciłam przez cały dzień .
Dziewczyny poszły jakoś po północy, a ja z siostrzenicą M. zabrałam się do sprzątania, a potem poszłyśmy spać. Po 6 rano wrócił M. i przytulił się do mnie w łóżku, tak mi się zrobiło jak pomyślałam, że za tydzień będzie moim mężusiem .
Nie mówię, że szczytem dobrego smaku jest pijana kobieta Angel1978, sama nigdy nie musiałam się tego wstydzić, bo z zasady mało, albo w ogóle nie piję, bo nie mam takiej potrzeby.
Może rzeczywiście źle to ujęłam, chodziło mi po prostu o dobra zabawę na jakiejś imprezie w gronie koleżanek, w przypadku wieczoru panieńskiego i kolegów w przypadku kawalerskiego. Wspominając o tym zalaniu w trupa miałam na myśli raczej facetów, bo oni tak czasami mają
Troszkę dziwi mnie fakt, że nie miałabyś nic przeciwko temu aby na wieczorze kawalerskim Twojego mężczyzny główną atrakcją był striptease, pomijając już sam taniec, czy nie ruszyłoby Cię to, że jakaś inna kobieta dotyka Twojego narzeczonego? Tutaj nie chodzi o brak zaufania, o pozwalanie, czy nie pozwalanie na cokolwiek, a już na pewno nie wiąże się to z szerokimi, bądź zawężonymi horyzontami, zbyt daleko posunięty liberalizm w związku na pewno nie jest najlepszym rozwiązaniem.
Poza tym ja nie widzę różnicy pomiędzy stripteasem na wieczorze kawalerskim, a tym w jakimś barze, czy na regularne wyjścia Twojego narzeczonego, a już niedługo męża do pubu z takimi atrakcjami również byś się zgadzała z racji swoich szerokich horyzontów? Nie czułabyś tego, że w jakiś sposób swojemu mężczyźnie nie wystarczasz?
My sobie na niektóre rzeczy nie pozwalamy i w ten sposób jasno wyznaczamy granice, których żadne z nas nie przekracza, striptease na którymkolwiek z potencjalnych wieczorów zupełnie nie wchodzi w grę, przy czym nie mamy żadnych kompleksów jesteśmy zupełnie normalni Angel1978
Już dawno o tym rozmawialiśmy i byliśmy w tej kwestii jednomyślni, z czego bardzo się cieszę.
Jeśli w ogóle takowe wieczory się odbędą, nie będzie z tym problemu.
Każdy ma inną receptę na udany związek, nasza jest taka i póki co świetnie się sprawdza, może w waszym przypadkuAngel1978 nie byłaby tak skuteczna, bo każda para jest inna, każdy człowiek jest inny i czegoś innego oczekuje od partnera.
1) Legenda - Sześć dziewczyn postanawia spędzić wieczór panieński jednej z nich na odludziu w średniowiecznym zamku w Sudetach. Spragnione sensacji chętnie słuchają krwawej legendy związanej z historią zamku, którą opowiada zdziwaczały dozorca. Nie wiedzą tylko, że historia nie jest wydumaną bajką, ale opisem wydarzeń, jakie rozegrały się tu setki lat temu, a których konsekwencje trwają do dziś. Będą musiały stawić czoła mocom, o których istnieniu nie miały pojęcia. Film polski, więc chyba się przejdę z ciekawości

2) Egzorcyzmy Emily Rose - Podczas odprawiania egzorcyzmu umiera młoda kobieta. Egzorcysta zostaje oskarżony o zabójstwo. W jego obronie staje zmęczona życiem Pani adwokat, która zmierzy się nie tylko z oskarżycielem, ale również sama z sobą. Powstało już tyle horrorów o egzorcyzmach, że temat robi się nudny...

3) Doom - Adaptacja niezwykle popularnej gry komputerowej. Akcja filmu rozgrywa się w laboratorium kosmicznym na Marsie. Potężna konglomeracja kosmiczna prowadzi tutaj tajne eksperymenty i analizę artefaktów, pozostawionych dawno temu przez nieznaną cywilizację. Głównym bohaterem filmu będzie John Grimm, szef wojskowej jednostki specjalnej, który nie wie, że badania nad śladami nieznanej cywilizacji zapoczątkowali jego, nieżyjący już, rodzice. Kiedy w czasie eksperymentów przez przypadek uwolnione zostaną piekielne demony próbujące przejąć kontrolę nad stacją, Grimm i jego żołnierze będą musieli podjąć z nimi walkę. Muszę powiedzieć, że to jedna z najlepszych adaptacji gry komputerowej, jakie widziałam (głęboki ukłon w stronę odruchowego strzału w lustro)

4) Lęk - Miejsce akcji: Londyn o północy. Kate, dwudziestokilkulatka pracująca w branży medialnej, wybiera się na kolejne przyjęcie. Nie mogąc złapać taksówki, idzie na stację metra. Aby uniknąć stania w kolejce kasy w tłumie innych imprezowiczów, Kate kupuje bilet od bezdomnej dziewczyny i schodzi na peron, gdzie w oczekiwaniu na metro wkrótce zasypia. Po przebudzeniu stwierdza, że jest zupełnie sama, peron został zamknięty, a jej komórka nie ma zasięgu. Kate wpada w panikę, jednak już po chwili na stację wjeżdża ostatni pociąg. Dziewczyna wsiada do wagonu. Nie dziwi ją fakt, że jest jedyną pasażerką; cieszy się, gdy pociąg wreszcie rusza. Jednak w połowie tunelu kolejka gwałtownie się zatrzymuje. Gasną światła i wszystko pogrąża się w ciemności... Nie spodziewam się po filmie niczego dobrego.

5) Przeklęta - Pewnej nocy podczas pełni księżyca nastoletni Jimmy i jego siostra Ellie ulegają wypadkowi samochodowemu. Od tej pory ich życie zmienia się diametralnie. Stają się silniejsi fizycznie a ich zmysły znacznie się wyostrzają. Wkrótce okazuje się, że cena jaką muszą zapłacić za swoje nowe umiejętności jest bardzo wysoka... Niestety, opis nie obiecuje przełomu w kinie .
Ja, dzieki przyjaciolkom, mialam |CUDOWNY wieczor panienski.

Dziewczyny urzadzily impreze tematyczna: a wiec wieczor hiszpanski.

Kiedy przyszlam, wszystkie mialy wpiete we wlosy, lub do reki przypiety kwiat - w kolorach Espanii,a wiec czerwony lub zolty - na scianie i stole ozdoby a'la Hiszpania i ameryka Poludniowa, kwiaty, serwetki i obrus czerwone i zolte. Do jedzenia latynoskie dania regionalne (ale nie tylko) oraz sangria i poncz z szampana wg receptury z kraju Salvadora

Na scianie wisiala prawdziwa hiszpanka flaga z napisem "Wieczor panienski Sylwii P" (ktora sie potem owinelam w drodze na dalsze balety, triumfalnie - jak mistrz boksu - wstapilam do pubu, a w koncu zawisla na scianie knajpy, a teraz lezy w szafie na pamiatke ). Czesc "gry i zabawy" polegala na tym, ze na zasadzie cieplo-zimno szukalam przezntow schowanych w mieszkaniu (standardy z sex-shopu )

Potem, przy muzyce (hiszpanskiej, of kors" odby sie... pokaz flamenco!!!! Laski zaprosily mi 2 tancerki ze szczecinskiej szkoly tego tanca, na polgodzinny wystep tylko dla nas !!! AAA

No a potem byl striptizer, ktory byl prawdziwym Hiszpanem (znajomy znajomej ), ale striptiz byl zrobiony "na smieszno", (poduszka pod koszulka, zeby zrobic"tors" etc.) wiec ubaw byl dla wszystkich niezly.

A potem bal i tance w pubie do 6 rano - ok. 3 przylaczyli sie "kawalerowie" i cudnie sie wszyscy do rana bawili.

Moj maz, po obejrzeniu zdjec byl piekielnie zazdrosny. Nie, nie o striptizera: o to, ze ja mialam taki niesamowity wieczor, a jego koledzy postawili czipsy i wodke i zaprowadzili na nedzny seansik do go-go

Tak wiec wieczor tematycznny - to jes TO. Tylko trzeba wybrac cos, co panna mloda lubi

Slyszalam tez o innym swietnym pomysle: kolezanki kazly dziewczynie zalozyc "ladna bielizne". Ta posluchala,ale byla przerazona. Tymczasem w pieknie udekorowanym na te okazje pokoju czekal na nia specjalnie wynajety... masazysta (ale taki normalny, bez podtekstow), razem z polgodzinnym seansem relaksujacego masazu w olejkach. Dla mnie bomba!
Tylko tak w kwestii poznania opinii kogoś innego niż ja.
Szczególnie chodzi mi o składanie słów w zdania.
Bo to taki strumyk jest, nici przewodniej nie ma.
Endżoj.

No właśnie. Bo czasami, gdy się po prostu myje zęby, do głowy przychodzą
najwspanialsze rozpoczęcia, początki. Już o incipitach nie trzeba wspominać -
mówić? Tak uciekają odpowiednie słowa, gdy człowiek jest delikatnie oplątany
netem, może za kostkę, jak ma skrzyżowane nogi, może za głowę, oczy, zmysły.
Tak uciekają słowa, wzdragam się na głośny nocą, niesłyszalny w dzień, dźwięk
cholernego komunikatora, a zamiast zrazu odpowiednie dawać rzeczy słowo
zagapiam się głupio w spację i marzę o wibrujących powiadomieniach, jak w
telefonie, cały stół by chodził, mruczał, ocierał się o kolana, był blisko
bliskością człowieka przebywającego przy innym stole, z kostkami związanymi
siecią, babim latem internetu. Czyż nie tak właśnie odbierane są te dźwięki
wydawane przez komunikatory? Nie informowanie, a stwarzanie bliskości? Chuj
wi, ja to raczej wyłączam. Ale wibracje bym zniosła, nawet bym wnosiła o nie.
Jest tyle świetnych rozpoczęć, dlaczego akurat ja musiałam tak zepsuć?

I to byłby koniec, gbybym teraz nie musiał przyznać się do kompletnej
ignorancji w kwestii kompozycji tekstu. Gdyby ktoś go chciał kiedyć badać pod
tym kątem, to proszę mieć na względzie to, że absolutnie o tym nie myślę, nie
robię szkiców, szpiców, samojedów - po prostu nie wiem, ktoś mnie tego uczył,
ktoś mi dał za to ocenę do indeksu i tak skończyły się nasze przygody,
perypetie, wibracje. Chociaż lekko przeraża mnie wizja wariatki po drugiej
stronie babiego lata.

Co akurat całe dwa lata później ma niewielkie znaczenie. Sen odgania
przerażenie, odgarnął obawy. Przegonione upiory spływają malowniczo ściekiem,
poprawiają całą robotę po wszechstronnym krecie, którego leje się wiele,
dokupuje hurtowo wręcz. Tylko z rzadka przychodzi, nie z księżycem, cios
bezsenności, bezsnowości, bezżycia, gdy krecik ślepi wyzywająco spod ziemi,
czując się bezużyteczny. Upiory nie zalegają w kanalizacji, w krwioobiegu,
jest przepustowo, przepustka do raju.

Po sennych ulgach od huku okresy wieczoru panieńskiego wychodzą na słońce bez
środków transportu, bez uroczych breloczków, futrzanych przylepek do wrót
bryczek. I nagle się okazuje, że ta droga jest dłuższa, bardziej słoneczna,
bardziej przerażająca. Jak najmniej instrumentalna muzyka sprawia, że całe
miasto staje się pustynią albo sawanną, chodzi o skojarzenie, o nic innego
naprawdę nigdy nie toczy się gry. Miniirokezy nie są nimi w istocie, to
niezamierzone, wypadkowe, akurat długość 2,7 cm łatwo poddaje się przypadkowi.
Zabawkowe ciemne okulary dopełniają efektu pustynnej ćmy, potężnie patrzą na
mnie z obrzydzeniem i wcale im się nie dziwię.

Orgia w "kurniku"
Wieczorami w centrum Dublina turyści bawią się huczniej niż w śródziemnomorskiej Barcelonie. A zwłaszcza panie.
Irlandzka stolica nie przypadkiem szczyci się mianem światowej stolicy hen party – imprez dla rozszalałych dziewczyn.
Dziesięć lat temu Szkot, który przedstawił mi się jako Steven, opuścił Dublin. Wyjechał stąd zaraz po ukończeniu studiów. Teraz powrócił tu ze swoją żoną i właśnie ma zamiar napić się piwa w głośnym i zatłoczonym pubie Oliver Saint John Gogarty.

"Kiedyś to miasto wyglądało zupełnie inaczej, dziś jest światową stolicą hen party" – mówi ze zdziwieniem.

To określenie, przytoczone bez stosownych objaśnień, brzmi nieco snobistycznie. Jednak ktoś, kto był w Dublinie i widział takie imprezy na własne oczy, nie potrzebuje żadnego tłumaczenia. Hen party to nic innego jak wieczór panieński, okazja do istnych szaleństw. Orgia rozrywki zdaniem uczestników takiej zabawy lub największe w historii nagromadzenie kiczu i złego smaku, jeśli sądzić po minie mojego szkockiego przyjaciela. Albo raczej jedno i drugie, zakrapiane na dodatek dużą ilością alkoholu. (...)

Czy ktoś z was utrzymuje jeszcze, że to Barcelona jest stolicą tego rodzaju imprez? Wobec tego powinien przejść się po dzielnicy Temple Bar w Dublinie w sobotę po ósmej wieczorem. Dla jasności, Temple Bar to nie nazwa baru, ale labirynt ulic i zaułków, na których puby stoją jeden obok drugiego.

Tej soboty, mimo że jest lato, pogoda nie zachęca do zabawy na świeżym powietrzu. Temperatura bardziej przypomina zimę, oczywiście tę śródziemnomorską, i pada rzęsisty deszcz. A jednak „kurki” – dosłowne tłumaczenie angielskiego słowa „hen”, choć bardziej pasowałoby do nich określenie „tygrysice” – nie poddają się łatwo. Robią dobrą minę do złej gry, uśmiechając się szeroko. Niech żyją minispódniczki, głębokie dekolty i pantofle na szpilkach, które później, gdy po kilku drinkach refleks jest już trochę osłabiony, w zetknięciu z nierównościami chodnika sprawiają trudności w utrzymaniu pionowej postawy podczas dalszej wędrówki po barach. W tej wędrówce omija się jedynie te puby, w których panowie w czerni – wszystkie lokale mają ochronę przy wejściu – odmówią wstępu na imprezę. (...)

A co z hałasem? Na ulicy ludzie śmieją się, krzyczą, głośno śpiewają. O północy jakiś chłopak gra na perkusji. Do drugiej w nocy uliczny gitarzysta zdążył już zgromadzić wokół siebie spory chórek. Z jednego z okien ktoś robi zdjęcia nucąc pod nosem. Czyżby mieszkańcy? Nie, odpowiada właściciel pobliskiego warsztatu – rozmawiamy następnego dnia rano, kiedy okolica wygląda już znacznie lepiej, nie licząc pozostałości po nocnej zabawie.

"Od tego miejsca w stronę przedmieścia – wskazuje Dame Street – są domy mieszkalne, a centrum to obszar rozrywki”.

Ten rodowity dublińczyk podkreśla, że mieszkańcy zostali wypchnięci z Temple Bar i niektórych dzielnic handlowych w okolicy.

"Ludzie, których pan widział w nocy w oknie, to turyści – informuje mnie. – Tutaj są tylko hotele i apartamenty, dla tych, co przyjeżdżają się zabawić".

O trzeciej nad ranem drzwi pubów zamykają się, ale to jeszcze nie koniec. Teraz przychodzi czas stania w kolejkach na przystankach autobusowych, do barów z hamburgerami, do kiosków sprzedających kanapki lub do kas w otwartych sklepach samoobsługowych. Jest to jeszcze jedna godzina szczytu w tym mieście.


I zbadaj tarczycę dziecku.



Zbadałam, ma przeciwciała ale jeszcze w normie, usg też w porządku
Sadząc po zachowaniu ma hipoglikemię , bo jak nie zje a zapomina często w szkole, to mu kompletnie odwala

A że nie ma źadnego talentu - no co ja poradzę - taka jest prawda - nie rysuje - znaczy tylko znaczki - kreska pięciolatka, nie maluje - w szkole zrobił awanturę że malować nie będzie, jego rekord czytania to pół opowiadania o Mikołajku - pochwaliłam z uczuciem
tylko że w tym wieku to zarówno ja jak i mąż czytalismy " gdy słońce było bogiem" albo Mity Greckie, a geniuszami nie jesteśmy, raczej przeciętna.
Sport odpada bo trzeba podporządkować się treningowi a on chce latać i wrzeszczeć - była w Polsce trenerka judo która jakoś trzymała go za twarz ale to była kobieta bez systemu nerwowego, monolit , automat a i tak jak powiedziała - rekord koncentracji to 4 minuty, potem gapi sie w przestrzeń i go nie ma
siedzi w kiblu godzinami i gada do siebie, siedzi w kucki dodatkowo i rozwalił już dwie deski, nie mówiąc już o regularnym brudzeniu - potem posprzata ale wrażenie już zostaje - zreszta ktos musi to wykryć - mam dodatkowy etat - sprawdzanie po każdej jego wizycie
Młodszy brat zlał sie już pare razy w gatki i zakupkał bo zanim pan hrabia wyszedl to nie wytrzymał
wczoraj prosiłam o powieszenie prania - skończylo sie przewróceniem malucha na podłogę i obtłuczeniem głowy
wypuścić go na podwórko nie za bardzo mogę, bo akcje ma takie że niby czeka aż samochód przejedzie a potem się pakuje nagle pod koła
Moja znajoma która go obserwuje jak jest z jej synem - pedagog specjalny zresztą - powiedziała mi że za kaźdym razem jest bliska zawału - mówi mu - uważaj najpierw spojrzyj....tak tak dobrze ciociu i idzie tyłem na jezdnię - za rękę trzeba go prowadzic
łazi i gada do siebie, machajac rekami - mnie nigdy nie ciagnęło do południowców a na Włochów reaguję alergią - uwielbiam sztywnych gentelmenów
nienawidzę hałasu i gadania - mąż oddycha z ulga bo nie ględzę, koleżanki mam takie z którymi rozmawia się o konkretach a nie trajkocze piąte przez dziesiate, mój koszmar - wieczór panieński albo przedszkole
praca domowa gdy mam dobry humor - jeden słupek
praca domowa gdy jestem wkurzona - nawet dziesięć - to jak może czy nie może?
A jego samoocena jest znakomita - on zrobi wynalazki i gry komputerowe i dlatego nie ma potrzeby uczyć sie pisać i liczyć

tłumaczenie jak sie robi gry i co do tego trzeba sie nauczyc - niedowierzające spojrzenie i co ? - a to mi sie nie chce, nie opłaca sie

jedyne co mu sie opłaca to siedziec w klopie i gadać do siebie

dzisiaj byłam u lekarza zagramanicznego - powtórzenie testów, może operacja - kiedy nie wiem
nie ma swojego pokoju - może byloby mu łatwiej - niestety jeszcze nie prędko
U psychologa zrobił rysunek chłopca rozwalającego drzewem dom

wiem że to straszne że tak o nim piszę - ale mam wrażenie że to niestety prawda - tylko kiedys sobie lepiej radziłam bo byłam zdrowsza, a teraz nie mam siły - i sorki, ale to nie tylko moje obserwacje - on jest porostu chory jak coś jest ok - należy to natychmiast rozwalic - tak samo zachowuje się w stosunku do swoich kolegów - zaczęli go unikać bo mendzi ...
wcale im sie nie dziwie - ile można wytrzymać z kimś bez własnych propozycji za to z wieczną pretensją?
Sama unikam takich ludzi jak moge
Kiedyś sie dogadywałam po prostu - zrobimy tak albo inaczej takie skutki, inne skutki - to już nie działa, on wymaga trzymania za twarz i twardego mówienia co ma robic - mam być kapo, to moja rola - nie widzę sie w niej i jestem wściekła że mam ja grać
Dodatkowo nie umiem przeskoczyc z roli kapo do kochajacej mamusi - najwyraźniej za mało elastyczna jestem
6.02, g.10.00
Wczoraj wieczorem mialam juz tak dosc upalu, ze nawet nie mialam sily nic tu napisac. To byl chyba najcieplejszy z dotychczasowych dni. Nie musialam robic nic by pot lal sie ze mnie strumieniami. Na warsztatach chlopcy poczynaja sobie z nami coraz odwazniej. Rozgrzewka jest juz mniej wiecej dwa razy szybsza niz w Polsce. yankadi gralismy w takim tepie, ze stracilam kontakt umyslowy z wlasnymi rekami. Graly same, automatycznie a ja tylko sluchalam czy to, co produkuja slychac jak nalezy. Kuku.....jak z karabinu maszynowego. Nie potrafie z ta szybkoscia zagrac dobrych slapow na akompaniamencie podstawowym. Pomijam juz zupelnie fakt kondycyjny bo kafarem tu jestem wsrod plci pieknej. Aga sie zalamuje swoim brakiem sily, rece jej mdleja a Muktar...."dalej, dlaej, szybciej, glosniej. Rzeznik po prostu. Przejebane.
Abdulaj mial wczoraj wypadek autem Muktara. Jakis dzieciak wyskoczyl mu przed kola wiec wjechal komus do domu. W sumie nic sie nie stalo a afera byla na cala dzielnice Matam. Matam to piekna, egzotyczna dzielnica i musze koniecznie zrobic tam w koncu pare zdjec, choc boje sie troche. Ludzie tu maja duze problemy z fotkami, tylko dzieci lubia pozowac do obiektywu. Biegaja za nami wszedzie wolajac "fote, fote!!!", lapia nas za rece i popisuja sie na calego. Starsi cmokaja.....cmokaja nieprawdopodobnie glosno. Jak idziemy ulica ogladaja sie wszyscy a "bonjour" slysze milion razy dziennie. Sprzedawcy na straganach bez przerwy chca nam cos sprzedac i mam problem bo nie moge sie niczemu przyjrzec dokladnie, nic pomacac bo zaraz napadaja na mnie wszyscy okoliczni sprzedawcy. Dobra, idziemy do netu bo mam duze zaleglosci w kontaktach z ojczyzna.

7.02, g.2.03
Co za dzien, co za dzien!!!
Muzyki bylo tyle, ze prawie sie utopilam plawiac sie w niej z rozkosza. Po wizycie w kafejce internetowej (Grono ladowalo sie 40 minut), nie zdazywszy nawet zjasc sniadania (co sie potem okazalo wialkim bledem) pobieglysmy z Aga do Santa Plus zeby akompaniowac do warsztatu afro. Szlo mi dzisiaj rewelacyjnie. Gdyby tak moglo zostac az do powrotu do Polski to Kuba moze by mnie nawet pochwalil za akompaniament, ktory dzisiaj gralam. Brzmial naprawde dobrze i nawet dwa razy zobaczylam piekny gest z kciukiem do gory w wykonaniu miejscowych wymiataczy. Wiem oczywiscie, ze traktuja nas tu bardzo ulgowo i czesto mowiac "dobrze" po prostu sie z nas nabijaja, ale i tak cieszy mnie kazdy przejaw zadowolenia z ich strony.
Po warztatach afro szczecinianie mieli duny wiec zostalam z Aga tym bardziej chetnie, ze przyszedl Sana, nasz niekwestionowany faworyt w ekipie Muktara. Gosc wymiata nieziemsko po prostu!! Ma najpiekniejszy dzwiek ze wszystkich djembistow jakich znam. Jest zrownowazony, nie popisuje sie malpimi gestami, nie szczerzy bez przerwy.....po prostu celebruje swoja gre jak.....jak aniol.
Po dunach gralysmy my z Aga. Nie bede sie powtarzac co do katuszy jakie zapodaje nam Muktar. Powiem tylko tyle, ze mam doslownie z dnia na dzien coraz twardsze rece. Zaraz po warsztacie chlopcy zapakowali nas do auta i powiezli na dundunbe. W miedzyczasie okazalo sie, ze nie kupilysmy kaset do kamery wiec pierwsza nasza dundunba zaotala zachowana tylko na aparacie foto. Siedziealam z rozdziawiona geba, kopara opadla mi na sama ziemie a chlopcy grali, grali, grali......moglabym tam siedziec do konca swiata. Jeszcze nigdy nie slyszalam na zywo soko zagranego tak pieknie. Po prostu magia. Nie wiadomo kiedy zrobila sie 19.00 a my z Aga, co by nie mowic, ciagle bez sniadania. Troche mi juz bylo niedobrze z glodu. Abdulaj zabral nas po dundunbie na spagetti a potem....na kolejna impreze. Tym razem byl to sabar. Cos jak wiaczor panienski to wygladalo. Ekipa grala na bebnach (duzo spokojniej niz na dundunbie), Abdulaj na gitarze jakies jazzy wyczynial, griotka spiewala a dookola multum kobiet przepieknie poubieranych. Tanczyly, wydurnialy sie i sypaly bardzo duzo kasy, duzo duzo wiecej niz na dundunbie. Wyjatkowo barwne widowisko to bylo. Skonczylo sie rowno o polnocy. Tak oto minal dzien. Chyba czas spac, juz 2.30 a ja jeszcze wykwpac sie musze..... w kuble.

8.02, g. 2.16
Mozna powiedziec, ze dzien jak codzien. Warsztaty z Muktarm sie odbyly, wczesniej niz zwykle, ale w miejscu, przed ktorym ostrzegal mnie Kuba. Granie w hangarze krytym blacha to duze wyzwanie dla moich bebenkow w uszach. W sumie pal licho ten lomot....gralismy tiribe. Chyba powtorze sie, ale jeszcze nigdy dotad nie gralam jej w takim tepie i dopiero tak zagrana nagle dotarla do mojej glowy. Nowe, nieznane dotychczas oblicze tiriby na trzy djembe (ja, Aga i Muktar) i dwa dunduny jest prawie wcale niepodobne do tego co slyszalam wczesniej. Dzwieki mi sie przestawiaja, sklejaja, pojedyncze uderzenia tworza kompozycje jakas taka kolorowa, wyrazista......z kazdym rytmem tu tak jest.....z uszami moimi cos sie dzieje????
Wieczor pod znakiem uzywek. Rozpoczelismy od Jardins de Guinee, knajpy, ktora ma zaczarowane drzwi. Po ich przekroczeniu nastepuje teleportacja do Europy.
Sobota:
Piekna pogoda od rana ze 22 stopnie slonce rewela wiec Rynek od 11 do 16.Trenowanie i ukladanie swoich patternow do danej sytuacji..Pan W.otwiera muci umysł kobiecy i rozmowa konczy sie w knajpkach zero problemu z zaintertesowaniem,zaciekawie na 100 w zbiera wizytowki numery e-maile.Jest zadowolony.16-20 galeria handlowa sklepy z ubraniami dla pan Pan K i otwiera co mu sie życzy skrzydlowalem mu na zmiane z Gamma.Wracajac i przechodzac kolo niezlej restauracji zobaczylem sliczna blondyneczke kelnerke w momencie jak puscila mi miekka pilke w postaci usmiechu juz stalem przy nie.Szybkie pytanie o kobiecca opinie haha ha hihihi musialem powiedziec ze sa 2 typu usmiechu:) dala mi swoj numer i zapytala czy zadzwonie.Odpowiedź krótka ze nie....bo poco przeciez widzimy sie po jej pracy...mowi ze o 23 konczy...moja odp: Ok to masz czas do 1 by zrobic sie na bóstwo i spotkamy sie tu i tu kazalem sie pocaloć cmok w polika i odchodze.Powrot do noclegowni szykowanko na wieczor a tu Gamma wchodzi z pania poznana dzien wczesniej...niemusze wam mowic jak pozostali szybko sie wyszykowali trzeba Brata wesprzec.Wraz z Panami W i K udalem sie na mecz Polska-Czechy do knajpki tam kilka otwarc na luzie bo po 1,5 dnia mielismy naprawde duze pawie ogony i nastawienie "To my jestesmy najlepszym co kobiety moga dzisiaj dostac od życia- niepodoba sie to droga wolna"
Klub ..... przy rynku mily sympatyczny zdominowany przez 3 uczestnikow projektu Wroclaw.cel wykozystanie tego co umiemy i dazenie do jak najwiekszej ilosci domknięc.Pan W ogarnia zestaw trójkowy przy barze K.wbil sie w wieczor panienski z typowym tekstem ze jest ich streeptiserem od lokalu...panie byly zachwycone moc sie pobawic w jego towarzystwie.Ja natomiast wytrwale dazylem do otwarc w disco i zauwazylem ze juz nie mam oporow. Kiedy Gamma dotarl do nas ok 23:30 wpad na sale patrzac ze kazda pani przechodzaca obok nas sie usmiecha mowi czesc lub jaktam...zapytal co juz tu otworzyliscie uslyszal....wszystko!!!!!!!!!!!!!
I wierzcie tego wieczoru w tym klubie nie bylo pani ktora by nie zasmakowala wypasu.
Zbliza sie godz 1 w nocy malo zabraklo bym zapomnial o kelnereczce...wychodze przed klub z mysla a moze i...jest czeka wyszykowana rewelacyjnie podkreslone wszystkie walory...mysle ok jestes to gramy w moja gre...Szybki buziak bez zadnych oporow pani miekka w nogach mysle ok odpalam zegarynke ...Sluchaj jutro wyjezdzam dziasiaj natomiast daje sie poniesc naprawde wielkiej przyjemnoscia wiesz jak to jest kiedy mozesz sie dac poniesc fantazji i czerpac z tego ogromna satysfakcje.wchodzimy do klubu przdstawiam jej moich braci w Grzechu.Pani odrazu zadaje pytanie ktore slyszymu zawsze w klubie -ej jak czesto tu jestescie bo kazdy was zna....Dobra niewazne...
Siadamy na kanapie wiesz mam pewna intuicje na twoj temat...i zasówam szescian ,siódemka,truizmy, miala bardzo chlonny umysl wiec ciagle "wyobraz sobie lub nie wyobrazaj sobie jak by to bylo gdyby ta reka dotykala cie w taki sposob jaki..... "Sluchajcie pani malo co mnie nie zjadla na tej kanapie to nie byly jakies niewinne cmoki..rewelacja co jakis czas odchodzilem pocos do picia i skrzydlowalem np Gammie przy barze gdy widzialem ze 2 panie nie moga przestac go sluchac.Za kazdym razem gdy wracalem do blondyny witala mnie jakbysmy sie rok nie widzieli...
Domkniecie bylo i to rewelacyjne pokzala mi ze warto...... naprawde warto.....organizowac projekty;-)
Sobotni final jeszcze sie nie skonczyl przeciez bylo nas 4ch.
Gamma po domknieciu otwieral jak szalony lista numerow byla dluga i sam juz sie pytal "ty ktora to Joasia Wrocław?" tak samo Pan W zachwycony smucil sie tylko wtedy jak pomyslal ze musimy w niedziele wracac...Ale To jaki postep zrobil Pan K(moj rodzony brat-ktory niemogl zrozumiec jak to jest ze panie tak ciagna do nas...wieszcie zrozumial).
mianowicie pan K w pewnej chwili ok 2 podchodzi do mnie i mowi ide sie przejsc.Mysle ok moze tu jest duszno lub przeszkadza mu dym no troche tu siedzimy. A Ten walacz!!!!!! chwyta pania ktora otworzyl godzinke temu za reke i wychodza....gosc jechal tylko poto by sie nauczyc rozmawiac z kobietami czuc sie swobodnie a wrocil o 6 rano po ciezkim grzmoceniu.Jak wchodzil do pokoju to Jego pawi ogon byl na zewnatrz bo nie bylo miejsca.

Niedziela:
Od rana same usmiechniete mordy szybkie spotkania 45 minutowe tak ustalilismy z paniami z wczoraj by odpalic kotwice. Kazdy zostawil pania lepsza niz ja zastal- i powrot do wawy ok 16.
Uwierzcie mi to byly 3 najlepsze dni jakie mialem od bardzo dawna.fajnie jest Pisac na forum czytac ksiazki studiowac NLS ale nic nie daje takiej frajdy jak praktyka...
Pozdrawiam 3majcie sie a na koniec cos zacytuje
:Pierdolcie sie!!!!!!!!!- Jak najczęściej
STONE 007
Doskonale zbudowani, przystojni, czarujący i szarmanccy, nie tylko umieją świetnie tańczyć i rozbierać się na wiele sposobów. Umieją też absolutnie wyjątkowo patrzeć kobietom w oczy. Chłopcy z BadBoys group Polish Chippendales.

BadBoys group Polish Chippendales istnieje od 3 lat. Dawid Ozdoba - założyciel grupy, tancerz, model, zwycięzca telewizyjnego reality-show "Amazonki", po powrocie z Hiszpanii, gdzie wyjechał w czasie studiów i wykonywał taniec nowoczesny, postanowił zająć się tym zawodowo. - Znalazłem chłopców, którzy spełniali moje oczekiwania - mówi Dawid. - Początkowo wzorowaliśmy się na najbardziej znanej grupie Chippendales z USA, ale chcieliśmy wypracować własny wizerunek. Grupę tworzą doświadczeni tancerze. Dla chłopców najważniejsze jest profesjonalne wykonanie, sami projektują stroje, tworzą muzykę, reżyserują show. Stawiają na zabawę z kobietami, a nie na szybkie rozebranie się. - Poświęcamy dużo czasu na przygotowanie tanecznego spektaklu połączonego z kuszącym zdejmowaniem naszej odzieży - zdradza Dawid.

Wielką popularnością cieszą się ostatnio występy podczas wieczorów panieńskich. Poza tym polscy chippendalesi występują na pokazach mody, w programach telewizyjnych i reklamach, zapraszani są na duże imprezy, np. z okazji dnia kobiet. Po pracy, oprócz treningów na siłowni, ćwiczą sztuki walki i uprawiają rozmaite szalone sporty.

Kobiety nie oczekują tylko nagości - mówi Dawid. - Nasze programy to inteligentne, dowcipne show, często o charakterze kabaretowym, w których czasami parodiujemy chippendalesów. Pokazujemy śmieszne castingi, w których młodzi, niedoświadczeni chłopcy przyjeżdżają z małych miejscowości i chcą zostać striptizerami. Kobiety są wymagające, a my wiemy, jak o nie zadbać. Na specjalne życzenie chłopcy mogą być marynarzami, amerykańskimi policjantami, mnichami, mogą żegnać wraz z kobietami ich stan panieński, obsypywać różami i raczyć szampanem. Liczne wielbicielki z ekscytacją wypowiadają się o ich występach, polecają ich koleżankom. Cenią ich profesjonalizm, sumienność, nienaganny wygląd, kulturę osobistą, dyskrecję i kreatywność. Partnerzy bywają zazdrośni o atrakcyjnych tancerzy, ale panie nie potrafią sobie odmówić ich wizyt. Przynajmniej raz w życiu, na wieczór panieński...

Szalony wieczór panieński
Wieczór panieński jest "ostatnim dniem wolności" panny młodej, dlatego chippendalesi starają się zrobić wszystko, aby bardzo długo pozostały po nim miłe wspomnienia. Zwykle zapraszany jest jeden tancerz, który wykonuje show około 15-minutowe, po czym zostaje z dziewczynami około 40 minut i bawi się z panną młodą i innymi dziewczynami. Wszystko jest wykonane profesjonalnie i bardzo kulturalnie. - Zdarza się, że panie mówią: pieniądze nie wchodzą w grę, ma być wyjątkowo - opowiada Dawid. Wtedy aranżujemy cały wieczór, na przykład zawozimy dziewczynę do klubu 12-osobową limuzyną, w której siedzi wraz z koleżankami i jednym z nas. W klubie czeka na nią jeszcze jeden chłopak i przebrany za mnicha wykonuje show. W sezonie wakacyjnym jeden tancerz wykonywał do 20. wieczorków tygodniowo, teraz jest sezon martwy. Jeden wieczorek na tydzień.

Pogotowie ratunkowe dla kobiet
Dawid Ozdoba ma już nowe plany na przyszły rok. - Chcę otworzyć pogotowie ratunkowe dla kobiet. Każda pani będzie mogła liczyć na naszą pomoc w wielu sytuacjach. Zorganizujemy jej wesele, imprezę z koleżankami, umówimy do fryzjera, załatwimy wizytę u masażysty albo poradę u wróżki. Już teraz panie, które nam zaufały mają zniżki w biurze podróży, z którym współpracujemy, w kinie i u manikiurzystki.

Ten wyjątkowy chippendales
Jaki powinien być? - Piękny, zdolny i skromny - żartuje Dawid. - A tak poważnie - musi mieć doskonałą sylwetkę, być dobrze zbudowany, mieć ładną twarz, ujmujący uśmiech i ładne oczy, by oczarować nimi kobietę.

Poza tym "Bad boy" musi mieć to "coś". Musi umieć traktować kobietę jak księżniczkę. - Długo szukałem chłopaków do mojej grupy - mówi Dawid. - Pierwszego spotkałem na dyskotece, zobaczyłem jak tańczy, więc podszedłem i zapytałem, czy chciałby ze mną pracować. Później musiałem sprawdzić czy nadaje się intelektualnie, bo w tym zawodzie liczy się nie tylko wygląd i umiejętności taneczne, ale też inteligencja. Pozostałych chłopaków też udało się znaleźć, ale nie było to proste. Najważniejsze jest podejście do kobiet. Umieć kobiecie patrzeć w oczy, porozmawiać z nią i ją zabawić.

źródło: interia.pl

ale się uśmiałam
Cytat: w tym zawodzie liczy się nie tylko wygląd i umiejętności taneczne, ale też inteligencja
chcecie ich zobaczyc? sie robi

a co sądzi na ten temat nasza piękna cześć forum? dziewczyny - zaprosiłybyście takiego faceta na swój wieczór panieński?
Na samym początku przyznaję się (bez bicia ) że treść tematu 'pożyczyłam' z innego forum i dodałam kilka swoich propozycji
Pomyślałam, że tutaj też się to również przyda Tak więc przedstawiam Wam niezbędnik

Sala:

rezerwacja (wynajęcie),
kucharki,
kelnerzy,
zastawa (wiadomo, że nie wszystkie sale są wyposażone w sztućce, trzeba sprawdzić, czy komplety talerzy są jednakowe )
krzesła dla Młodej Pary,
dekoracja za Młodą Parą (potrzebny 'stojak', materiał, kwiaty, serduszka, gołąbki, zdjęcie Młodej Pary itp.)
dekoracja stołów; należy sprawdzić, czy sala ma na wyposażeniu: wazony, serwetniki, świeczniki, patery na owoce,
dekoracja sufitu i ścian; nie zawsze jest tak, że właściciel lokalu zgadza się na wykonanie naszych pomysłów, więc należy przedstawić mu naszą wizję dekoracji.
(Kiedyś byłam na weselu, gdzie na ścianach były zawieszone fotografie Młodych z dzieciństwa, moim zdaniem całkiem fajny pomysł),
dowiedzieć się, czy trzeba posprzątać salę po weselu,
sprężarka,
przedłużacz,
sznurek,
wstążki,

Dodatki:

winietki,
kwiaty do wazonów,
świeczki,
serwetki,
obrusy,
balony,
serpentyny,
wstążki,
materiał (do dekoracji sufitu),

Kiedy można dekorować salę?
1. Możemy zatrudnić firmę, która się tym zajmie
2. Jeśli sami chcemy się tym zająć, należy uzgodnić z właścicielem lokalu dogodny termin (być może dzień wcześniej w tymże lokalu odbywa się inna impreza),

Kamerzysta & Fotograf

rezerwacja (umowa/zaliczka),
należy ustalić godzinę przyjazdu do Państwa Młodych,
ustalić kiedy chcemy zdjęcia, w dzień ślubu czy kilka dni po ślubie,
czy chcemy zdjęcia w studio czy plenerowe,
Jeśli plener to pomysł na plener [Ile zdjęć?, Z kim? (sami, z rodzicami, ze świadkami, z rodzicami chrzestnymi itp.), Gdzie?]
pomysł na podkład muzyczny do filmu, w momencie gdy goście składają Nam życzenia,
klip z wesela (skrót najzabawniejszych, najbardziej wzruszających momentów )
pomysł na zakończenie filmu z wesela; np. wiersz, sentymentalna piosenka

Zespół/DJ

rezerwacja (umowa),
ustalić czy zespół gra przed domem Panny Młodej,
ustalić czy zespół gra w kościele (w naszym przypadku pan z zespołu zaproponował, że również w kościele mogą zagrać )
piosenka na pierwszy taniec,
ustalić, co ile utworów robią przerwy (żeby nie były za długie),
zapytać, czy zespół pije alkohol podczas wesela (osobiście byłam na weselu, gdzie zespół się upił ;/ i po oczepinach puszczali muzykę z płyt ;/ zero profesjonalizmu )
uzgodnić zabawy oczepinowe (żeby nie było niespodzianek),
uzgodnić zabawy weselne, np. zabawa na zapoznanie rodzin, czy śpiew przy stołach,
podziękowanie dla rodziców (mogą coś powiedzieć w imieniu Młodych, bo wiadomo podziękowania są wzruszające i niekiedy ciężko Młodym cokolwiek powiedzieć) + piosenka,

Fryzjer:

Należy pamiętać, że najpierw fryzura, później makijaż!

rezerwacja terminu na próbną fryzurę,
rezerwacja terminu na fryzurę ślubną,
zapytaj fryzjerkę czy trzeba mieć swoje wsuwki, spinki,
na 'uczesanie próbne' dobrze jest wziąć welon/diadem/tiarę/kwiatki,
jeśli chcesz farbować włosy, umów się wcześniej ,
zamówić fryzjera dla narzeczonego
zamówić fryzjera dla mam
zapytać świadkową, czy zapisać ją do fryzjera.

Makijaż:

zarezerwować termin na makijaż próbny,
zarezerwować termin na makijaż ślubny,
zarezerwować termin na upiększenie naszych paznokci,
maniqure dla narzeczonego

Menu i napoje:

ustalić menu,
napoje (należy pamiętać o poprawinach i kacu ),
alkohol (należy pamiętać o bramach, zabawach oczepinowych, poprawinach),
owoce,
cukierki (pamiętać o bramach = osobie poniżej 18 r.ż. nie damy alkoholu),
ciasta (ustalić czy restauracja/Dom Weselny zaopatrują się w ciasta czy np. musimy je zamówić w cukierni),
pojemniki na ciasta (o ile decydujemy się na 'rozdawanie' ciasta po weselu),
tort (zamówić, ustalić godzinę podania, kupić figurkę na tort, fontannę sztucznych ogni, zorientować sie czy na sali mają odpowiedni stolik na tort, dekoracja stolika pod tort),

Dodatki
stół wiejski,
fontanna czekoladowa,
stolik z kawą/herbatą,

Pozostałe:

koszyk/wózek do roznoszenia/rozwożenia wódki,

Panna Młoda:

suknia ślubna,
płaszczyk, bolerko, peleryna itp. (w zależności od pory roku),
pończochy (2-3 pary),
bielizna,
podwiązka,
biżuteria: pierścionek, kolczyki, łańcuszek/wisiorek/kolia , diadem/tiara,
buty ślubne (+ ewentualnie jakieś na przebranie),
torebka,
parasolka,
welon/kapelusz,
rękawiczki,
bukiet/kwiat,
strój na poprawiny,
buty na poprawiny,

Pan Młody:

garnitur/frak/smoking,
koszula (może się przydać 2 na zmianę ),
krawat/musznik/mucha,
spinka do krawatu,
spinki do mankietów,
pasek/szelki,
bielizna,
skarpety,
obrączki,
biżuteria (o ile takową Pan Młody preferuje),
buty,
butonierka,
strój na poprawiny,

Obrączki:
wybór wzoru,
wybór treści graweru,
zamówienie obrączek,
odbiór (najlepiej około miesiąca przed ślubem, zeby był czas na ewentualne poprawki )

Świadkowie:
suknia świadkowej - czy przypadkiem nie wybiera się w białej sukience
bukiecik dla świadkowej - zamówić (bukiet, jeden kwiatek, ozdoba na ręce, torebka - tam schować chusteczki w razie płaczu Młodej, igłę, białą nitkę),
dowody osobiste świadków,
butonierka - kwiatek w tonie bukieciku świadkowej,
świadek rozdaje wódkę na bramach, świadkowa rozdaje cukierki na bramach,
wyznaczyć im obowiązki - powiadomić ich czego mogą się spodziewać świadkując; w kościele - np. jeżeli któryś ze świadków jest innego wyznania lub nawet z innego regionu kraju, przy życzeniach - świadkowie odbierają z rąk Młodych kwiaty, prezenty i koperty, na sali świadek wznosi pierwszy toast/lub ojciec - trzeba się upewnić, że ma tę przemowę
świadkowie pomagają Młodym i Rodzicom, są często pośrednikami i wysłannikami
suknie dla druhen - takie same kroje i kolory,
stroje drużbów - np. takie same krawaty i takie same ciemne garnitury,
dodatki dla drużbantów - np. on + ona po róży i wtedy mogą utworzyć tunel pod którym przejdzie Młoda Para po zaślubinach. kwiatek tylko dla niej, kotyliony
*jeżeli mają róże wszyscy i utworzą tunel (czyli róże w górę jak szable) to pokazać im gdzie mają go zrobić, np przy wyjściu z kościoła-że z tunelu róż wychodzicie do gości po życzenia
*obsypują Młodych ryżem/płatkami/grosikami itp.

Goście:

zamówić zaproszenia/zawiadomienia,
zrobić plan rozsadzenia gości,
wysłać/rozdać zaproszenia/zawiadomienia,
transport dla gości,
nocleg dla gości,
mapki dojazdu, np. do kościoła, z kościoła do restauracji/Domu Weselnego/Remizy itp.

DODATKOWO:

Dekoracja kościoła:
zamówić kompozycje w kwiaciarni,
kupić kwiaty i samemu wsadzić w wazony,
materiał,
świece,
ustrojenie krzeseł,
krzesła dla świadków,
kwiaty do dekoracji ławek - sztuczne czy żywe,
tasiemki, wstążki,
Dekoracja klatki schodowej/domu
balony,
hel/sprężarka/płuca,
serpentyny,
wstążki,
tasiemki,
materiał,
Dekoracja samochodu
kupić gotową kompozycję w kwiaciarni/hurtowni/na targach/kupić gotowy stroik kwiatowy/kupić kwiaty i samemu ustroić,
tablice rejestracyjne,
balony lub wstążki na antenki aut gości,
o ile wynajmujecie autokar dla gości można go ustroić

Kwiaciarnia:

zamówić wiązankę ślubną,
zamówić wiązankę/kwiatek dla świadkowej,
kwiatki do butonierek,
kwiaty dla rodziców na podziękowanie,

Samochód:
zarezerwować,
ustalić godzinę przyjazdu do Pana Młodego,
ustalić trasę przejazdu z kościoła do restauracji/Domu Weselnego/remizy,

Kościół/USC:

rezerwacja daty i godziny,
zamówienie i omówienie szczegółów z: organistą i chórem/skrzypaczką/śpiewakiem/śpiewaczką/młodzieżą śpiewającą+gitara/osobą do czytania psalmów, itp.
Nauki przedmałżeńskie,
wybór ministranta,
wybór czytania (kto czyta),
Zapowiedzi,
Protokół przedślubny (3 miesiące przed ślubem),
Akty: urodzenia, chrztu, bierzmowania,
Zaświadczenie z USC, że możemy wstąpić w związek małżeński - zaświadczenie to ważne jest 3 miesiące (do USC należy zabrać: odpis aktu urodzenia - 22 zł),
spowiedź.

INNE:
kieliszki do tłuczenia,
poduszeczka na obrączki,
gołębie,
balony,
ryż,
:arrow:płatki kwiatów,
monety,

Wieczór panieński/wieczór kawalerski:

>