Szukaj:Słowo(a): Widok na żywo




:: Witam,
:: mam pytanie odnośnie Irlandii i pracy tam,
:: czy wystarczy mi 800 ? miesięcznie na jedzenie itd. bo tyle
miałoby
:: mi zostać po odliczeniu podatków i mieszkania.

Spokojnie, jeszcze odlozysz. Tylko piwo kupuj w zgrzewkach, nie
pubach :-P

:: prace..nawet niezłą..ale zawsze może być lepiej..ale na wieś nie
:: chce :)

Ludzie z calego swiata zjezdzaja sie do takich irlandzkich wsi, gdzie
masz ogien w kominku, muzyke ludowa na zywo i widoki przepiekne
 - ciekawe czemu nie da sie tak sprzedac swiatu Podhala? :-)

dzieje w Polsce mialem od polskich marynarzy, ktorzy przywozili
wegiel na zachodnie wybrzeze i bylem z takiego "dziczenia" szalenie
zadowolony - nauczylem sie angielskiego bez szkoly i zlazlem cala
Connemare bez wakacji. Poza tym odlegosci w Eire sa tak  male, ze
mozna za grosze zwiedzic caly kraj w kilka weekendow.

Ale to byle inne czasy - teraz wszedzie ci
cholerni Amerykanie i Polacy...

Sloncze

M.


Jestemy para od pol roku dzieli nas 20 lat roznicy wieku
Czujemy sie dobrze ze soba jeswt nam super Poza tym ze rodzice
dziewczyny nie akceptuja zwiazku byloby idealnie Planujemy za rok
dziecko i slub sadowy Jezeli Ona sie nie rozmysli przez ten czas
naprwno tak sie stanie co o tym myslicie??



Myślisz,ze bedziemy Ci gratulować bo taki z Ciebie FACET,ze stać
Cie na az tak młodą dziewczyne?
Mylisz sie....

Nie jestem przekonana czy "Wam jest dobrze" ,czy jedynie tylko
Tobie...bo trudno stwierdzic czy taki młody dzieciak(dziewczyna)

Sporo takich młodych dziewczyn ma naćkane w głowie o swojej
wyjatkowości i dojrzałości,w konsekwencji pogladu,ze znalezienie
"partnera" w rowiesniku nie jest mozliwe.Z tego sie wyrasta....
czasami nieco "poobijanym",ale zawsze...
duża część facetów po 40-tce dostaje drgawek już na widok
młodego,jedrnego,żywego ciała...nie jest mozliwe jednak by
sprostali młodemu apetytowi na zycie....dzwiga sie juz na
plecach pewien bagaż i nie da rady go wyrzucuc ot tak...to
wychodzi predzej czy pozniej.

Co o tym mysle?
Kradniesz jej młodość i nic madrego z tego nie wyniknie...
a seks to nie wszystko...a może jest jeszcze coś?
Moze Ty nie masz nic do zaoferowania kobiecie w swoim wieku?
I fajnie czuć Ci sie jak bóg w oczach tej młodej...i aż łaskocze
takie pochlebstwo...samolub i egoista nic wiecej.

Pozdrawiam
-------------------
nerka

Nigdzie nie wyjade.

Odkladanie nadwyzek finansowych na wlasny dom jest w tej chwili dla nas
wazniejsze od dalekich podrozy. Nie moge przeciez cale zycie wynajmowac.

Ale nie narzekam. W promieniu 50 km od domu jest tyle pieknych miejsc.
Niedawno odkrylem wodospady Kitekite niedaleko Piha. Niesamowita sceneria,
wspaniale widoki, szum wody, spokoj, ani zywego ducha.

Czesc moi drodzy,
W drodze z pracy zakupilem w bliskim Lidlu szesciopak tegoz wynalazku. Juz
od jakiegos czasu nosilem sie z tym zamiarem, jednak smialosci jakos
brakowalo, no i zawsze znalazlo sie cos ciekawszego(a to Palm, a to
Zywe...). Tegoz wieczoru wlasciwie planowalem juz puszki z Zagloba do domu
przytachac, ale popedzony fala entuzjazmu na widok otwartego jeszcze Lidla,
przekroczylem drzwi, ktore otworzyly sie przede mna jak morze przed
Mojzeszem i popedzilem co sil w nogach na sam koniec markietu, gdzie
szesciopaki z owym Bergadlerem stoja w oczekiwaniu na swego zbawce.
Jak na tak tanie piwko(nieco ponad dwa zeta za butelke) jest calkiem niezle.
Buteleczka calkiem ladna, etykieta jak i szesciopak estetycznie i schludnie
wykonane. 4,9% alk i 11.2 ekstraktu. Ma calkiem fajna goryczke i nie
pozostawia smaku kwasu na jezorze;-), ale brakuje jakiejs takiej glebii
smaku (tu wzdycham do Pilsner Urquell) Pianka licha, szybko znika,
kolorystycznie takie se, ale bez powazniejszych zarzutow.
Generalnie, w kategroii tanie piwko- polecam.
W kombinacji z czipsami z Lidla pozwala przetrwac wiosenny, deszczowy
wieczor...;-)

Pzdr,
Blazej

Witam
..dokładnie, w Piechowicach, to są okolice Jeleniej Góry, Legnicy.
Myślę, że Lwówek Śląski w tych rejonach dostanę. Czy coś jeszcze znajdę w
tych terenach świerzego, smacznego i lokalnego?

Jestem zafascynowany smakowaniem piwek z niedużych lokalnych browarów.
Jestem z centrum Polski i poza sierpeckim Kasztelanem (pyszne!!!) nic innego
tu nie kupię, a widok półki z Wark.., Żyw.., Lec...Dębow.. itp itd już mnie
nudzi.
Ostatnio, z racji częstych wyjazdów w tereny Ciechanowa zasmakowałem
niepasteryzowanego Ciechana - jak świerze to PYCHOTA. naprawdę jest ogromna
różnica w smaku w porównaniu z koncernowymi sikaczami. Właśnie się chłodzi w
lodóweczce Beczkowe wyborne, również z Ciechanowa. - także pyszne, polecam.

Apropos, jakie mogą byc koszty wysyłki paczki powiedzmy z 6 piwami
butelkowymi. Chętnie nawiążę współpracę z podobnymi do mnie fascynatami
prawdziwego smaku piwa z całej Polski
Ja wysyłam paczke, Ty odsyłasz paczkę bez zbędnego rozliczania się co do
grosza ( bo to kosztowało 1,95 a to 2,20:)
Mogę zaoferowac: Kasztelana, Kasztelana mocnego (butelki 0,33 i 0,5),
ewentualnie Ciechana, Beczkowe wyborne. Nic po za tym niestety nie ma w
...Płocku.
Pozdrawiam

Witam,
jaki jest najlepszy sposób na wpuszczenie materialu nagranego na
miniDV do sieci tv kablowej? Chodzi mi o rozwiazanie powodujace
najmniejsze straty jakosci, a zarazem w miare wygodne.
Rozpatruje w tej chwili dwie opcje:

1) kaseta miniDV zgrywanie na komputer plik AVI montaz PC
(wyjscie TV z karty graficznej i wyjscie z karty dzwiekowej
podpiete do modulatora kablówki)

2) kaseta miniDV zgrywanie na komputer plik AVI montaz plyta
DVD odtwarzacz DVD (podpiety do modulatora kablówki)

Trzecia opcja - zgrywanie po montazu na kasete chyba odpada w
przedbiegach?
Czy i jakiej kompresji uzywac (do jakiego formatu)?
Drugie pytanie dotyczy minimalnych zasobów sprzetowych. Na jakim
MINIMALNYM poziomie ustalic jakosc kamer, aby potencjalny widz na
widok jakosci programu nie zrezygnowal momentalnie z jego ogladania?
Oczywiscie slyszalem juz wypowiedzi osób które mówia ze
ponizej 10 000 zl nie ma co startowac, ale nie przekonuja mnie
szczególnie opinie ludzi którzy sa zywym dowodem potegi
marketingu. Ogólnie interesuje mnie kamera, która pozwoli wykazac,
ze da sie zrealizowac nadajacy sie do ogladania program na w
miare tanim sprzecie.
Czy  Panasonic GS-75 wystarczy jako sprzet spelniajacy minimalne
wymagania jakosciowe?
Pozdrawiam,
Piotr

No i to co mnie powaliło to sposób, w jaki gość zmieniał
plany/prowadził kamerę...
Otóż operator ZAKAŻDYM RAZEM kiedy coś filmował i chciał przesunąć
widok w bok (wiecie o co mi chodzi - mam na myśli ruch kamerą w
poziomie mający na celu pokazanie tego co jest z boku) robił to jakby
leciał samolotem...



***Czytalem kiedys taki artykul pt. "Myslenie kamerą". To podstawa moim
zdaniem sztuki filmowej. Przed powaznymi produkcjami rezyser z
operatorem ustalaja jaka bedzie kamera. Nieuzasadnione manewry moga
jedynie irytowac widza.
Nie wiem jak Wy ale ja ogladajac np w MTV jakis program na zywo widzac
ze operator wywija kamera na lewo i prawo przyblizajac i oddalajac obraz
od filmowanej osoby mam wrazenie ze traktuje mnie jak debila. "Pomacham
kamera niech palant ma czym sie zajac" -  tak wlasnie wtety mysle :-) I
zastanawiam sie czy rzezywiscie dzisiejsza mlodziez jest az tak glupia.  
Mysle sobie tez ze moze w samym obrazie nie ma nic ciekawego i dlatego
operator robi to co robi.

No ale skoro w MTV tak robia to moze to jest profi...wiec ja jako
artysta tez tak powinienem...hm.  Jak juz wiele razy pisalem  warto
czasem po prostu pomyslec ;-)
Maciekk

| nie wiem czy zauwazyliscie ale mieszkajaac na 9 pietrze i majac widok na
| cale miasto widze to dokladnie.Cale miasto bez przerwy jest jak we
| mgle.

Oby za kilka lat (miesięcy, dni) nie okazało się, że to jakiś nowy
czarnobyl
lub cos podobnego.



W najgorszym wypadku, noc żywych trupów ;P
pozdrawiam
m


Widzieliście to http://www.bialystokonline.pl/webcam.php ? Szkoda, że tylko
trzy. Poza tym tylko ta z widokiem na ul. Sienkiewicza jest w miarę "żywa".



Codziennie przechodze pod tym budynkim, wiec wam pomacham :-)

A.


| Widzieliście to http://www.bialystokonline.pl/webcam.php ? Szkoda, że
tylko
| trzy. Poza tym tylko ta z widokiem na ul. Sienkiewicza jest w miarę
"żywa".

Codziennie przechodze pod tym budynkim, wiec wam pomacham :-)



O której godzinie ? :-)



| Widzieliście to http://www.bialystokonline.pl/webcam.php ? Szkoda, że
tylko
| trzy. Poza tym tylko ta z widokiem na ul. Sienkiewicza jest w miarę
"żywa".

| Codziennie przechodze pod tym budynkim, wiec wam pomacham :-)
O której godzinie ? :-)



I machaj conajmniej 30 sekund :):):)

Z nadmiaru wolnego czasu  jednostka przedstawiająca się jako

| czy da sie zrobic tak, zeby np. na stronach od 5-10 byl naglowek
| "N1", a na stronach 10-20 - "N2" ??

Jeśli chodzi o Worda to można:
na stronie 5 i 10 wstaw podział sekcji (Wstaw -znak podziału -
typy podziałów sekcji)
a następnie wstaw nagłówki na początku każdej nowej sekcji.

| i przy okazji jedno:
| czy da sie zrobic, zeby numerowanie stron zaczynalo sie od np.
| strony 5?

Da się zrobić:
Menu Widok -Nagłówek i stopka -Formatuj numerację stron -
Numerowanie stron -Zacznij od numeru

--
Pozdrawiam: JU



Word pozwala na definiowanie tzw żywych nagłówków i stopek
Tak jak to jest w skryptach, materiałach konferencyjnych.
Należy w takiej sytuacji odwoływać sie do określonych stylów akapitów
uzywanych w tekście.
Definiowalność i elastyczność pozwala na praktycznie pełne
dostosowanie do oczekiwań.
Akapity do których odwołujemy się w nagłówkach mogą być sformatowane
tak by były niewidoczne zarówno w druku jak i na ekranie.
Użyteczne wtedy kiedy musimy ograniczyć długość tesktu w nagłówku z
powodu dostępnego miejsca.

Temat rzeka

Pozdrawiam

Iza z Daniela w Beskidach

www.hoteldaniel.com.pl

Witam wszystkich.

Nie wiem czy to właściwa grupa do takich pytań. Jeśli nie to skierujcie mnie
na właściwą.

Zostałem poproszony o przedstawienie rozwiązania na prosty system
monitoringu budowy fabryki.

Ma być to jedna kamera zamontowana na dachu budynku, z którego rozciąga się
widok na działkę, na której ma powstać fabryka.

Nie ma wygórowanych życzeń:

1.       Kamera ma umożliwiać podgląd placu budowy, na żywo, przez Internet
(zewnętrzny - routowalny adres IP przeznaczony do tego celu już jest )

2.       O zadanych porach dnia (godzinach), kamera ma przesyłać na serwer
FTP zdjęcie z placu budowy, aby po zakończeniu zmontować z tego film - jak
powstawała fabryka dzień po dniu. - w sumie fajny film z tego powstanie :-)

3.       Ponieważ kamera będzie na zewnątrz budynku, musi być odpowiednio
zabezpieczona

4.       W budynku, na którego dachu będzie zamontowana kamera, wynajmujemy
pomieszczenia i posiadamy  tam swoją sieć LAN. Pomieszczenia wynajmowane są
na ostatnim (2-gim) piętrze budynku. Dach jest płaski.

Czy możecie coś doradzić opierając się na swoich doświadczeniach lub na
doświadczeniach innych. Czy macie takie kamery dostępne w sieci aby zobaczyc
jaki jest z nich obraz?

Pozdr

MZ

Czyli jednym słowem chcesz coś takiego zrobić:

http://vimeo.com/440306

Pozdrawiam,
Maciek

Witam wszystkich.

Nie wiem czy to właściwa grupa do takich pytań. Jeśli nie to skierujcie mnie
na właściwą.

Zostałem poproszony o przedstawienie rozwiązania na prosty system
monitoringu budowy fabryki.

Ma być to jedna kamera zamontowana na dachu budynku, z którego rozciąga się
widok na działkę, na której ma powstać fabryka.

Nie ma wygórowanych życzeń:

1.       Kamera ma umożliwiać podgląd placu budowy, na żywo, przez Internet
(zewnętrzny - routowalny adres IP przeznaczony do tego celu już jest )

2.       O zadanych porach dnia (godzinach), kamera ma przesyłać na serwer
FTP zdjęcie z placu budowy, aby po zakończeniu zmontować z tego film - jak
powstawała fabryka dzień po dniu. - w sumie fajny film z tego powstanie :-)

3.       Ponieważ kamera będzie na zewnątrz budynku, musi być odpowiednio
zabezpieczona

4.       W budynku, na którego dachu będzie zamontowana kamera, wynajmujemy
pomieszczenia i posiadamy  tam swoją sieć LAN. Pomieszczenia wynajmowane są
na ostatnim (2-gim) piętrze budynku. Dach jest płaski.

Czy możecie coś doradzić opierając się na swoich doświadczeniach lub na
doświadczeniach innych. Czy macie takie kamery dostępne w sieci aby zobaczyc
jaki jest z nich obraz?

Pozdr

MZ



Uwaga! Uwaga!
Transmisja na żywo: właśnie zakłada drugą rękawiczkę i trzyma już cały
joystick w obu rękach (jadną ręką podstawkę :) Nie ma to jak ruszać
joystickiem w powietrzu kręcąc się przy tym na stołku. Jezu, teraz cała
rodzina zastanawia się czy patrzeć się na telewizor czy na gracza. Oba
widoki sa równie pasjonujące :D

Pozdrowy
Ivan

"imagemap" po angielsku odnosi sie do matematycznego/neurologicznego
pojecia "mapping", np. many-to-many mappings -- rozrzut, transformacja,
mapa mozgowa unerwienia skory?

Tlumaczenie zywcem mapy na atlas a image na rysunek jest raczej
smieszne i nie tyczy sie sedna rzeczy lub przyszlych wcielen tego
raczej abstracyjnego pojecia "imagemap".  Powiem po angielsku, a
panstwo prosze znajdzie sobie slownik matematyczny lub
matematyka/neurologa na pomoc:

imagemap: a many-to-many mapping from domain to range where domain is
a well-behaved bounded manifold in R2 with at most a small number of
local discontinuities, and the range is a set of referents in
one-to-one correspondence of subsets of domain to a finite set of HTML
constructs/actions.

Having said that... :)  1. rysunek pieszczotny
                        2. zywa mapa
                        3. e-dotyk (-e-widok -e-adres)
                        4. rejon sta,d-dota,d

                                -- Marek


     Jesli wiesz o nowej kamerze na zywo z polski i bys chcial
     zeby sie
znalazla na
      tej stronie daj mi znac!
Oj, chyba nie ma takich.



http://www.man.katowice.pl/katowice/informator/tekst/poliso/widok.shtm
l

Pozdrowienia,

Maciek

Chodzi mi o kamery z polski. Niewiem jak by te kamery nazwac po polsku:
kamera na zywo, kamera na linii, lub kamera on-line a ze odswiezajo sie
co naszybciej o 30 sec. to znajdz mi kamere w polsce co sie odswieza co
jedno secunde. Ta strona nigdy nie byla o kamerach w swiecie



Kamery z Gdańska (widok na Starówkę) można odświżać co sekundę. Obraz jest
tworzony w momencie wywołania tego jpg. Tak przynajmniej zauważyłem.

mam problem,
nie wiem jak ustawic aplet video na stronie www mojej kamery,
cos podobnego do serwisow miastowych majacych na stronach widok na
zywo miasta.



ze tak przekornie: a masz juz ten applet?
czy dopiero masz go zamiar, he... "ustawic"?

nie wiem, czy wiesz, ale za takie rozwiazania sie placi.

maciek

A wkrótce widok na żywo 24h z mojego pokoju. Niech mi tylko żółtki podeślą
driver a Netia się nie kompromituje :-)



Wątpie żeby kogoś zainteresował widok twojego pokoju,
ja polecam jeszcze jedną kamere, widok na ulice Grunwaldzką z redakcji
Gazety Poznańskiej
adres: http://195.216.118.52/inetcam/ijava.htm

mat

Jeśli to jest naprawdę na na żywo to facet byłby niezłym fakirem. Skubany
przez 10 min nawet okiem nie mrugnął

Darek

| Aktualizacja co 30 sekund. Prosze o uwagi na priva
| odnosnie wczytywania przez modem.

U mnie chodzi OK, tylko czy nie mozna by bylo ustawic tej kamery na jakis
ciekawszy obrazek, bo ten gosciu z broda to srednio interesujacy widok
(chyba ze ktos lubi Rumcajsa). Jak juz musicie pokazywac siebie (a nie
widok
za oknem) to przynajmniej ustawcie kamere w recepcji (jesli macie ladne
sekretarki) lub ewentualnie jak juz to musi byc widok na dzial marketingu
to
jakis taki bardziej panoramiczny (wiecej osob, biurek itp).

Tomek



napisz o synu marnotrawnym. pewien bogacz miał 2 synów. jedn wzioł od niego
swoją połowe spadku i ruszył. roztwonił wszysko. musiał żebrać na ulicy.
żywić się suchym chlebem. wkońcu po wielu trudach znalaz prace. zrozumial w
tedy co starcił. miał zycie w dostatku. wrócił do domu prosząc swojego ojca
aby pozwolil mu chociasz być orgrodnikiem. ten jenak useszył się jego
widokiem i wyprawił wielkei przyjecię. Jego drugi brat wrócił wieczorem z
delegacji. gdy dowedział się o powrocie swojego brata nie chciał wej c do
 rodka. Ojec przyszed i odpowiedjąc na jego pretensir:, że jego syn umra i
wrócił do żywy i z tego powinen się cieszyć

co ty na to??

gocha

Użytkownik "T. Chłopczyk"

| tren każdy inny kwiatku mój
| ----------------------------------

| kwiatku mój tylko świerszcz rudek rudek świerszcz
| a 56 schodów od bramy do drzwi a każdy inny

| a widok nie zawierał elementów gry w klasy ene due ra bee
| pod cyrku kopułą klaun szczery uśmiech miał na trzy znika
| entliczek wypada na starca pentliczek nie nie kuś mnie nie
| kuś gdy serce z piernika z twoich rąk umyka handlarz
| lizaków sprzedawca misiów hen hen w dole głębokim
| głębokim to ciało co z dwóch jednym się stało uniosę
| ponad orawskie maje w furkcie wstąg daleko stąd a

| tylko świerszcz rudek rudek świerszcz kwiatku mój
| od drzwi do bramy schodów 56 a każdy inny

Jest to więc nie "tren", ale "lada chwila tren",
i to wygłoszony przez swój własny przedmiot-podmiot.

Nie jestem w pełni zadowolony z takiego odczytania



nie mam wątpliwości że ból może doprowadzić matkę (siostrę, ...)
do granicy szaleństwa, szaleństwo jest becne, jest głównym tematem,
pomieszanie świata żywych (juz tylko wspmnienia) oraz świata rzeczy martwych
i przedmiotów,
peel stoi na granicy życia i śmierci, realnie i mentalnie,

odrostek

ps
z braku innych wskazań uznałbym 'orawskie maje' 'kuś-skuś' 'rudek,
świerszcz' itp
za obiekty basniowe, przeżywane dawniej intensywnie przez dziecko i

Parabellum

/nawet do oswojonych zwierząt
trzeba podchodzić szeptem/

tak - jestem odpowiedzialna
posiłkowo. wyginam palce,
kruszę kopie na stawach, słowo
/zostań/ trzeszczy.

skupiam się i naprawdę chcę znowu być
tą grzeczną dziewczynką w chińskiej,
różowej sukience.

mógłbyś od nowa oswajać mnie widokiem
jeziora nocą i płonących nad taflą owadów.
turbulencją ciasnego podwórka,
które każdej nocy na własność bierze sobie

księżyc. jakoś mniej żywy bez ciebie
cały ten świat we mnie.

I.


Parabellum

/nawet do oswojonych zwierząt
trzeba podchodzić szeptem/

tak - jestem odpowiedzialna
posiłkowo. wyginam palce,
kruszę kopie na stawach, słowo
/zostań/ trzeszczy.

skupiam się i naprawdę chcę znowu być
tą grzeczną dziewczynką w chińskiej,
różowej sukience.

mógłbyś od nowa oswajać mnie widokiem
jeziora nocą i płonących nad taflą owadów.
turbulencją ciasnego podwórka,
które każdej nocy na własność bierze sobie

księżyc. jakoś mniej żywy bez ciebie
cały ten świat we mnie.



       kręgi na wodzie
       coraz dalej od brzegu
       - znów tylko księżyc

  http://www.onephoto.net/info.php3?id=332106

Tak mi się jakoś skojarzyło z nadnieruchomością wywołaną
ruchem (w głąb pamięci?). No i ta woda - dobrze mieć pod ręką
jeziorko na kaca  ;)

Pozdrawiam,
marco


| Parabellum

| /nawet do oswojonych zwierząt
| trzeba podchodzić szeptem/

| tak - jestem odpowiedzialna
| posiłkowo. wyginam palce,
| kruszę kopie na stawach, słowo
| /zostań/ trzeszczy.

| skupiam się i naprawdę chcę znowu być
| tą grzeczną dziewczynką w chińskiej,
| różowej sukience.

| mógłbyś od nowa oswajać mnie widokiem
| jeziora nocą i płonących nad taflą owadów.
| turbulencją ciasnego podwórka,
| które każdej nocy na własność bierze sobie

| księżyc. jakoś mniej żywy bez ciebie
| cały ten świat we mnie.

      kręgi na wodzie
      coraz dalej od brzegu
      - znów tylko księżyc

 http://www.onephoto.net/info.php3?id=332106

Tak mi się jakoś skojarzyło z nadnieruchomością wywołaną
ruchem (w głąb pamięci?). No i ta woda - dobrze mieć pod ręką
jeziorko na kaca  ;)



Jeziorko na kaca powiadasz... Tak, woda skutecznie orzeźwia. Tym razem Ty w
nią wszedłeś, a ja tylko patrzyłam z daleka :-)
Pozdrawiam
I.


kamien  
tak  mocno  pragnal  sie  ruszyc  
az   sie  stal  zolwiem  
gdzie  sie  zaczela  ta  podroz
czy  kiedys  wrocimy  ?
wodna  nieskonczonosc  zaokragla  odleglosci
jestesmy  tu  
zeby  sie  nauczyc  przejscia  przez  horyzont



tam lepiej nie zaglądajcie, bo wystraszycie zółwia ;-)

jestesmy  juz  dalej
zyjemy  na  brzegu  przyszlosci
nasze  najlepsze  chwile
nie  biedniejemy  
nie  martwimy  sie  o  jutro
wsparte  na  maszcie  otwarte  niebo
rozpuszcza  sie  w  wodzie



piękny widok

delikatny  deszcz  zywych  milionow  lat  
rozjasnia  -  robi  niebo  blekitne
piata  pora  roku  
strach  milczy
bo  musi  
cisza  -  naturalny  rezonans
zanim  rozprysnie  planete
splyniemy  z  Toba  
Twoja  rzeka
do  morza
i  dalej



chcecie założyć pływającą szkołę? :-))
nie wiem, co na to mój żołądek...
ale sztormiak mam :-)
pozdrawiam
anua

| 3439 l'aeroplane Santos - Dumont

piszą na http://gosouthamerica.about.com/cs/brazgeog/p/SantosDumont.htm:

"Alberto Santos Dumont:
Born in the state of Minas Gerais on July 20, 1873, Alberto Santos Dumont
was

aised on his family's coffee plantation in São Paulo state. His
father was

mechanically inclined, adopting mechanical labor saving devices on the
plantation, and from him, the young Alberto learned a fascination with
motors
and engineering. From the books of Jules Verne, and the sunny skies of
Brazil,
he dreamed of flight."



a to ciekawe ;o). ale nie stąd mnie naszła inspiracja. mam trochę pocztówek
i zdjęć z początków lotnictwa, między innymi i tytułową, w żywych,
retuszowanych kolorach: lądujący samolot, staroświeckie samochody
 i panie w kapeluszach na tle lipcowych drzew - tylko fafików brak ;o)

więc mamy marzenia, niezbyt spełnione, blaszano-samolotowe konstelacje,
szerokie widoki, a w nich rzeczy, które wymykaja się regułom i prawom. A
najlepsze, że to wszystko ( prawdopodobnie ) dzieje się w jednym miejscu -
w

io de Janeiro, na lotnisku Santos Dumont. Lot z "tu" do "tu". wogóle



bardzo

bardzo możliwe, a lot z tu do tu, nigdzie bliżej.

fajny wiersz. życzę więcej udanych lądowań :))) dna.



postaram się, ale nic nie obiecuję ;o)

googsie

Nie wiem czy taka odsłona dobrze przysłuży się wierszowi, ale powiem,
że inspiracją był widok na wpół spalonych, jeszcze żywych
zwierząt na pożarzysku leśnym

Pozdrawiam serdecznie

s.

To ja naprawdę nieźle celowałam :-)

e-o

Użytkownik sylwan

| na początku były węże
(...)
| na podwęglonych szczudłach
| dziwnym tańcem
| prosiły o śmierć
Ale Bogdan P. całkiem trafnie rozszyfrował, dlatego myślę,
że wiersz nie jest aż taki niezrozumiały.



Podziw dla Bogdana:-))

Wydawało mi się wręcz,
że piszę za bardzo wprost.
Nie wiem czy taka odsłona dobrze przysłuży się wierszowi, ale powiem,
że inspiracją był widok na wpół spalonych, jeszcze żywych
zwierząt na pożarzysku leśnym..



Ja bym chyba na to nie wpadła:-(
Doszukiwałam się wielkiej głębi:-((
i jeszcze ten tytuł;(początek, raj, adam, matuzalem, legenda, taniec,
szczudła)
to słowa-klucze nie do Twojej opowieści o pożarze lasu.
Zwiodłeś mnie na manowce, wpuściłeś w maliny:-))
Miej się na baczności;-).

Pozdr.

Hal


| Ale Bogdan P. całkiem trafnie rozszyfrował, dlatego myślę,
| że wiersz nie jest aż taki niezrozumiały.

Podziw dla Bogdana:-))
Ano

| Wydawało mi się wręcz,
| że piszę za bardzo wprost.
| Nie wiem czy taka odsłona dobrze przysłuży się wierszowi, ale powiem,
| że inspiracją był widok na wpół spalonych, jeszcze żywych
| zwierząt na pożarzysku leśnym..

Ja bym chyba na to nie wpadła:-(
Doszukiwałam się wielkiej głębi:-((



Zapewniam Cię, że kilka tysięcy hektarów leśnej pożogi
to wielka czarna głębia. Doceniłabyś temat przemierzając ją.
Chyba, że jesteś _i n n a_ niż wszyscy (tu: jawi się Michael Jackson
z teledysku "Thiller")

i jeszcze ten tytuł;(początek, raj, adam, matuzalem, legenda, taniec,
szczudła)
to słowa-klucze nie do Twojej opowieści o pożarze lasu.



a do jakiej opowieści są to słowa-klucze:-)
i czy czasami ta opowieść nie jest kiczem? :-))

Zwiodłeś mnie na manowce, wpuściłeś w maliny:-))
Miej się na baczności;-).



Ależ to Ty sama zabrnęłaś w te maliny, zamiast iść obok na jagody.

Pozdr.

Hal



Wyprostowany jak struna

s.

tutaj nam znajome ścieżki wyznaczają
codzienny krwioobieg. przechodzimy obok
śmietnika, tu kończy się cywilizacja.
już tylko na obrzeżach, a nawet nie to,
czasem potykamy się o puszkę, zapach,
widok.
a jednak nie uciekamy od swojego.
codziennie bawiąc się w odejście,
mamy zaledwie kilka kroków do
schematu.
poza schematem nie ma dla nas miejsca.

Tomaszek był-widział-czytał:
| donikąd przez wrzosowiska albo widok z okna



[...]

Jest tu parę błysków solidnej poezji (niebo przysiadło na
piętach, aniołowie sypią szron do filiżanek, świeca
nieobmyślona), a kompas mojego zlodowaciałego serca żywo
reaguje na północno-tundrzasty magnetyzm. Należy Ci się za
ten wiersz co najmniej czyjeś byłem-widziałem-czytałem,
ale i parę kuksańców. Moim zdaniem za bardzo się wzruszasz
przy pisaniu :); no, dreszcze Ci łażą wzdłuż grzbietu, gdy
się tak wczuwasz w ten fiolet wrzosowisk; w końcu ślozy
napływają do oczu i nie widać, co wyrabia spocona dłoń
dzierżąca gęsie pióro. A tam, w międzyczasie, doszło do
przeprogramowania i zaczęło się pisanie... piosenki.
Opętane Ciszą Serca Skamieniały Zachwytem, a jakby tego
było mało, dochodzi do Miękkiego Kołysania. No i szlag
trafił poezję (tę solidną).



Dziękuję. Tobie za kuksańce, że nie takie straszne. Od razu powodowana
nagłym zrozumieniem wycięłam z zakończenia wszystko co się dało. Miękko
kołysać muszę. I donikąd. No dobrze, mogę zrezygnować miękkości /ale będzie
bolało/. Czyli zostałoby kołysanie. Wzruszam się, no pewnie. Jakiś
starożytny wygłosił: "Dreszczę, więc jestem"... a może coś przekręciłam. A
ten szron, co dla Ciebie zlodowaciałego magnetyczno-mroczny, dla mnie już
prawie poza kresem świata wytrzymałości. Cicho wolę, cieplej.

pozdrawiam
i podarowuję Ci szron w czarnej filiżance

Anna


(ciach) i chyba jestes juz dosc stary.



No tak. Trzeba być starym i mieć przestarzałe poglądy żeby myśleć,że człowiek ma
prawo do normalnego pochówku czy też kremacji. Człowiek nowoczesny odda swe
ciało nauce- do pokrajania studentom medycyny, albo takiej jak pani Kozyry
"sztuce".
Co z tego, że wtedy cała Estetyka bierze w łep. Że dotąd w nawet najbardziej
prymitywnych kulturach z ciałami obchodzono się z szacunkiem.
Przecież ciało po smierci to tylko kawałek mięsa...
Czy nie tak?

Ja
mysle ze mi by sie spodobalo to cos o czym tu piszecie.



A byłeś kiedyś w Oświęcimiu ? Widziałeś te zywe trupy na zdieciach?

Mnie osobiście robi niedobrze się, na widok rozpłatanych zwierzaków w słojach w
sali biologicznej.
A przecież mówimy tu o czymś o wiele poważnijszym.
A zresztą...
...szkoda słów.

Dnia 04-03-26 10:02, w liście od osoby znanej jako Marcin 'Qrczak'
Kowalczyk było:

| Kreciku, on już nie żyje, ale jest "żywotny"

Podobnie jak trup, nieboszczyk, wisielec i topielec.



No i patrzcie:
http://miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34860,2049149.html

"Król zmarł 7 lipca 1572 r. Nim nadeszła agonia, rozpoczął się ostatni,
żenujący akt dramatu. Otaczający monarchę intryganci rzucili się do
rabunku. Bez opamiętania zrywano kosztowności. W rabunku uczestniczyła
też Barbara Giżanka, a przerażony Świętosław Orzelski notował: | Po
skonaniu króla taki okropny widok opuszczenia przedstawiał nieboszczyk,
już nie było czym przykryć nagi trup jego<<."

Czyżby nasi przodkowie byli bardziej konsekwentni w kwestii
żywotny/nieżywony?

Ale upiór/wampiór chyba był uznany za żywotnego :-)
A co z wirusem (cytuję własnousznie usłyszane zdanie z wykładu prof.
Bartnik "Nasza Rada Wydziału wydała dekret, że wirus nie jest organizmem
żywym"). Czy konsekwentnie byłoby złapałem wirus grypy? Z drugiej
strony, wirus poza komórką gospodarza jest martwy (a przynajmniej nie
jest żywy), ale w komórce już przejawia pewne objawy życia. Więc może:
"Złapałem wirus grypy. Moje makrofagi wchłonęły jednak zainfekowaną
komórkę, w tym także i wirusa." :-)

pzdr
piotrek


[ najbardziej bosssski z zespołu Redbadus... ]

| tak
| taki z lekka kwadratowy
| hmmm...
| Dzeus?

No... jak kwadratowy to może raczej na Hefajstosa...
Albo od razu na Achilla - no zawsze ma takie bossssskie napięcie (!).



przepraszam za dosadność, ale muszem
no bo tego... ja wiem, że podobno (jak wieści gminne - z gminy Warszawa
centrum ;-PPP a konretniej Marszałkowska - głoszą) na widok Redbada
bossskiego większość małolat sra w majtki, ale... to chyba jedyne NAPIĘCIE,
które udało mi się wykryć
i także opieram się tylko na plotkach
bo nigdy nie widziałam na żywo, aby ktoś srał na widok Redbadusssa... a było
parę okazji, aby się wykazać... i nikt się nie wykazał...

achh... gdzie są happeningi lat 60tych?
tam to by fani Redbada dali czadu!

euoi!

ishbel

p.s. ale tak kontynuując to widzę Poniedziałka jako Marsa, Chyrę jako
Dionizosa (i to nie przez Bachantki), Kosiński - Hermes?, Kalita - Hades?

Why must I find that falling down
Brings my hopes high, oh so high

(Melissa auf Der Maur)

| <BR
Moj siostrzeniec byl ze swoja babcia w kosciele.<BR
Msza -  wiadomo trwa godzine.<BR
Dziecko - wiek okolo trzech lat.<BR
Jako, ze jest to dosyc zywe dziecko cala msze spedzil na zwiedzaniu<BR
kosciola, w pewnym momencie wyszedl na srodek przejscia glownego i<BR
oznajmil:<BR
-KULWA, ALE NUDA<BR
<BR
Mozecie sobie wyobrazic, reakcje biednej babci :))<BR
<BR
Monika<BR
</HTML



W czasie swiecenia jajek maly chlopczyk
siedzacy w pierwszej lawce i nie mogacy
sie doczekac kiedy jego pisanki
beda poswiecone, mowi na caly
glos na widok jeszcze jednej babiny
podazajacej do stolu z koszyczkami:
"Kielbache sobie wlozyla a jajka wcale nie
pomalowane"


oczywiscie wszyscy wiecie o zacmieniu w srode :))))
Agi bedziesz miala sliczny widok bo z poludnia bedzie widoczne prawie w
90% :)))
ale gadaja tez, ze podobno ma byc pochmurno i nic nie bedzie widac :((((
GABI



Na Discovery ma byc transmisja na zywo. Jak ktos ma telewizorek ;-)

Janusz,

Brawo za doskonaly posting o Michaelu Jacksonie,
"bozyszczu" piosenkarskim, zywym dowodzie na to, jak
daleko siegnela degrengolada muzyki i rozrywki.
Innym przykladem niech bedzie Madonna. Potrafila
wmowic calej masie idiotow, ze jest... seksy!!!

mjw



Ojej , widok tej poczwary przyprawia mnie o ...... zostawiam to waszej
wyobrazni :)
J.


Czyli - gumowe rekawiczki nie chronia przed wirusem? Do tej pory
sadzilam, ze tak, i podczas wypadku samochodowego smialo dotykalam
rannych (jako jedyna mialam przy sobie gumowe rekawiczki). Czyzbym
byla lekkomyslana? A dentysci - czy oni sa narazeni na zakazenie?
Przeciez to wsio guma. Troche mnie zaniepokoiles.



Sama skora prawdopodobnie stanowi bardzo skuteczna bariere dla
wirusow. Oczywiscie jesli nie ma skaleczen itp., a rekawiczki maja
zapewne zmniejszyc ryzyko w przypadku jakichs zadrapan oraz
przeniesienia z rak w inne miejsca (przy wypadku moze nie byc
mozliwosci dokladnego umycia i dezynfekcji rak). Ponadto, wirusy
przeniesione z "otoczeniem" (komorki, tkanki) maja duzo wieksze szanse
by dlugo sobie "pozyc" (faktycznie to one nigdy nie sa zywe). A
dentysci sa zapewne duzo bardziej narazeni przez aerozole powstajace
np. podczas borowania zębów. BTW, w Polsce dużo większe realne
zagrożenie dla zdrowia i zycia stanowi zoltaczka zakazna niz HIV.

| Do okien daje sie argon, ktory ma duzo ciezsze czasteczki.
Mozliwe, nie pamietalam dokladnie. W kazdym razie sprzedawca okien
mowil, ze lzejsze od powietrza, i z czasem (wskutek roznicy cisnien,
jak sam piszesz) - ucieka spomiedzy szyb.



Argon jest troche ciezszy od powietrza. Jesli chodzi o roznice
cisnien, to kiedys widzialem piekny widok swiatla skupionego przez
szyby wklesle od cisnienia ("zajaczki" byly na sasiednim budynku).
Swiadczyloby to o szczelnosci, ale faktem jest, ze byly to nowiutkie
okna.

gr

Witam
Jestem tu nowy, ale po przeczytaniu tego artykułu zaczynam się zastanawiać
nad tym gdzie giną pieniądze na transport kolejowy w naszych Beskidach.
Skasowano linie Chabowka-Nowy Sącz, bo była nieekonomiczna. Gdyby zafundować
2 autobusy szynowe, nie trzebaby zostawiać pustych torów.
Na pewno spalą mniej niż 1 lokomotywka klasy S_-42 (jesli pomyliłem
oznaczenie to przepr piszę z pamięci).
Teraz PKS w tym rejonie obedrze turystów i tubylcow do zywego.

Teraz off-topic:
Osobi cie nienawidzę widoku pustych, opuszczonych torowisk. Najbardziej mnie
bolą okolice Kluczborka i Olesna - linia dwutorowa, niegdy  zelektryfikowana
z wiaduktami, wieloma rozjazdami teraz stoi i niszczeje (i jest rozkradana).

Michał

Witam!

 O powyższym remoncie wiadomo już od dawna, jednak ja polecam
zainteresowanie się tematem z innej strony. Nadarza się rzadka okazja
zobaczenia na żywo (i utrwalenia) niejednego składu 3xEN57 w barwach
Kolei Mazowieckich. Widok jest dosyć częsty i nawet wahadła W-wa
Wileńska - Wołomin jeżdżą w potrójnym zestawie.
 Ostatni raz takie zagęszczenie "tercetów" miało miejsce gdzie w
okolicach 1990 roku ...

Pozdrowionka - Paweł


Dla zainteresowanych tych radosnym dla nas wydarzeniem podaję link do
pierwszych zdjęć żywego "4422" autorstwa Jakuba Kufy.
http://62.233.240.210/jk/pyskowice/

Jak widzicie, naprawa główna parowozu niekoniecznie musi odbywać się w
Gnieźnie. Wszystkie prace były wykonywane na terenie skansenu w Pyskowicach.
Dla chcącego.....



Wielkie gratulacje. Tylko... jedna impresja. Zdjęcia, dokumentujące
było nie było radosny dla MK fakt uruchomienia parowozu, są...
strasznie smutne. Widok jednego, samotnego parowozu z pozrywanymi
oznaczeniami na tle miejsca, które jeszcze z pewnością nie tak wiele
lat temu było tętniące życiem, jest przygnębiający. Olbrzymia szopa
wachlarzowa zieje pustką i ona wyziera z tych fotek. To samo dzieje
się z układem torowym, z polikwidowanym sterowaniem, zniszczoną budką
obrotniczego, w tym wszystkim tylko TKp i na jednej fotce ryflak.

Słowem - ogromne gratulacje i życzenia, aby ta szopa jak najszybciej
przestała być tak smutna!

Pozdrawiam
Alek 'Alekloco' Kurstak
Polska dla rowerów i pociągów!

Wpierw "usunto-" pamietaj wyrzucic... A potem:
olek[at]rower[dot]com.

Ja od urodzenia mam do płotu kolejowego 100 metrów no i widoki całkiem
niezłe.



Ja mam SKM 15 m od łóżka. I klnę w żywy kamień, bo jak chcę wiosną jechać z
rowerem na wycieczkę, to muszę do Gdańska pedałować 3 km, mając pociąg tak
blisko... Bo na przystanku SKM nie sprzedadzą mi biletu na Regionalne
(pomijając dublowanie opłat - w tym za rower i za psa).
NIECH SZLAG TRAFI TO PRZEKLĘTE PKP!
tomasz pluciński

| Ja od urodzenia mam do płotu kolejowego 100 metrów no i widoki całkiem
| niezłe.
Ja mam SKM 15 m od łóżka. I klnę w żywy kamień, bo jak chcę wiosną jechać
z
rowerem na wycieczkę, to muszę do Gdańska pedałować 3 km, mając pociąg tak
blisko... Bo na przystanku SKM nie sprzedadzą mi biletu na Regionalne



hmm, a jaki to przystanek?

pozdr

(ciach...)

insynuacji ze zacofany czytelniczo jestem bo jak po wypłacie zawitałem
do Empiku to opustoszyłem pólke z Niziurskim, panami samochodzikami,



Wariat... Trza było pisać... Samochodzika to ja mam chiba wszystkie
tomy... :)

Opowieściami z Narni.... teraz slinie sie na widok polki z Patchertem*
no... a co sobe bede żałował....



A Pratchett'a mój współspacz ma całą szafkę... I siem właśnie za czytanie
zabieram... hehehehe... :D

tylko ludzie dziwnie na mnie patrza jak w drodze praca <-dom czytam
Bahdaja "Do przerwy 0:1", "wakacje z Duchami" , i "Czarny Parasol".....



Wszysztko mam... :)

(ciach...)

w powyzszym textcie na pewna sa bledy wiec prosze sie nie bulgotac :)



Sosen - ja Cię widziałem na żywo... Więc bulgotać nie będę... Mam serce po
prostu... ;DDDD

Wiedziałem, po prostu wiedziałem, że jakiś taki twór się pojawił,
byłem o tym przekonany od momentu, kiedy kilka dni temu TV publiczna
zaczęła pokazywać kaczkę zwiedzającą wytwórnię filmów, która wsławiła
się stworzeniem najsłynniejszej kaczkowej ekranizacji, kaczkę
wspominającą z dobrotliwym uśmiechem na obliczu, jak to z bratem
księżyc kradli i jeszcze parę takich scenek, jako żywo
przypominających pamiętne reportarze ukazujących "ludzkie oblicze tow.
Pierwszego Sekretarza". Śmnierdziało mi to jakimś tajnym programem
poprawy wizerunku prezydenta w odbiorze społecznym na milę no i
proszę, nawet wcale nie taki tajny:

"Centralne biuro ds. wizerunku Polski zajmie się ochroną dobrego
imienia [...]"
Dalej, w miejscu kropek co prawda dla niepoznaki widnieje "kraju", ale
już pierwsza linijka artykułu nie pozostawia wątpliwości: "Aby nie
było drugiej afery kartoflanej". I dalej:
"Pracę nad nowym urzędem przyspieszyła afera po nazwaniu prezydenta
Lecha Kaczyńskiego kartoflem przez satyryka "tageszeitung". Część
naszych rozmówców w gmachu na Szucha (siedziba MSZ) mówi wręcz, że
"pomysł narodził się w skurczach gniewu po tej aferze".

Ręce, cycki i co tam jeszcze, wszystko to mi opadło na widok tego
artykułu...

J.

Przestań, proszę. To nie jest aż takie nieprawdopodobne.

Pozdrawiam
Hanka, którą generalnie na widok żywych ryb jakichkolwiek w hipermarkecie
trafia.



obrzydzenie, czy serduszko pęka na widok biednych rybek?

Jeśli to drugie to uspokajam, ryby mają zbyt prymitywne mózgi żeby miały
jakikolwiek ośrodek emocjonalny.

Cześć,

Najczęściej starsze babki, które są tak tępe, że nie wiedzą, że najpierw
trzeba poczekać aż wszyscy mający wysiąść wysiądą i dopiero wtedy można
podejść do wejścia i wsiadać.
A te tępe osoby ryją się tak do drzwi, że czasami jest ciężko wysiąść - bo
ona musi być pierwsza i nie może poczekać aż wysiądą, bo jej autobus
ucieknie.
A ile razy zwracam uwagę to tylko głupio patrzą.



Ja pod tym względem mam mały problem, bo jestem osobnikiem słusznych
rozmiarów (186 cm wzrostu, ~100 kg żywej wagi) i w takiej sytuacji po
prostu zawsze wysiadałem mówiąc głośno i beznamiętnie ,,Przepraszam''.
Raczej mi ustępowały bez szemrania. A jak coś, to pozostawało bardzo
nieżyczliwe spojrzenie i powiedzenie z naciskiem ,,Proszę pozwolić mi
wysiąść''.

W dodatku gdy wsiądzie taka do autobusu ( tramwaju ) to zaczyna się tzw.
wyścig miejsc: rzuca swoje toboły ( nagminne w okolicy Nowego Kleparza w
Krakowie ) i leci do wolnego miejsca, a dopiero po przejechaniu nieraz paru
przystanków przypomina sobie, że nie skasowała biletu ale często jest za
późno, bo wpadły kanary i taka jeszcze dymi do kanarów, że ona przecież
dopiero wsiadła.



No z drugiej strony jak jedzie daleko ze swoimi tobołami, to woli
siedzieć, nie stać. A widok czasem potrafi być przedni, jak się zaczynają
kłócić, która była pierwsza :-)

Pozdrawiam,


| Tam na dwóch torach się taka akcję robi. Ja taką widziałem na żywo tylko 2
| razy i oczywiście planowe to nie było. ale fajne uczycie jest, jak sobie
| pomykasz osobowym te 90-100km/h a obok huk i wyłania się czoło EU07 z
| wagonami :)



Było coś takiego  z wawy C
 6.50 krakow
6.55 katowice

I gdzieś na końcu CMK ten drugi nadrabiał te 5 min.
Nie wiem czy planowo i po co
Ale widok za wszystkie penize.
misza

Moja babcia mieszkała na kolonii Słobity - Stacja przez 40 lat, a dziadek
był tam nastawniczym. Tam wychował się mój ojciec, tam spędzałem
najpiękniejsze chwile mojego dzieciństwa. Jakże piękne były widoki
tętniącej
życiem stacji, pociągów non-stop śmigających w stronę Braniewa i Elbląga..
A
teraz.. Ech, serce się kraje :(



Odwiedzam na rowerze stacje Słobity, Młynary, posterunek w Chruścielu i inne
miejsca na tej trasie - niestety teraz wszystko to ruina... :-( Lubię sobie
wyobrażać, jak to było, kiedy linia z całą infrastrukturą była żywa,
potrzebna. Mimo wszystko, klimat ma ona niesamowity do dziś, szkoda tylko że
jest tak cicho...

| Na stacji Gdynia Główna Osobowa totalny tłok.

O... a o ktorej godzinie? Bylem tam o 9 do 10 i ani zywej duszy -
wyglad byl totalnie zajebisty - jak po wybuchu bomby...



Tak Jareczku taki widok nie jest widokiem normalnym i napewno
jest zajebisty i rownie zajebiste jest to ze jednak jak trzeba to staneli
szkoda ze tak trzeba rozwiazywac takie problemy, ale jak inaczej
zalatwic sprawe ktora nie jest na reke wladzy PKP.

**********Sympatyk Kolei z Wroclawia  Piotr Mlak************

strona kolejowa  http://friko.onet.pl/wr/kampio
*********************************************************************

Wczoraj udało mi się odwiedzić Czerwieńsk, gdzie zastałem samo pudło
po SU45-044. Kwestia pocięcia całego pudła to kilka dni. Kilka fotek



Okropny widok, mialem nadzieje ze wszystkie ocalale po wielkich rzeziach
z przelomu wiekow doczekaja modernizacji, ale niestety wiekszosc chyba
juz mocno pordzewiala w tym oczekiwaniu... Inna rzecz ze w Czerwiensku
to i jezdzace wygladaja jak zywe trupy.

Witam
Nie wiem gdzie to zglosic. Wiem,ze STOP oznacza koniecznosc
bezwzglednego zatrzymania sie, tak samo czerwone swiatlo.  Widzialem
raz na zywo, 2-3min po wypadku zakrwawione ciala w resztkach Poloneza.
Lok pchal auto przez kilkadziesiat metrow. Takich widokow sie nie
zapomina, dochodzisz tez do wniosku,ze jednak czasem warto poczekac te
5 czy 10 minut a nie skonczyc jak Ci ludzie z Poloneza.
Pozdrawiam
Piotrek, Zgorzelec

Ano sie pali mam ciekawy widok z okna.



Ty to widzisz na żywo ???
G

 Najciekawsze sa ilosci szkla na ulicy
Bialy dom ewakuowany, Pentagon ma spory pozar. No rebiatuszki newesolo. Samolot
byl duzy boeing 767 z bostonu. Liczba ofiar co najmniej 200. dobrze ze to sie
stalo rano anie w godzinie lunchu kiedy tlumy sa na ulicach.
PZL 24




wlasnie uderzyli. bomby / rakiety spadaja na kabul. opozycja jest jakies 40
kilometrow od stolicy....ciekawe kiedy taliban padnie?



Taak... Z tego co mówią w TV, szykują się również liczne operacje
lądowe. Czy ktoś może potwierdzić info o bodaj Kitty Hawk - że
zostawiła w Japonii swoje samoloty (to się zgadza), zamiast tego mają
na pokładzie mnóstwo sił specjalnych i śmigłowców (przerzut nad
Pakistanem?) oraz... Apache (?). Zobaczymy Apache w akcji nad
Afganistanem ? Teren jak w Kosowie z grubsza, gorzej nawet bo wyżej i
bez roślinności. Uzbrojenie Talibów słabsze, ale widoki na przeżycie w
razie zestrzelenia też słabsze. Sądzicie że od razu zaczną się akcje z
udziałem żołnierzy USA i spółki, czy na razie będą tylko  wspierać z
powietrza sojusz północny tak długo jak ten będzie dobrze dawał sobie
radę ? Ktoś sugerował, że Talibowie mogą użyć swoich samolotów (maja
sporo podobno, ktoś rzucił liczbą ponad 200 ???) jako żywych bomb, z
braku dobrego uzbrojenia i szans w normalnym starciu z lotnictwem USA.
Czy niedoszkoleni piloci samobójcy (nie zakwaliikowali się na akcje do
stanów?) będą próbowali przedrzeć się na terytorium sąsiednich państw
i w coś trafić, a myśliwce USA, rosyjskie (z republik) czy inne będą
musiały je odstrzeliwać jak kaczki ?

jakiego typu sprzet mozna wlasciwie rozwalic takim karabinem ?



nie tylko sprzet ale takze i to czesto ludzi,
widok kiedy glowa z polowa tulowia odpada od reszty ciala towarzysza broni
stojacego obok gdy Ty nawet nie slyszysz jeszcze wystrzalu ma bardzo wielki
psychologiczny wplyw na zolnierzy.
Pomijajac fakt, poplochu wynikajacy z istnienia strzelców wyborowych
przeciwnika to efekt dzialania takiej broni jest bardzo szokujacy.
Likwidowanie celu zywego takim sprzetem jest na równi wykorzystywane jak
niszczenie BWP lub samolotów na pasach startowych.
Pozdrawiam
Sebastian
Akurat rano przed praca wrzucilem sky newsa. Pokazywali na zmiane na zywo
widok na most i abramsy z kilku kamer w okolicy z roznych ekip filmowych. W
pewnym momencie byl obraz z kamery ktorejs z arabskich stacji (nie zwrocilem
uwagi z ktorej). Bylo ewidentnie widac ze do kamery/kamerzysty strzelano.
Najpierw odlamki muru potem kamera sie przewrocila. Osobiscie myslalem ze to
kamera na statywie (w koncu trzeba byc glupkiem by cos takiego filmowac). Za
ok minute obraz z innej kamery pokazal jak abrams wali z armaty, tak na oko,
w dach z ktorego wczesniej filmowano.

Powiem szczerze cala ta bitwa w Bagdadzie wyglada jak telewizyjan "szopka".
Moze CNN zalatwilo sobie wylacznosc na przekaz ;-) bo cala akcja wygladala
jakby zaloga abramsa wiedzila dokladnie gdzie i do kogo strzela.
I ciekawy jestem czy np. ktos w sztabach dywizji, brygady itp. sledzi to co
pokazuje na zywo tv?

Druga sprawa to postawienie dwoch abramsow na moscie. Przeciez to idiotyzm.
Gdyby Irakijczycy mieli jakies powazniejsze srodki ppanc. te czolgi powinny
byc dwoma pieknymi wrakami. Zreszta wogole opor iraku chyba jest jakis
wirtualny. Piechota wchodzi sobie do palacow, budynkow rzadowych. Zadnych
min, pulapek. Na drogach brak przeszkod przeciwczolgowych, nad autostradami
wisza sobie jakby nigdy nic wiadukty, mosty na Tygrysie i Eufracie nie
wysadzone. Zadnych prob opoznienia Amerykanow? Troche to IMHO przeczy sztuce
wojenej.

Robert

Raf256 powiada w dniu 2007-03-08 15:53:

Zastanawiam się jakie cele ma razić ta wieżyczka i jak to będzie robić.



No - cele lekko opancerzone, nieopancerzone i siłę żywą npla. A także
krajobraz.
Jak będzie to robić - pan naciśnie guzik, wieża zrobi takie zzzzziuttt!,
a potem wystrzeli średnio kilkanaście pocisków na sekundę.

Czyli to są takie zwykłe pociski "jak z karabinu" (żadne odłamkowe czy
coś) - słowem ta armata w praktyce będzie używana analogicznie do karabinu?



Niezupełnie, bo trudno nią zrobić "na ramię broń".

A tak poważniej - pociski są z pewnością różne - odłamkowe,
ppanc-zapalające i inne.

Właściwie jakie jest założenie taktyczne - taki pojazd ma być w stanie
wysadzić transport i samodzielnie skutecznie atakować lekki oddział
piechoty? Czy tylko wysadzić transport i się "zmywać" raczej?



Wysadzić to może się na minie (oby nie). Nie jest to ciężarówka i nie
musi uciekać na widok npla. Ma dowieźć drużynę na miejsce, wydesantować
i wspierać ją ogniem, dymem i autorytetem pojazdu opancerzonego.
Najlepiej z pewnego oddalenia, z racji nieco wrażliwego pancerza, bo

T.


http://www.cyriak.co.uk/lhc/lhc-webcams.html

Mozna zobaczyc na zywo LHC. Dwie kamery, widok na tunel z akceleratorem i
parking przed budynkiem instytutu.



Juz chyba kazdy w necie zna ten adres, po co tworzysz wogole kolejny
temat dotyczacy CERN-u jak juz sa conajmniej 2

Mozna zobaczyc na zywo LHC. Dwie kamery, widok na tunel z akceleratorem
i
parking przed budynkiem instytutu.



No dobra ale co to ma wspolnego z paranauka ?
Lepiej jakbys dal jakas kamerke stojaca u bioenergaterapety
zeby zobaczyc jak macha rekami ile kasy trzepie na naiwnych.


Mozna zobaczyc na zywo LHC. Dwie kamery, widok na tunel z akceleratorem i
parking przed budynkiem instytutu.



Znowu się spóźnili. My trzy i dwa lata temu mieliśmy 4 (a nie dwie)
kamerki w Wylatowie: na pola, na studio i na parking przed budynkiem :))))

Witam,

| Mozna zobaczyc na zywo LHC. Dwie kamery, widok na tunel z akceleratorem i
| parking przed budynkiem instytutu.

No dobra ale co to ma wspolnego z paranauka ?



Teoriospiskowcy mogą ustalić dyżury i wypatrywać wynoszenia z CERN
antymaterii w słoikach.

Pozdrawiam,
Jakub Wróblewski

Czesc
MYsle ze dobrze ze pokazuje sie takie fotki.Bo napewno zostaja one w pamieci
na bardzo bardzo dlugo i chodz czesc z nas siadajac do auta przypomni sobie
ten widok i...mam nadzieje zciagnie noge z gazu.Ale podejrzewam ze
wiekszosc z nas bedacych na grupie widziala juz nie jedna taka tragedie 'na
zywo' .Dlatego sadze ze taki widok i oprowadzenie sprawdzy
wypadku -(szczegolnie 'po pijaku')-po OIOM powinno byc dodatkowa kara dla
przestepcow....Czesc z nich napewno nie siadzie za kierownica po glebszym ,a
inna czesc napewno zdejmie noge z gazu....
Czy ludzie nie maja co robic? Musza takie zdjecia robic i wogole je
publikowac? To osobista sprawa tej dziewczyny, no chyba ze sama sie
zgodzila.

pozdrawiam



nie martw sie

beda takie budowac i wodowac conajmniej jeszcze dwa...
sa to chyba najwieksze statki budowane tam obecnie i w ciagu
najblizszych 2 lat

niektóre wodowania w Stoczni Gdanskiej sa otwarte dla publicznosci..
warto w ciagu kilku najblizszych lat pojsc i zobaczyc jak to wyglada z
bliska, bo zwlaszcza dla laika jest to widok robiacy niezle wrazenie,
jak taka ogromna masa stali nagle powoli rusza i zeslizguje sie do
wody...

za pare lat juz w Gdansku takich wodowan (wzdluznych wodowan statków
dosc sporych - nawet do 40 000 ton nosnosci, nawet ciut ponad 200 m
dlugosci) nie bedzie
stocznia przeniesie sie na wyspe, a tam kombinuja cos innego - moze
suchy dok jak w Gdyni, moze podnosnik, lub jeszcze cos innego, sprytnego
w kazdym razie juz raczej nie bedzie takie widowiskowe..

warto tez chodzic na wodowania w Stoczni Polnocnej - BOCZNE, z "wielkim
pluskiem"
jezeli akurat maja takie zamowienie - to nawet statków do dlugosci ok.
100 m

| Czy ktoś się orientuje, kiedy odbędzie się wodowanie Cedar Arrow?
| Nigdy nie widziałem na żywo,

...i mimo świetnego odzewu ze strony Grupy, nie zobaczyłem
Musiałem wyjść z pracy o 13:20 (Szczała jeszcze stała na pochylni)
Jak jechałem kolejką o 13:40 - już jej nie było :(
buuuuuuuu

sadyl



Witam,
Zrobiłem na nvgs 70 mnóstwo materiałów. Około 100 zostało wyemitowanych w
takich stacjach jak puls i tvp2, a także w kilku zagranicznych.
Materiał był wciągany przez fire wire do komputera, montowany w Adobe
Premiere, a potem eksportowany na betę.
Pozdrawiam
Piotrek

Witam,
jaki jest najlepszy spos=F3b na wpuszczenie materialu nagranego na
miniDV do sieci tv kablowej? Chodzi mi o rozwiazanie powodujace
najmniejsze straty jakosci, a zarazem w miare wygodne.
Rozpatruje w tej chwili dwie opcje:

1) kaseta miniDV zgrywanie na komputer plik AVI montaz PC
(wyjscie TV z karty graficznej i wyjscie z karty dzwiekowej
podpiete do modulatora kabl=F3wki)

2) kaseta miniDV zgrywanie na komputer plik AVI montaz plyta
DVD odtwarzacz DVD (podpiety do modulatora kabl=F3wki)

Trzecia opcja - zgrywanie po montazu na kasete chyba odpada w
przedbiegach?
Czy i jakiej kompresji uzywac (do jakiego formatu)?
Drugie pytanie dotyczy minimalnych zasob=F3w sprzetowych. Na jakim
MINIMALNYM poziomie ustalic jakosc kamer, aby potencjalny widz na
widok jakosci programu nie zrezygnowal momentalnie z jego ogladania?
Oczywiscie slyszalem juz wypowiedzi os=F3b kt=F3re m=F3wia ze
ponizej 10 000 zl nie ma co startowac, ale nie przekonuja mnie
szczeg=F3lnie opinie ludzi kt=F3rzy sa zywym dowodem potegi
marketingu. Og=F3lnie interesuje mnie kamera, kt=F3ra pozwoli wykazac,
ze da sie zrealizowac nadajacy sie do ogladania program na w
miare tanim sprzecie.
Czy  Panasonic GS-75 wystarczy jako sprzet spelniajacy minimalne
wymagania jakosciowe?
Pozdrawiam,
Piotr



--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -http://www.gazeta.pl/usenet/

Widzieliście to http://www.bialystokonline.pl/webcam.php ? Szkoda, że tylko
trzy. Poza tym tylko ta z widokiem na ul. Sienkiewicza jest w miarę "żywa".
Na pozostałych dwóch próżno szukać jakiegoś ruchu.
Stary Zboku

Tarnów.. Krakków, bezsenne, pijane noce... psia służba, budżetowa jak
najbardziej... a w między czasie EKSTREMA !!!... MAŁY majstrujący przy
kompie, odganiający Tatę od klawiatury... szlaban na grupę...
A tu goronc aż parzy... Idziesz po Taterke.. zaraz wrócisz... może
poczęstujesz... nie będzie już pragnienia i wszechogarniającej nudy... nie
będzie letnio, będzie gorąco, ożywczo... Boś Ty pasja i namiętność
wcielona... w języku.. w słownictwie.. Twoja k***wa to była Twoja k***rwa
jedyna i oryginalna, miała swoją wagę i wartość...

Pierwsza fotka Brodacza na grupie z Synem... nic tu nie było z tego faceta
wrastającego w ziemię przy klawiaturze... Brodacz miał chyba koszulkę w
paski, tak mi się przynajmniej wydaje... marynarz piwnych wód...
nieokiełznany, choć ta EKSTREMA..., facet z sercem na dłoni... pełen
uczucia...

Ten post jakiś dziwny ... szokujący... nie kilka postów !!! wszyscy się
martwili cholernie... zawsze się martwiliśmy... a koniec końców kilka
jędrnych słówek umaiło pierwszą choinę TWA..

Brodacz rylny... pamiętam tą scenę z Draeszczowa... Stary Zbok po kilku
browarkach ... Jakże on był szczęśliwy że sobie z Tobą wtedy pogadał
Starszo !!! zajął centralne miejsce przy stole... polewa. Wokół... jak
wianuszek laurowy na głowie Bachusa wilki grupowe Ozzy, Kominek, Jaszyn...
Brodacz wodził rej wśród grupowej młodzi.. był na swoim miejscu, jakby do
niego stworzony, ulepiony... ale żywy jak iskra.. akcja Malinka !!!
Bałem się wtedy o nią równie mocno zatroskany jak o niego... bo on przeżywał
wszystko bardzo mocno... może za mocno... był szczęśliwy pomagając.. cieszę
się teraz że wtedy miał pełne &#8220;rence roboty&#8221;...

Na rancho tylko jeden obraz...dopalające się ognisko rankiem, wokół rozwalone
utytłane w popiele kiełbasy i Brodacz sobie siedzi taki poza światem, taki
wsobny... ładny widok dla  skacowanego, ciężko chorego człeka...
Później trochę gadaliśmy na GG... było mi bardzo głupio...

Ale tak se myśle,mam nadzieje, że to jakaś pomyłka..., to choć to bardzo
niewiele, ale Brodacz zostal w pamięci bez mała kilkudziesięciu ludzików...
choć po prawdzie żadna to pociecha

Ciach jak mówiom...
Generalnie, masz racje, ale w tym konkretnym przypadku jest to jak
najbardziej
prywatnie, a w dodatku "low cost". Kamera jest instalowana w barze
calodobowym,
skoro ZUS wymaga przekazu elektronicznego do ktorego trzeba bylo kupic
komputer, no to grzechem byloby nie wykorzystac tego PC-ta (calkiem
mocnego,
jak na zadania biurowe) do tego typu zadan.

A poza tym, czy robiac to sam, a nie  biorac "gotowe z polki" mozna sie
naprawde duzo nauczyc :)

Andrzej



Wszystko racja.

Nie chce zebys pomyslal ze cie zniechecam ale pytanie co Ci taki monitoring
da.
generalnie stosuje sie dwie metody w CCTV. 1- tylko podglad, 2 Podglad i
archiwizacja.

I teraz tak. Jezeli chcesz wykorzystac taki system tylko do podgladu "na
zywo" to nie potrzebujesz miejsca do archiwizacji - czyli iles tam GB,
(TB???) dysku, streamera  czy - co jest popularniejsze VHS. Wada jest tylko
to ze masz obraz z danej chwili - widzisz jak ci barman juma kase ale nie
udowodnisz mu tego bo nie masz dowodu - nagrania. W kazdej chwili mozesz
jednak fajansiarza zwolnic za to ze np. nie mówi po chinsku:)) zalety -
mniejsze koszty, wady tak naprawde gówno masz oprócz widoku jakiejs napranej
laski online ale 10 FPS.

Jezeli masz zamiar nagrywac - zeby np policja mogla cie nachodzic o kazdej
porze - bo twoje kamery mogly nagrac wlamanie z osiedla o 500 m obok:-)) to
masz problem. Przede wszystkim moim zdaniem system "nagrywam do konca dysku
jakikolwiek wielki by nie byl i jak sie skonczy miejsce to jade od nowa"
jest delikatnie mówiac do d.... Takie nagrania powinny byc jakis czas
przechowywane. U mnie (nie powiem gdzie) nagrywa sie obraz poklatkowo z 16
kamer na VHS i taka kaseta (24H) lezy 3 miechy minimum zanim sie na nia
nagra nastepna dobe. I to ma sens jak wykryjesz barmana i chcesz mu pokazac
jak ci jumal kase przez ostatni miesiac w kazdy piatek o 16:78.

Zrobisz jak chcesz ale dla firmy polecilbym tak:
- 1-4 kamer czarnobialych w róznych punktach lokalu. (ma byc low-end)
- maly multiplekser lub nawet zwykly  Quad i jeden monitor lub komputer i
specjalistyczna karta.
- magnetowid rejestrujacy na VHS (S-HVS) obraz.
- i przy wykozystaniu kompa ewentualny podglad online gdzies tam.

W miare tanio, + znizki u ubezpieczyciela za zabezpieczenie techniczne. Tyle
Pozdrawiam.

Witam.

Cholera, pochorować spokojnie się nie da przez tego IE

Jest sobie coś takiego (w uproszczeniu):

<li<input type="checkbox"<labelTO jest button</label<divKilka słów
dłuższych na temat buttona</div</li

i tak kilka sztuk.

Kilka dłuższych słów to coś w rodzaju tooltipa (nie mogę dać "title" bo
za długi). A więc:

li {
        position: relative;
}



li div {
        position: absolute;
        left: -2000px;
        display:block;
        bottom:1em;
        border: solid black 1px;
        background-color: white;
        padding:1ex;
        width:300px;

}



li:hover div {
        left:5em;

}



No i pod przeglądarkami wszelkiej maści hula jak trzeba.

Dla IE jest prościutka protezka (onmouseover) zastępująca brakujący
hover i obliczająca położenie diva tak, aby nie przykrył znajdujących
się trochę wyżej selectów (czego jak wiadomo misio nie potrafi).

Efekt występuje bardzo dziwny: jeśli ten div zostanie wyświetlony tak że
najdzie na następną linię, biedaczek chowa się pod label :(

Może ktoś mi powiedzieć o co chodzi?

W razie czego widok na żywym organizmie: http://www.3alink.pl/cennik.shtml

Będę niesamowicie wdzięczny jeśli ktoś mi w jakiś sposób pomoże...

ethanak

ethanak says:

[...]

Może ktoś mi powiedzieć o co chodzi?

W razie czego widok na żywym organizmie:
http://www.3alink.pl/cennik.shtml



Przy tym DOCTYPE IE jest IMHO w Quirks Mode. Moze to jest problem?

witam
mam problem,
nie wiem jak ustawic aplet video na stronie www mojej kamery,
cos podobnego do serwisow miastowych majacych na stronach widok na zywo
miasta.
pozdrawiam

YAL ==========

Może być "wiadomość", jeśli aż tak strasznie cię to gryzie.



Może być, choć list lepiej pasuje.

Tylko że: http://sjp.pwn.pl/slowo.php?co=netykieta,
http://sjp.pwn.pl/slowo.php?co=serwer, itp., itd...
Jeżeli to o czymkolwiek świadczy, to tylko i wyłącznie o tym, że zmiany
w żywym języku zachodzą szybciej, niż odnotowują je językoznawcy.



I co z tego? ,,post'' jest wrednym wrzuceniem chamskiego amerykańskiego
słowa w miejsce, gdzie istnieją ładne, polskie. Na serwer brak jest
sensownego polskiego słowa, więc się przyjął. Netykieta to gra słów.
Natomiast post:

post (Ectaco-Poland)

*v*,
*1* słup
*2* słupek
*3* węgar u drzwi i okna
*4* filar
*5* podpora
*6* poczta
*7* korespondencja
*8* rewir
*9* urząd
*10* posada
*11* posterunek
*12* łożysko
*13* stanowisko
*14* godność
*15* rozlepiać plakaty
*16* obwieścić
*17* wysłać pocztą
*18* filar
*19* stawiać filary
*20* straż
*21* postawić na straży
*22* kandydat
*23* umieszczać nazwisko kandydata na liście
*24* nadać

Ma się do listu tyle, że w jednym z możliwych znaczeń jest ,,poczta''. Mdli
mnie na widok ,,postów''wszędzie. ,,newsy'', ,,posty'', ,,chaty/czaty''....
BRRRRRRRRRRRRRRRR.... A do tego jeszcze to, że jak ktoś użyje poprawnej
formy, to się go poprawia wprowadzając w błąd.

FUT warning.



Nie. Bo poniważ poprawiłaś POPRAWNĄ formę na obrzydliwą. A teraz próbujesz
wówić ludziom, że wiadomość jest lepsza niż list. Lepsza niż post, ale w
żadnym wypadku nie należało krytykować Weroniki za ,,list''.

  Postrzelił się w nogę.  Przecież nie mówi się kobietom prawdy -
- mama nie uczyła?  Przeklęta solidarność jajników, dlaczego miał
taką złą matkę, "kochaj, a będzie dane", paciorek i katecheza,
i jeszcze żeby to był paskudny klecha-pijak, ale gdzie tam, wszystko
jak się należy, dobrotliwy uśmiech i przekonujące przemowy, od czasu
do czsu bójka pod nieotynkowaną salką katechetyczną, rozkwaszony nos
w błocie pod pustakami, ale przecież dziewczyny wiedziały, rozumiały,
a przynajmniej takie sprawiały wrażenie, bo przecież na tym polega
kobiecość, sprawianiu wrażenia wrażliwej, że niby kobieta też czuje,
i ćwierć wieku takiego indoktrynowania, zważaj na dobroć i nie rań,
och, a potem serce na dłoni, sam je widział, czerwone wargi zabawki
(dziwczynki nie palą mrówek lupą, o nie), zęby wpijające się w jego
serce, kawały mięcha, jak ciężarna Rosemary.  Strzelił sobie w stopę,
ot co, pozwolił uwierzyć sobie, jakże mógł wierzyć, że w ten sam sposób
czuje istota, która regularnie pozbywa się części innego jestestwa,
nie mrurgnąwszy okiem wyrzuca to, co jej niepotrzebne, "ot - miesiąc
tak chciał", rzuciłaby, gdyby w ogóle miała sposobność się nad tym
zastanowić, świat, w którym króluje już nie słówko, bo ono jest
w domyśle, nie myśl, a podświadomy mem "disposable".  Tampon, naturalne,
jak wschody i zachody słońca, jak pływy oceaniczne (a kto dziś słyszał
o pływach, nawet marynarze nie wiedzą, co to jest Wężownik).  Że czasem
coś jednak w duszy zagra? - to trójliterowy skrót na to dajmy,
i oczywiście należy wybaczać, uważać w dwójnasób, jakżeż pokrzywdzone
są matką naturą, że muszą to przeżywać, jak obcy, który wydostaje się
z klatki piersiowej, syndrom napięcia przedmiesięcznego.  Ktoś taki,
jak może myśleć, czuć jak on, skąd w głowie mogło postać takie założenie,
przekaz podprogowy i doprogowy, w wyniku którego zrobił sobie i miał,
w środku pustyni święto, wykrwawić mu się przyjdzie, żywego ducha,
alkohol, alkohol uśmierzy ból, widok rwanego zębami serca wstrząsnął
wnętrznościami, nie mógł się od niego uwolnić, nie mógł od niej, gdy
tylko te karminowe usta przedstawiały się, wciąż i na nowo, "koniec
jest bliski", pomyślał, żołądek raz jeszcze skurczył się od jałowca,
wyjałowione ze wszystkich stron, doskonale kuliste Arystotelesowskie
istoty, kobiety.

koctyxa

Piękno

Jam piękna, o śmiertelni, niby sen z granitu,
A pierś ma, gdzie krwawiła niejedna pierś żywa,
Jest dla poety źródłem, z którego wypływa
Miłość wieczna i niema jak materia bytu.

Króluję wśród lazurów jak Sfinks niezbadany,
Biel serca łączę z śniegiem łabędziego puchu;
Niszczącego harmonię nienawidzę ruchu;
I łzy są dla mnie obce, i śmiech mi nie znany.

Poeci u stóp mojej wyniosłej postawy,
Którą, zda się, że wzięłam od dumnych pomników,
Cały żywot swój strawią na nauce krwawej;

Bo mam, by oczarować moich miłośników,
Zwierciadła, w których świata pięknieją obrazy:
Oczy me, wielkie oczy - o blaskach bez skazy!

                         Charles Baudelaire



Piękne, wzruszyłem się jak komoda na widok staruszka...

    Czy to ty, Charles?
    -------------------
    Uwaga, prawdopodobnie mamy do czynienia z sonetem!
    Wszyscy zapiąć pasy i porzucić nadzieję -
    w tym sonecie za chwilę wystąpią złodzieje
    a potem - ktoś w tercynach zabije kobietę.

    Przed chwilą złodziej ukradł cztery wersy
    - tak po prostu, bezczelnie buchnął je z sonetu
    i z samego rana poniesie do pasera

    więc tylko napiszę... a niech to cholera
    - właśnie człek w masce do parapetu
     dziewczynę przycisnął i nóż wbił jej w piersi!

                                        nN

ps.
Czy to jest sonet? Jak myślicie, współtowarzysze pióra?


dyskusyjnych


Wojciech Kotliński pozwoliła sobie popełnić co następuje:
| tutaj nam znajome ścieżki wyznaczają
| codzienny krwioobieg. przechodzimy obok
| śmietnika, tu kończy się cywilizacja.

Interesująca wersyfikacja (chociaż, szczerze mówiąc, ciężko mi uwierzyć,
że dwuznaczność pierwszego wersu była zamierzona). Jednak połączenie
,,tutaj'' i ,,tu'' trochę się gryzie. Jeżeli rzeczona dwuznaczność
była z premedytacją, to trzeci wers trzeba by przeredagować. Jeżeli nie,
wyciąć ,,tutaj nam''.



Nie nie, dwuznaczność absolutnie nie była zamierzona, wyszła sama z siebie.
Dzięki za zwrócenie uwagi, już to porawiłem.

| już tylko na obrzeżach, a nawet nie to,
| czasem potykamy się o puszkę, zapach,
| widok.

Puszkę wyciąć. Niepotrzebne zderzenie realnej puszki z odczuciami zapachu
i widoku. Potknięcie się o zapach i widok IMHO wystarczające.



Naprawdę? Nad tym muszę się zastanowić, bo wydaje mi się właśnie, że lepiej
skontrastować szarą przyziemnośc w roli puszki z doznaniami w stylu zapachu.

| a jednak nie uciekamy od swojego.
| codziennie bawiąc się w odejście,
| mamy zaledwie kilka kroków do
| schematu.
| poza schematem nie ma dla nas miejsca.

Po pierwszej, całkiem nienajgorszej części, druga jakby z innej bajki.
Komunał.
A tytuł zupełnie z kosmosu (skojarzył mi się z kupowaniem synowi
zdezelowanego
dufiata na koniec roku szkolnego).



Wbrew pozorom obie części się łączą, co już gdzieś wcześniej objaśniłem.
Jeśli zaś chodzi o tytuł, sprawa prosta.
Czerwiec - bo faktycznie mamy teraz czerwiec
Żywych trupów - chodzi o ten schemat, że niby zmienia ludzi w zombie.
No dobra, tytuł trochę nieudany, pomyślę nad nowym.


:
:
:
:   po bitwie nad anglią
:   --------------------------------
:
:     mało mówił
:     czy choć raz powiedział
:     oddycham
:     lub
:     honor
:
:     po zaśnieżonym i zadymionym uralu
:     poznał widok z góry
:     londyńskiego smogu
:     wrócił z wojny
:     by oblatywać prototypy samolotów
:
:     przychodził w gości
:     z synem jeszcze
:     przystojniejszym od siebie
:     obaj spokojni
:     syn pogodny
:     a ojciec
:     nic nie mówił
:     nie recytował z mrożącej krew w żyłach
:     księgi swojego codziennego życia
:
:     gdy brudasy
:     uwikłały prostego w intrygę
:     ścisnął karabin między udami
:     włożył lufę do ust
:     które raz jeszcze nie rzekly ani słowa
:     i nacisnął spust
:
:     rozrzuciło nas po świecie
:     i już nigdy nie spotkałem jego syna
:
:
: Włod
: 2000-03-28
:
:
:
:
: Sent via Deja.com http://www.deja.com/
: Before you buy.

Witaj Włodku,
z uporem godnym być może lepszej sprawy, będę się upierał, żeś prozaik...
(Ostatnio w przypływie łaskawości opowiadałeś mi o Ameryce. Zwyczajnie, bez
poezji. I w tejże Twojej opowieści znalazłem więcej satysfakcji z czytania Cię,
niż w twoich wierszach.) Nie umiem (wiem - mój problem) znaleźć w Twoich
opowiastkach poezji. Co najwyżej - smutno-ironiczną tonację (refleksję). Dla
mnie to za mało. Słyszałem wiele podobnych relacji "z życia" i zawsze smakowały
mi one najbardziej kiedy były mówione językiem żywym, bez kagańca formy.
Atrakcyjność Twojego pisania wynika dla mnie z jego hmm... egzotyki. Piszesz o
sprawach (o kraju), które są mi odległe, niedostępne mojemu doświadczeniu.
Dlatego lubię czytać Cię. i twierdzę, że Twoje pisanie niesie wielki ładunek
EPICKI. Twoje wiersze są mimetyczne (to nie zarzut!) i podszyte refleksją. O
wiele chętniej przeczytałbym je jako short stories, prozą, bez pokiereszowanej
składni, bez karkołomnych skrótów. Twoje wiersze rozumiem i nawet czuję, ale nie
potrafię się zachwycić. Czuję się jak uczeń Pylaszczkiewicz :-)))))

"...no bo jak mam powiedzieć, że zachwyca, skoro nie zachwyca..."

no dobra, koniec i bomba...

ściskam
RainDog


a moze nie zszedlem czy inni podzialaja zdanie A. ????????



Połowicznie lub coś koło tego:-)
I nie w związku ze związkiem.
Wiersz, oczywiście z serii banalnych, bo i temat czerpany z
codzienności, jako żywo.

Pogrzebanie w śmietniku to przenośnia przeginająca swoją trywialnością -
tutaj zupełnie bez potrzeby, bo wiersz nie musi się wspierać na
ekstremach.

Do samej treści nie mam właściwie uwag.
Mam uwagę, że została ona podana nieciekawie, a wnoszę to stąd, że
czytając nie wyczuwam żadnego napięcia, nie przenika do mnie żadna
emocja, nie znajduję kombinacji słów, które nazwałyby znane mi rzeczy
inaczej niż słyszę w potocznej mowie. Nie ma obrazu, który podziałałby
na wyobrażnie przestrzenną, nie ma wydarzenia. Jest to wiersz osobisty,
ale nie radzący sobie z zadaniem przekazania uczuciowego stanu.

Jedyne, co przychodzi mi do głowy - będzie pewnie dla Ciebie dosyć
dziwiące - ale odbieram go jako obraz bezradnego olewactwa, ponieważ
kojarzy mi się z dość często spotykanym widokiem zfrustrowanych młodych
ludzi, wiszących na sobie od niechcenia i z wielkim wysiłekim
wydobywających od czasu do czasu jakieś ludzkie słowo; przy czym miewam
wrażenie, że nie są szczęśliwi z ograniczeń, jakie nakłada na nich
hołdowanie tej manierze.
W tym przypadku grzebanie w śmietniku jest jak najbardziej nieprzenośne,
poparte zdarzeniem obserwowanym naocznie i osobiście.

Tytuł do de.

KasiaKam

było
tak dobrze
pogrzebałem
w śmietniku
wytarłem
kilka frazesów
o oczach
twoich
i piersiach
marzyć
północy
nie starczy
by dać ci
wszytko co mogę
to......
frazes

iwanos:
| sray mnie sie zdaje ze ty jestes pedalem
[...]
| aha no to wypierdalaj

Sky, ten styl przywiało tu z  pl.sci.psychologia  dlatego, że podałeś
w swoim pierwszym poście tego wątku dwie grupy.  Proszę Cię, nie łącz
grup dyskusyjnych w tym samym nagłówku, bo potem odpowiedzi różnych
iwanosów z obory niepotrzebnie trafiają na salony.



Uczcie się ich wychowywać. Albo oni "wychowają" was...na swój obraz.
Jak się nie nauczycie na tych to jak sobie poradzicie z własnymi dziećmi
które tego rodzaju "poetykę ulcy" porzyniosą wam wraz z jesiennym błockiem
na butach -ze szkół, a i nierzadko już przedszkoli? Wtedy na
eksperymentowanie na sucho będzie za późno, trzeba będzie operować bez
przygotowania na żywej tkance rodzinnej a to grozi tragediami...

A swoją drogą zawsze uważałem psychologię za naukę zacną, choć trochę
mętną.  Teraz pierwszy raz zobaczyłem, że to jest tylko ring do
zapasów w gównie.  Ale może nie powinienem sądzić nauki po jej forum
usenetowym?



W sumie to ta nauka i jest od okiełznania owych zapasów, więc
jakby trafiłeś. A że jucha idzie ot poetom smród co w nosie kręci.
Nienawykli od prozy życia uciekinierzy w estetykę za-dumań...

W każdym razie, proszę Cię, oddzielaj.  Ci, co lubią się taplać, sami
tam sobie zajrzą; a innym pozwól trzymać się z daleka.

 - Stefan



A może i dobrze trochę na-mieszać wam w szeregach...
i zobaczyć jak sobie radzić próbujecie...jak pingwiny
upabprane w ropie...smutne widoki ale jakże pocieszny nieporadnością

Ale niech tam -póki znów nie wytrzymam to ostatni-cross-post...

Papatki.


piotrpanek:

| Gdzieś mi wpadło w oko, że w "czasach Lecha", było podobnie, jak w
| rosyjskim - "macierzy" było dopełniaczem od "mać".

,,Nie grusti, nie pieczałujsja, matier' Nadieżda'' (Bułat Okudżawa) --
czysta ,,macierz'' w mianowniku (w ros. wołacz nie różni się od
mianownika)...  W normalnym rosyjskim jest oczywiście tak, jak mówisz,
jednak taka forma poetycko-afektowana, czy może uroczysta, jest w
pełni zrozumiała i wywołuje żywą emocję.



Ale czy nie jest analogicznie do polskiego, tj. nie utworzono słowa
"matier'" stosunkowo niedawno (powiedzmy, trzysta lat temu)?
Polska "macierz" (niematematyczna i niebiologiczna) też jest
poetycko-afektowana, zwłaszcza, że raczej odnosi się do metaforycznego
znaczenia słowa "matka", ale to już inna sprawa. W każdym razie, w myśl
wcześniej przytoczonego wywodu, Kraszewski w "Starej Baśni" wkładając w
usta łużyckiego niewolnika Niemców frazę "macierz moja" na słuch
(analogicznie do na widok :-) ) kobiety mówiącej po polsku, popełnił
anachronizm...

A jeszcze w rosyjskim:
  matieriet' == dojrzewać
  matioryj == doświadczony
Czy ,,matura'' ma związek z matką?
  matierik == kontynent



A w polskim "macierzyństwo", "macierzanka" - i co z tego? ;-)

  matierit' == kląć wulgarnie
To ostatnie ma z matką związek niewątpliwy (rzucać potwarze na mamusię
oponenta).



Kiedyś u znajomego Rosjanina wywołałem konfuzję oświadczając, że kogoś
gdzieś "posłałem" ;-)

 - Stefan



pzdr
piotrek

a po ulicach miast juz krowy nie chodza.
| Internet ograniczony ? Chyba tylko dla ograniczonych.

W encyklopedi MS Encarta znalazlem o Polsce dwa obrazki i jeden filmik w avi
Obrazki to ladny widok gorski  i chlop ciagnacy krowe po ulicy. avi nie
ogladalem
jakos mi obrzydlo



W Polsce juz nie bylem 10 lat ale ciekawi mnie, czy nie mozna spotkac na
ulicach malych miasteczek chlopow prowadzacych (a nie ciagnacych, bo zywych
krow sie nie ciagnie) krow na powrozach?
Na ulicach duzych miast napewno tego sie nie spotyka ale w malych miasteczkach
jeszcze zyja starsi rolnicy, ktorzy beda prowadzic krowy na pastwisko.
Polsce jeszcze daleko do tego, kiedy rolnicy beda miec duze gospodarstwa i
poszczegolni rolnicy nie beda miec po 2 lub 3 krowy jak to jest do tego czasu,
ale po 50 lub wiecej.
Jak do tego dojdzie to wowczas cena mleka produkowanego w Polsce bedzie
mniejsza od sprowadzanego z zagranicy.
Dotyczy to wszelkich produktow mlecznych.
Dlatego tez w tej chwili tu w USA na litr mleka pracuje niecale 3 minuty a na
kilogram masla okolo 20 minut.
Koszt produkcji zywnosci w Polsce jest wysoki i jeszcze dlugo tak bedzie. Ten
koszt opadnie gdy powstana duze gospodarstwa.
W Polsce jeszcze sa mala gospodarstwa i dlatego prosze sie nie dziwic, jezeli
tak nas widza z zagranicy.
Od siebie dodam, ze w Polsce bylem rolnikiem na Podgorzu i te sprawy sa mi
znane.

Pozdrawiam z dalekiego USA
JEB

A teraz kawal.
Goral umierajac poprosil rodzine, aby mu do trumny wlozyla pol litra. Gdy
stanal juz przed bliczem sw. Piotra, ten spojrzal na niego z oburzeniem i
rzekl:
- Wojciechu, jestes grzesznikiem, tu nie ma dla ciebie miejsca.
- Moze i tak, ale swiety Piotrze napijmy sie na pozegnanie na zgode gorzalki.
- Nigdy tego nie pilem - powiedzial swiety.
- No dobrze, daj odrobine.
Sw. Piotr wypil, skurczyl sie, zzielenial, nie mogl przez dluzsza chwile
wyksztusic ani slowa. Gdy doszedl do siebie , pyta sie:
- Czy jak zyles, to duzo tego musiales pic?
- Codziennie co najmniej pol litra...
- Wejdz dobra duszo, moze ty jestes i grzesznik, ale i meczennik.

Aby tylko nie stracic poczucia humoru!

z calym szacunkiem ale sadzac z polityki ogolnie prowadzonej przez ten rzad ktory
chce wszystkim wejsc w dupe to poproostu niedlugo zostaniemy sprzedani diablu i
tak lepiej nie bedzie zadnej dziedzinei

pozdrawiam ale i tak nie wracaj

pozdrawiam

| a po ulicach miast juz krowy nie chodza.
| Internet ograniczony ? Chyba tylko dla ograniczonych.

| W encyklopedi MS Encarta znalazlem o Polsce dwa obrazki i jeden filmik w avi
| Obrazki to ladny widok gorski  i chlop ciagnacy krowe po ulicy. avi nie
| ogladalem
| jakos mi obrzydlo

W Polsce juz nie bylem 10 lat ale ciekawi mnie, czy nie mozna spotkac na
ulicach malych miasteczek chlopow prowadzacych (a nie ciagnacych, bo zywych
krow sie nie ciagnie) krow na powrozach?
Na ulicach duzych miast napewno tego sie nie spotyka ale w malych miasteczkach
jeszcze zyja starsi rolnicy, ktorzy beda prowadzic krowy na pastwisko.
Polsce jeszcze daleko do tego, kiedy rolnicy beda miec duze gospodarstwa i
poszczegolni rolnicy nie beda miec po 2 lub 3 krowy jak to jest do tego czasu,
ale po 50 lub wiecej.
Jak do tego dojdzie to wowczas cena mleka produkowanego w Polsce bedzie
mniejsza od sprowadzanego z zagranicy.
Dotyczy to wszelkich produktow mlecznych.
Dlatego tez w tej chwili tu w USA na litr mleka pracuje niecale 3 minuty a na
kilogram masla okolo 20 minut.
Koszt produkcji zywnosci w Polsce jest wysoki i jeszcze dlugo tak bedzie. Ten
koszt opadnie gdy powstana duze gospodarstwa.
W Polsce jeszcze sa mala gospodarstwa i dlatego prosze sie nie dziwic, jezeli
tak nas widza z zagranicy.
Od siebie dodam, ze w Polsce bylem rolnikiem na Podgorzu i te sprawy sa mi
znane.

Pozdrawiam z dalekiego USA
JEB

A teraz kawal.
Goral umierajac poprosil rodzine, aby mu do trumny wlozyla pol litra. Gdy
stanal juz przed bliczem sw. Piotra, ten spojrzal na niego z oburzeniem i
rzekl:
- Wojciechu, jestes grzesznikiem, tu nie ma dla ciebie miejsca.
- Moze i tak, ale swiety Piotrze napijmy sie na pozegnanie na zgode gorzalki.
- Nigdy tego nie pilem - powiedzial swiety.
- No dobrze, daj odrobine.
Sw. Piotr wypil, skurczyl sie, zzielenial, nie mogl przez dluzsza chwile
wyksztusic ani slowa. Gdy doszedl do siebie , pyta sie:
- Czy jak zyles, to duzo tego musiales pic?
- Codziennie co najmniej pol litra...
- Wejdz dobra duszo, moze ty jestes i grzesznik, ale i meczennik.

Aby tylko nie stracic poczucia humoru!



 Faktycznie przydalyby sie takie postaci syboliczne:)) jak opisales.
Chyba
sa i talenty na miare New Yorkera, sa w Polsce: Jujka, Mleczko...
A Krauze?
Nie wiem czyje to bylo:

Wielce szanowne grono naukowcow  utytulowanych radzi w jakiejs
sali
konferencyjnej. Otwieraja sie drzwi, wchodzistraszliwie obskurna
wozna i
powiada:
"a tera siusiu paciorek i spac"
Daniela

Talenty sa, ale dziwnie na lamach ich malo, predzej
na redakcyjnych korytarzach, drzwiach, nad biurkiem...
w szufladzie.

A przeciez satyra graficzna winna byc stalym elementem prasy.

Ostry rysunek czasem wiecej moze przekazac niz dluzszy tekst.
Moze byc doskonalym uzupelnieniem artykulu, a nawet
stanowic codzienny ostry komentarz rzeczywistosci.

W rysunku  jest pewne niedopowiedzenie, mozna
sobie przez to pozwolic na wiecej. Wyobrazmy sobie
widok z galerii sejmowej, wszystko poprawne, pomieszczenie
jak zywe, tylko zamiast law szalejace morze, spienione
grzywacze. Komentarz jednego z obserwatorow ( z mikrofonem,
drugi z kamera): --  Znowu szaleja...

Czy, galimatias kresek,  bitwy prawie pod Grunwaldem,
obledne, panoramiczne, batalistyczne dzielo, w ktorego srodku,
z zametu wylania sie reka wznoszaca stolek.
Podpis: Panorama koalicyjna.

Czy, lancia rzadowa,  z polska flaga, z obstawa, tarasujaca  z
szalonym impetem na granicy (polski) szlaban .

Jak nie chce sie piorem to moze trzeba piorkiem  kolegi
grafika, tym bardziej, ze:_ bezpieczniej_ co ostatnio moze
miec pewien walor. Na dziennikarzach spoczywa
odpowiedzialnosc za _ nie_ nazwany_ idiotyzm rzeczywistosci.

Juz mialem skonczyc, ale wyobraznia (chora:))
podrzucila  golabka pokoju:

Nad gruzami Groznego leci  ptaszyna z galazka w dziobie.
W dole zgliszcza. Pod skrzydlami rakiety ziemia-powietrze.
Ot, taki labadz pokoju....

Szukajacy w prasie piora i piorka, badz co badz.

Ryszard Nowosielski


From: trade

Subject: Re: DZIENNIKARZ: na poczet konstytucji

 Faktycznie przydalyby sie takie postaci syboliczne:)) jak opisales.
Chyba
sa i talenty na miare New Yorkera, sa w Polsce: Jujka, Mleczko...
A Krauze?
Nie wiem czyje to bylo:

Wielce szanowne grono naukowcow  utytulowanych radzi w jakiejs
sali
konferencyjnej. Otwieraja sie drzwi, wchodzistraszliwie obskurna
wozna i
powiada:
"a tera siusiu paciorek i spac"
Daniela

Talenty sa, ale dziwnie na lamach ich malo, predzej
na redakcyjnych korytarzach, drzwiach, nad biurkiem...
w szufladzie.

A przeciez satyra graficzna winna byc stalym elementem prasy.

Ostry rysunek czasem wiecej moze przekazac niz dluzszy tekst.
Moze byc doskonalym uzupelnieniem artykulu, a nawet
stanowic codzienny ostry komentarz rzeczywistosci.

W rysunku  jest pewne niedopowiedzenie, mozna
sobie przez to pozwolic na wiecej. Wyobrazmy sobie
widok z galerii sejmowej, wszystko poprawne, pomieszczenie
jak zywe, tylko zamiast law szalejace morze, spienione
grzywacze. Komentarz jednego z obserwatorow ( z mikrofonem,
drugi z kamera): --  Znowu szaleja...

Czy, galimatias kresek,  bitwy prawie pod Grunwaldem,
obledne, panoramiczne, batalistyczne dzielo, w ktorego srodku,
z zametu wylania sie reka wznoszaca stolek.
Podpis: Panorama koalicyjna.

Czy, lancia rzadowa,  z polska flaga, z obstawa, tarasujaca  z
szalonym impetem na granicy (polski) szlaban .

Jak nie chce sie piorem to moze trzeba piorkiem  kolegi
grafika, tym bardziej, ze:_ bezpieczniej_ co ostatnio moze
miec pewien walor. Na dziennikarzach spoczywa
odpowiedzialnosc za _ nie_ nazwany_ idiotyzm rzeczywistosci.

Juz mialem skonczyc, ale wyobraznia (chora:))
podrzucila  golabka pokoju:

Nad gruzami Groznego leci  ptaszyna z galazka w dziobie.
W dole zgliszcza. Pod skrzydlami rakiety powietrze-ziemia
Ot, taki labadz pokoju....

Szukajacy w prasie piora i piorka, badz co badz.

Ryszard Nowosielski

Nie tylko nikt nigdy mnie nie spytał, co ja tu robię (a "swoje"
wizytowałem regularnie), ale jeszcze budowlańcy na mój widok jakoś
bardziej do pracy się brali ;-)



robilem podobnie u siebie(blok).
bylem u kierownika budowy dogrywac szczegoly, ale na pytanie czy moge
zobaczyc mieszkanie odpowiedzial oczywiscie, prosze isc ogladnac.
sprawdzilem, dziala, nie zatrzymuja, robotnicy nie robia problemu:)
pozniej wizytowalem srednio raz w tygodniu(w okresie kiedy duzo sie
zmienialo).
wieczorami byl problem z ochrona, ale im sie nie dziwie ze sie bali
wpuszczac. w sobote jak byl zastepca kierownika raz nas zatrzymal ze nie
mozna bo plac budowy(mial racje:) ale jak troche spuscilem z tonu wpuscil
bez problemu:)
ogolnie nie wyobrazam sobie jak bym mogl nie jezdzic na budowe pilnowac
czegos co kupuje za ciezkie pieniadze. partactwo to jedno, ale po drugie w
momencie kiedy wprowadzam poprawki do projektu(zmiana ikladu scian,
elektryki, kanalizacji itd itp:) lepiej byc i pilnowac czy wszystko robia
jak nalezy.
pozatym papier wszystko przyjmie a na zywo wychodza dziwne rzeczy(np
wlacznik swiatla mi wyszedl w szafie:) sam tak zaznaczylem i nie zauwazylem
ze tam bedzie zabudowa:) poszedlem do elektrykow i poprosilem o zmiane, bez
problemu zrobili.
odplyw od wanny tez wypadal tak ze bym sie z zabudowa nie wyrobi, poszedlem,
poprosilem zmienili.
wneke na szafe zrobili za duza bo im sie tak wydawalo ze ma byc to tez
znalazlem ekipe i przesuwali sciane:)

generalnie od momentu jak wylali strop(jeszcze byl szalunek u nas w
mieszkaniu:) poprzez stawianie scian dzialowych, puszczanie
instalacji,tynkowanie, wylewki itd itp bylem obecny na budowie i uchronilo
mnie to przed pewnymi niedogodnosciami w pozniejszym czasie.
np nie rozumiem ludzi ktorzy nic nie ustatali a dopiero po odbiorze np przy
robieniu plytek kuli sciany i przenosili rury tak zeby im odpowiadalo. mozna
to bylo zrobic przeciez podczas budowy i to za darmo, bo co za roznica dla
ekipy czy da rure 1m blizej czy 1m dalej:)

podsumowywujac, wg mnie maja prawo zabronic wstepu na budowe ze wzgledu na
przepisy(PIP by im sie dobral do tylka jak by zobaczyli osoby chodzace po
placu np bez kasku). oczywiscie w miare mozliwosci powinni udostepnic
mieszkanie do wgladu, ale tak jak pisali z osoba z budowy pod nadzorem:)
w praktyce jak sie dogadasz to beda wpuszczac przymykajac oko, ale trzeba
zyc z nimi w zgodzie a nie z morda:)

bede w okolicy pod koniec tygodnia - mozna sie spotakc obejrzec na zywo i
porozmawiac

- jezeli uklad z gotowcem to za szczytem - o ile to mozliwe...

wg mnie nastepujaca - oczywiscie to schemat

- poludnie garaz wtopiony w we wzgorz z przjsciem do domu - otwertym lub
przekrytym/zamknietym
- pomieszczenia mieszkalne otwerte na wschod poludnie i zachod - oczywiscoe
w jakim stopniu  -do przeanlizowania - linijka slonca i tak zrobic zeby w
lecie byl cien a w zimie slnce i nie ma
przegrzania potrzeby klimy (kasa) etc - jezeli sie wykozysta nature
a jesli chodzi okwestie widoku na niepolomickie puszcze to tez kwesti do
zaproejtkowania - salon wyuniety po za byle domu z odpowiednim widokiem lub
na lini pn-poludnie od strony zachodniej lub wschodnie (kwestie okien etc do
rozwazenia)
- od polnocy pomieszcenia gospodarcze - ogolnie rzecz ujmujac

calosc nie za wysoka i racej wkomponowana w uklad terenu z wykorzystaniem
ksztaltu domu do (moze nawet czesciowego obsypania budynku) ksztaltu terenu
na max - tak zeby (z przeproszeniem) nie zeszpecic gorki

to sa ogolne spostrzezenia i na pewno wymagaj analizy i dyskusji etc

pozdrawiam

| sadze ze mozna podejsc do tematu bardzo praktycznie... biorac pod uwage
| ksztalt i sytuacje jaka opisales trzeba by jednak zrobic wiecej niz
tylko
| obrocic dom - co najmniej zaadapotwac projetk troche inne podejscie do
| zgospodarowania dzialki a architektura mogalby zachowac charakter przy
| kapitalnym wykorzystaniu tego terenu

A coś konkretniej?

| sadze tez ze powinines porozmawiac z autorem projektu na temat jego
| usytuowania

Firma archi-projekt nie odpowiada na maile :-(
Ale chyba do nich zadzwonię (bo na wyjazd do Lublina nie mam ochoty).

| na modelu terenu widac ze za szytem wzgorza teren opada w strone polnocy
i
| potem dalej w miare plaski i przy dlugosci dzialki - czy tez calkiem
opada ?
| zatem czy nie mialoby sensu przy zachowaniu planowanego przez ciebie
ukladu
| i projektu domu postawic go po za szczytem pagorka odgradzajac sie od
drog?

Położenie poza szczytem odpada - teren osuwisty. Poza tym tam jest łagodny
spadek (gdzie planuję ogród) a potem stroma skarpa - a stawianie poniżej
tej skarpy to już w ogóle nierealne - problem z dojazdem, daleko do
mediów.

--
Piotr Piątkowski, Kraków
perl -le 's**02).4&9%4^[./4(%2^0%2,^([#+%2&**y%& -;^[%"`-{ a%%s%%$_%ee'




Niedawno wróciłem z Francji i... jeśli chodzi o koleje to czuję się trochę
rozczarowany! Zgoda, nie mam powodu by wątpić w wyższość np. TGV nad
kolejami polskimi, ale to co widziałem, bardzo mnie rozczarowało!
[...]
Natomiast jeden z pociągów, który mnie minął był tak pomalowany, że żywo
stanęły mi przed oczami nasz kible. Także ogólnie - rozczarowanie. Czy
ktoś
się ze mną zgadza?



Ja sie z Toba zgadzam, ze w zderzeniu z czesto idealizowanym obrazem,
francuska rzeczywistosc przynosi czasem rozczarowanie.
Taki byl np. juz moj pierwszy kontakt w pociagu Luksmburg-Metz o estetyce z
zewnatrz i wewnatrz bardzo mocno sfatygowanego EN-57. Jeszcze raz jechalem
czyms podobnym na odcinku Monako-Cannes. Czeste widoki z okiem pociagow
rozpadajacych sie budynkow kolejowych czy wrecz ruin. Doprowadzony do
fatalnego stanu dworzec Austerlitz w Paryzu. Niesamowicie pobazgrolone
wewnatrz wagony RER w tymze. Sklady TGV z zewnatrz tez raczej nie lsnia
czystoscia, ale sa czesto mocno zakurzone.
Zdziwily mnie tez pewne sprawy organizacyjne, np. notorycznie puste pociagi
dalekobiezne na niektorych trasach o niektorych godzinach, przy niemoznosci
nabycia rezerwacji w dniu wyjazdu na inne pociagi na innych kierunkach i
godzinach. Chodzi mi o to, dlaczego jednych nie skroca o kilka wagonow, a
drugich nie wydluza lub nie puszcza wiecej pociagow.
Nie podobalo mi sie tez, ze w Paryzu przy ponad 20 torach na dworcu, nie
podaja sie w rozkladzie toru, tylko trzeba warowac pod tablica odjazdow i
czekac, az podadza tor.

Zreszta i w innych krajach przezylem podobne rozczarowania, ze bywa
czesto na poziomie siermieznej czesci PKPowskiego taboru, np. w Niemczech
odnioslem wrazenie, ze najnowoczesniejszy tabor w ruchu regionalnym jest we
wschodniej czesci, bo w zachodniej czesto jezdzilem czyms na poziomie
ryflakow. W tymze ruchu regionalnym ok. polowa toalet w wagonach byla w
jakims stopniu niesprawna, ale to dotyczy juz calych Niemiec.


(...)

Hanka, którą generalnie na widok żywych ryb jakichkolwiek w
hipermarkecie trafia.



A, to one nie są (sposobem z knajp japońskich) do wybrania na grill...

Michel wyjaśniony

Dnia 3/5/04 5:51 AM, baryłka zaprezentowała dno, a wtedy rozżalony
'Jaszyn' rąbnął mnie kuflem w czoło tak silnie, że moje ostatnie szare
komórki umknęły, a echo odpowiedziało:



hehhehe!!! jakze to adekwatne do obecnej sytuacji!

że zropbili to z konieczności dostosowania do
standardów unijnych...



wiesz, chuje to nawet jak zaczną na żywo kraść gotowke, to i tak ci
powiedzą, że oni sie dostosowuja do standardow UE. Niech się pierdolą w
dupę, też się do standardów UE dostosują.

To ja sie [...] pytam czemu przy okazji nie dostosują
jedną, czy drugą ustawą, medycyny, standardu życia,
naszej pseudopolicji[1], prawa antykorupcyjnego
i wielu, wielu innych?!?!...



Wiesz? to jest kurna argument przeciwko temu bandyckiemu panstwu. bo
przeprasza, ale dal mnie osobiscie to _panstwo_ jest wrogim organizmem. I to
od dlugiego okresu czasu. to kurwa są bandyci, czy lewa, czy prawa strona.
TKM rzONdzi.

miejsce na świecie. Non stop praktycznie siedzi
tam od pięciu do dwunastu tlustych, udających
policje nierobów, a do tego trzeba doliczyć jeszcze
przynajmniej trzech 'tajnych' (niech im ktoś powie,



No tak. Ale ciesz sie, ze nie jestes w RF. ostatnio najpierw na stacji
"metro bielarusskaya" widzialem dwoch napierdzielonych _MILICJANTOW_, a
nastepnie jak juz dojezdzalem do domu, to do "marszrutki" wsiadlo czterech
milicjantow w jeszcze gorszym stanie. Jeden to sobie jeszcze rzygal na
kazdych swiatlach po drodze. Tak ze i tak jest w Polsce niezle (dla
idiotow - TO BYLA IRONIA)

Ja rozumiem, że pseudopolicja musi jeść, ale niech
robią to w jakimś systemie, bo pięć radiowozów
stojących godzinę pod barem i widok rozbawionego
towarzystwa nierobów wewnątrz doprowadza mnie
do szewskiej pasji...



A trzeba bylo podejsc i zapytac, gdize aktualnie maja przydzielony rejon
patrolowy. Odmowic prawa zadnego nie maja, bo tajna misja to na pewno nie
jest, skoro sobie zadowoleni siedza w knajpie. A jakby odezwali sie w stylu
"spadaj glabie", to poprosic ich o podstawe prawna swojego czynu, czemu cie
obrazili, numer sluzbowy, imie i nazwisko, oraz to wszystko zanotowac. I
caly czas mowic, ze zadzwonisz do bezposredniego przelozonego z zapytaniem,
czy dane patrole powinny sie znadowac w tym miejscu. Zobaczysz, jak sraczki
dostana nastepnym razem. Polecam, metoda sprawdzona na chamskich
policjantach. Grzeczni jak aniolki sie robia, jak okaze sie, ze znasz lepiej
prawo, na podstawie ktorego dzialaja, niz oni sami.


| Nie ma technicznej
| mozliwości rozdzielenia obrazu dla policji i dla KZK GOP. Identyczne
| manipulatory kamer posiada policja i KZK GOP. Czy to jest w
| porządku???? Zawsze uważałem i uważam, że podglądanie ludzi kamerami i
| nagrywanie tego jest zgodne z prawem i obyczajem przy działaniach
| operacyjnych policji i UOP-u.Czy nie ma to naruszenia praw
| człowieka???

BleF.
Nie wie Pan jak to jest technicznie do końca rozwiązane. Postaram sie to w
kilku zdaniach wyjaśnić.
Jeżeli chodzi o priorytety w sterowaniu kamer to podczas działań
operacyjnych Policja odłącza sygnał i sterowanie innym uzytkownikom systemu.
Z 2 Kamer na ul. Bankowej na 100% KZK GOP nie moze korzystać ani oglądać co
się tam dzieje, (identycznie jest
w pozostałych 6 przypadkach) całość systemu jest logowana tzn. można w
każdej chwili sprawdzić kto korzystał i w jakim celu i z jakiej kamery ,
jaki nią wykonał ruch, (nagrywanie jest tylko możliwe przez Policję),
Podpięcie magnetowidu w jakimkolwiek punkcie monitoringu nic by nie dało bo
sygnał jest kodowany cyfrowo i żeby
go sobie poogladać potrzebny jest router brzegowy z aktywnym kluczem (coś w
postaci dekodera np. Wizja TV, Cyfra +).

Pytanie do Pana Drybańskiego:
Jak by się Pan ustosunkował do 24 kamer rozmieszczonych w Warszawie które
rzucają obraz LIVE (na żywo do internetu) <postaram się Podać panu adres
strony gdzie to można poogladać  ???

Miki



Witam Miki!
Czy te 24 kamery mają możliwość śledzenia osoby przez kilka ulic?Czy
internauta ma możliwość manipulowania kamerami? Czy istnieje możliwość
zaglądania do okien budynków?W Katowicach na stronie Urzędu Miasta
Także można oglądać widok na Rynek i uważam to za najlepszy detal
strony Urzędu Miasta.
Pozdrawiam. A.Drybański
Bardzo proszę o odpowiedź.


>